105 lat historii: Wrześniowe mecze zapisane na lata

kkslech.com 1 tydzień temu

105 lat historii – nowy cykl KKSLECH.com powstały przed sezonem 2026/2027 z okazji zbliżającego się 105-lecia Lecha Poznań. Głównie w weekendy, w sposób tekstowo-zdjęciowo-filmowy, wspominamy ważne Lechowe wydarzenia, najważniejsze mecze czy inne istotne/ciekawe rzeczy, które w konkretnym czasie miały miejsce w Kolejorzu.

Reklama



>> 105 lat historii: Początki nowego Lecha, sparing z nadkompletem i letnie zmiany nazw
>> 105 lat historii: Lech Cup 2003, 6:1 na wyjeździe, hat-trick Gytkjaera i dwa awanse
>> 105 lat historii: 11:1, z Dębca na Bułgarską i belgijski przekręt

—

Lech Poznań do dziś rozegrał na arenie międzynarodowej łącznie 25 wrześniowe meczów. Ostatniej potyczki z Crystal Palace 0:4 akurat nie zapamiętamy miło i za rok, dwa, trzy czy za siedem lat nikt nie będzie chciał wrócić do niej pamięcią. Mimo wszystko miesiąc wrzesień jest szczególnym czasem w pucharowej historii Kolejorza. Niedawno minęło 48 lat od europejskiego debiutu Lecha Poznań, czy 43 lata od pierwszej pucharowej wygranej, która miała miejsce w islandzkim Kopavogur, na obiekcie Breidablika i z IBV Vestmannaeyjar 1:0.

Najbardziej owocny i wrześniowy okres w pucharowej historii Lecha Poznań to dni 14-16 września, podczas których kibice byli świadkami niezapomnianych meczów Lecha Poznań w europejskich pucharach. Pomiędzy 14 a 16 września drużyna Kolejorza dawniej odniosła 5 pucharowych zwycięstw, które na zawsze zapisały się w historii klubu a choćby polskiej piłki, na dodatek wygrane w latach 2010-2022 miały duży wpływ na to, co później udało się osiągnąć niebiesko-białym na arenie międzynarodowej.

14.09.1983, Lech Poznań – Athletic Bilbao 2:0
15.09.1990, Lech Poznań – Beitar Jerozolima 3:0
16.09.2010, Juventus Turyn – Lech Poznań 3:3
16.09.2020, Hammarby – Lech Poznań 0:3
15.09.2022, Lech Poznań – Austria Wiedeń 4:1

W 1983 roku Lech Poznań pierwszy raz w swojej historii został Mistrzem Polski, w I rundzie Pucharu Europy Mistrzów Krajowych trafił na bardzo mocnego przeciwnika, losując ówczesnego Mistrza Hiszpanii, Athletic Bilbao. Dnia 14 września 1983 roku na starą Bułgarską weszło aż 40 tysięcy ludzi, a Lech prowadzony przez legendarnego Wojciecha Łazarka sensacyjnie ograł wtedy Athletic 2:0 po golach w pierwszej połowie Mariusza Niewiadomskiego oraz Mirosława Okońskiego. W rewanżu Poznaniacy przegrali 0:4, skupili się na rywalizacji na krajowym podwórku osiągając w 1984 roku dublet (jedyny w historii klubu).

Na kolejny udany i wrześniowy mecz w Europie w okolicach połowy września trzeba było czekać 10 lat. Lech Poznań po tytule Mistrza Polski 1993 grał w I rundzie Ligi Mistrzów i tym razem pierwszy rywal nie był zbyt wymagający. Mistrz Izraela w tamtych czasach nie miał zbyt dużego europejskiego doświadczenia. Dnia 15 września 1993 roku na oczach niespełna 10 tysięcy widzów Lech ograł Beitar Jerozolima w Poznaniu rezultatem 3:0, przez co rewanż był tylko formalnością. W nim Kolejorz triumfował 4:2 i pewnie awansował dalej. Po 2 gole w dwumeczu z Izraelczykami strzelili Jerzy Podbrożny oraz Mirosław Trzeciak.

Reklama



Niedawno minęło już 16 lat od słynnego remisu z Juventusem w Turynie (3:3) osiągniętego dnia 16 września 2010 roku. Po 31 minutach i po bardzo odważnej grze Poznaniacy sensacyjnie prowadzili po dwóch trafieniach Artjomsa Rudnevsa, w tym jednym z rzutu karnego. Niestety pod koniec pierwszej odsłony podopieczni Jacka Zielińskiego popełnili błąd przy stałym fragmencie gry i stracili gola. Krótko po wznowieniu drugiej połowy Lechici dla odmiany nie popisali się przy rzucie rożnym, głupio stracili drugą bramkę, wypuszczając dwubramkowe prowadzenie. W 68. minucie było jeszcze gorzej. Wówczas kapitalnym uderzeniem z daleka popisał się słynny Del Piero, który zdobył gola na 3:2, więc wydawało się, iż jest już po meczu. Na całe szczęście Juve nie dowiozło prowadzenia. Już w doliczonym czasie gry kapitalną bombą z daleka popisał się Artjoms Rudnevs, który strzałem lewą nogą wpakował piłkę pod poprzeczkę. Łotysz na Stadio Olimpico w Turynie zdobył tym samym hat-tricka ratując dzięki niemu słynny punkt po fenomenalnym meczu.

Po 10 latach od remisu z Juventusem Turyn 3:3, dnia 16 września znowu miał miejsce historyczny mecz Lecha Poznań na arenie międzynarodowej. Losowanie II rundy eliminacyjnej Ligi Europy 2020/2021 nie było udane, Lech trafił wtedy na zawsze niewygodnych Szwedów, którzy po losowaniu uważali się choćby za faworytów, mocno nas lekceważyli, a Poznaniacy mieli być dla nich tylko przystankiem do fazy grupowej. Hammarby znajdowało się w rytmie meczowym, było w formie, dlatego u bukmacherów początkowo to Szwedzi byli faworytami. W dodatku przeciwnik na co dzień grał na sztucznej płycie, co dla naszej drużyny miało być dodatkowym utrudnieniem.

Przed rywalizacją w Sztokholmie w Kolejorzu i wśród kibiców panowała duża niepewność, nikt tak naprawdę nie wiedział na co stać Lecha i co może się wydarzyć? Przed spotkaniem z obozu Hammarby napływały jednak dobre informacje (pojawiły się kontuzje, w tym m.in. podstawowego rozgrywającego). Dnia 16 września 2020 roku to gospodarze meczu mieli przewagę, w pierwszej połowie 2 razy dobrze interweniował Filip Bednarek notując wówczas najważniejsze interwencje. Po zmianie stron błąd popełnił jeden z obrońców rywala, wykorzystał go Pedro Tiba, który przejął piłkę, a Lech prowadząc 1:0 ułożył sobie mecz zdobywając w końcówce kolejne 2 bramki. Gol Portugalczyka z miejsca zmienił przebieg spotkania, Poznaniacy kontrowali zawody, aż po niespodziewanie wysokim rezultacie 3:0 awansowali dalej. Kolejorz dnia 16 września w 10. rocznicę remisu we Włoszech wygrał w Sztokholmie pierwszy raz w swojej historii.

Reklama



Następnie dnia 15 września 2022 roku graliśmy przy Bułgarskiej z Austrią Wiedeń. W 2. kolejce Lech Poznań odniósł pierwsze zwycięstwo w fazie grupowej europejskich pucharów od 2 lat. Po 14 latach tym razem mecz z Austriakami nie był horrorem, w 27. minucie kapitalnie Mikaela Ishaka wypuścił Joao Amaral, dzięki czemu Lechici objęli prowadzenie. Goście gwałtownie wyrównali, mieli choćby rzut karny świetnie obroniony przez Filipa Bednarka, który długo był wspominany na kanałach social media UEFA Conference League. Po zmianie stron strzelali już tylko Poznaniacy. Bramkę na 2:1 zdobył Michał Skóraś (cieszynka na głównym zdjęciu), ostatnie 2 gole strzelił rezerwowy Kristoffer Velde, który pomógł Lechowi Poznań rozbić Austrię Wiedeń aż 4:1. Po tamtym triumfie Kolejorz obrał kurs na wyjście z grupy Ligi Konferencji, ale mało kto spodziewał się dojścia niebiesko-białych aż 1/4 finału tych rozgrywek.



Autor zdjęć: Dawid Ćmielewski

[See image gallery at kkslech.com]

Stadion podczas Lech – Austria (15.09.2022)

[See image gallery at kkslech.com]

W pucharowej historii Lecha Poznań nie wszystkie pamiętne i historyczne mecze na arenie międzynarodowej odbyły się w dniach 14-16 września. Także po 16 września kilka wrześniowych gier Kolejorza w europejskich pucharach mogło utkwić w pamięci (głównie starszym kibicom).

Lech Poznań po zdobyciu Mistrzostwa Polski w 1990 roku ponownie nie miał szczęścia w losowaniu. W I rundzie Pucharu Europy Mistrzów Krajowych 1990/1991 trafił na słynny grecki Panathinaikos Ateny będący zdecydowanym faworytem tamtego dwumeczu. Dnia 19 września 1990 roku Kolejorz niesiony przez prawie 20 tysięcy ludzi błyskawicznie wyszedł na prowadzenie. Wtedy już w 1. minucie w polu karnym faulował polski bramkarz drużyny przeciwnej. Strzał z 11 metrów na gola zamienił Czesław Jakołcewicz, po którego uderzeniu z dystansu w 18. minucie było już 2:0 dla Lecha. Grecy do przerwy nie stworzyli pod naszą bramką większego zagrożenia, na dodatek tuż na początku drugiej połowy bliski kolejnego gola był Mirosław Trzeciak. W 62. minucie Lech i tak podwyższył wynik na 3:0, gdy po koronowej akcji trafił Marek Rzepka. W końcówce meczu faworyzowany PAO rzucił się do ataku, by zdobyć chociaż bramkę dającą nadzieję. Klub z Aten nie dał rady strzelić gola, Lech wygrał 3:0 i sprawił ogromną niespodziankę.

Lech Poznań – Panathinaikos Ateny 3:0 (2:0)
Bramki: 2 i 18.Jakołcewicz 62.Rzepka
Widzów: 19000
Lech: Sidorczuk – Rzepka, Jakołcewicz, Bereszyński, Gebura – Kofnyt, Trzeciak, Skrzypczak, Moskal – Juskowiak, Pachelski.


Reklama



W latach 80-tych w historii Lecha Poznań zapisało się jeszcze pucharowe spotkanie z drużyną z kraju naszych zachodnich sąsiadów. Lech Poznań nie ma bogatej historii rywalizacji z Niemcami, dopiero rok temu mierząc się z Mainz trafił na Niemców po wielu latach przerwy. Zeszłoroczny i grudniowy mecz z przedstawicielem Bundesligi zakończył się domowym remisem 1:1. Dnia 18 września 1985 roku w Pucharze UEFA niebiesko-biali też nie przegrali. Wtedy Kolejorz niespodziewanie zremisował na wyjeździe z Borussią Monchengladbach 1:1, choć przegrywał 0:1.

O otwarciu nowej Bułgarskiej niebawem napiszemy szerzej. Dziś można jednak krótko wspomnieć o pucharowym meczu, który odbył się 30 września 2010 roku. Tego dnia na trybunach zasiadł komplet ponad 40 tysięcy widzów, który obejrzał zwycięstwo Lecha Poznań nad Salzburgiem 2:0. Mistrz Polski po golach Manuela Arboledy i Sławomira Peszki ograł Mistrza Austrii, mając 4 punkty po 2 kolejkach Ligi Europy 2010/2011.

2. kolejka grupy A Ligi Europy 2010/2011 – czwartek, 30 września 2010, godz. 21:05
Lech Poznań – FC Salzburg 2:0 (0:0)
Bramki: 48.Arboleda 82.Peszko
Żółte kartki: Injać, Stilić, Peszko, Wichniarek – Cziomer
Sędzia: Kristinn Jakobsson (Islandia)
Widzów: 43000
KKS Lech: Burić – Wojtkowiak (53.Kiełb), Bosacki, Arboleda, Henriquez – Injać, Krivets – Kikut, Stilić, Peszko – Rudnevs (84.Wichniarek).
Rezerwowi: Kotorowski, Gancarczyk, Wichniarek, Tshibamba, Wilk, Kiełb, Drygas.
FC Salzburg: Tremmel – Schwagler, Afoabi, Sekgya, Schiemer – Leitgeb (77.Boghossian), Mendes, Cziomer (77.Wallner), Svento – Alan, Zarate (56.Jantscher).
Rezerwowi: Walke, Dudić, Wallner, Pokrivać, Jantscher, Boghossian, Augustinunsen.







[See image gallery at kkslech.com] [See image gallery at kkslech.com]

Na koniec nie można pominąć tego, co w 2020 roku wydarzyło się na Cyprze. W III rundzie kwalifikacyjnej Ligi Europy 2020/2021 niebiesko-biali już sensacyjnie wyeliminował Apollon Limassol wygrywając na Cyprze aż 5:0. Apollon był wtedy rozstawiony, nie przegrał od lutego, we wcześniejszych 29 domowych meczach w Europie poniósł tylko 7 porażek. Lech Poznań trenowany przez Dariusza Żurawia nie był wtedy faworytem i osiągnął historyczny wynik. Po 10 latach wyeliminował rozstawiony klub na arenie międzynarodowej wreszcie przechodząc nieszczęsną III rundą kwalifikacji, w której najczęściej kończył swoją europejską przygodę. Dnia 23 września 2020 roku Kolejorz przebrnął III fazę eliminacji po 11 latach przerwy odnosząc wówczas swoje drugie najwyższe wyjazdowe zwycięstwo w europejskich pucharach.





Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

Idź do oryginalnego materiału