W poniedziałek Maksymilian Szwed przebiegł 400 metrów dwa razy - i to bez odpuszczania. Najpierw w eliminacjach w indywidualnym starcie, później - w finale sztafet mieszanych. A aby dziś liczyć się w walce o finał mistrzostw Europy, musiał zmierzyć się ze swoim niedawnym rekordem życiowym. Bo taka tu była stawka: m.in. czterokrotny mistrz Europy Matthew Hudson-Smith czy młodzieżowy mistrz kontynentu Jonas Phijffers, z którym Maks przegrał złoto w Bergen. A gdy dobiegli do mety, Polak wciąż nie wiedział, czy pobiegnie w finale.