(Nie)spodziewane przełamanie
Zacznijmy od rywalizacji Kolejarza Opole z Wybrzeżem Gdańsk. Choć goście byli faworytem niedzielnej rywalizacji, kibice z Gdańska pamiętali, iż ich zespół ma niemałe problemy na wyjazdach. Tym razem jednak kandydatom do awansu z KLŻ udało się dopiąć swego.
Gospodarzom nie pomogła choćby świetna forma Vaclava Milika, który razem z Oskarem Polisem starał się napsuć rywalom tyle krwi, ile się da. Kolejarzom zabrakło jednak punktów pozostałych zawodników.
Skorpiony pokąsały Wilki
Gdyby ktoś jeszcze kilka tygodni temu powiedział, iż Cellfast Wilki Krosno będą miały na własnym torze olbrzymie problemy z Hunters PSŻ Poznań, pewnie wielu popukałoby się w głowę. Na szczęście żużel to sport, w którym niespodzianki zdarzają się regularnie.
Goście z Poznania zdołali wygrać niedzielny mecz, głównie za sprawą nieocenionego Ryana Douglasa i byłego zawodnika Wilków, Dimitirego Berge. Wśród gospodarzy mocno zawiódł Luke Becker, którego punktów zabrakło do ważnego ligowego triumfu.
Radość pod Wawelem
W Krakowie oglądaliśmy dziś spotkanie dwóch zespołów, których jeszcze niedawno nie oglądaliśmy w ligowej rywalizacji. Mowa o Speedway Kraków i Śląsku Świętochłowice. Gospodarze do meczu przystąpili bez swojego lidera Richarda Lawsona, co dawało gościom nadzieję na skuteczną walkę o ligowe punkty.
Niestety dla przyjezdnych, Matteo Boncinelli nie zaliczył kolejnego świetnego spotkania, podobnie jak Adrian Gała. Sam Mateusz Tonder to było za mało, by zatrzymać rozpędzone Smoki z bezbłędnym Marko Lewiszynem na czele.
Przełamanie na Łotwie
Dla Startu Gniezno przez lata wyjazdy na Łotwę były jednoznaczne z porażką. Niezwykle niebezpieczny na swoim torze Lokomotiv Daugavpils chciał udowodnić, iż to nie przypadek. Szczególnie, iż zespół z Dyneburga, jak co roku, został zbudowany co najmniej przyzwoicie.
Bez punktów krajowych liderów odniesienie zwycięstwa jest jednak niemożliwe. Daniił Kołodinski i Jewgienij Kostygow zawiedli, co wykorzystać postanowili goście z Gniezna. Wśród nich kapitalne zawody zanotował z kolei Adam Ellis, który otarł się o komplet.
Deszczowe emocje na dnie
Późnym popołudniem Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski podejmował na swoim torze Innpro ROW Rybnik. Mecz opóźnił się ze względu na opady deszczu, które nawiedziły Wielkopolskę, co już na starcie było dobrą informacją dla gości.
Ostatecznie w meczu na dnie Metalkas 2. Ekstraligi lepsi okazali się właśnie Rybniczanie, którzy od samego początku spotkania kontrolowali sytuację i zainkasowali niezwykle ważne 2 punkty do ligowej tabeli.
Twierdza Gorzów
Na sam koniec dnia dostaliśmy wisienkę na torcie – mecz Gezet Stali Gorzów z Orlen Oil Motorem Lublin. Choć goście przyjechali na zachód osłabieni brakiem Fredrika Lindgrena, przez cały czas można było ich uznawać za faworytów spotkania.
Jakie więc było zaskoczenie, gdy wraz z biegiem zawodów do głosu zaczęli dochodzić gospodarze. Z pewnością jednym z obrazków wieczora została wygrana Adama Bednara z Bartoszem Zmarzlikiem na jego prawdziwie domowym owalu.











