19‑letni Jaspar Vaher w miniony weekend zachwycił rajdowy świat, prowadząc przez pierwszych dwanaście odcinków Rajdu Skandynawii – drugiej rundy mistrzostw Europy – mimo iż był to jego pierwszy start na szybkich szutrach w samochodzie Rally2. Estończyk, będący pierwszym w historii programu Toyota WRC Challenge Program kierowcą spoza Japonii, narzucił tempo, które zaskoczyło choćby doświadczonych rywali z sukcesami na poziomie WRC i WRC2. Był szybszy od Teemu Suninena, Mārtiņša Seska oraz późniejszego zwycięzcy Mikko Heikkili, zanim wypadek pozbawił go szans na sensacyjne zwycięstwo.

Tym bardziej imponujące jest to, iż Vaher dopiero cztery miesiące temu po raz pierwszy wystartował w samochodzie Rally2, a jego jedynym poważnym sukcesem w tej klasie było niedawne zwycięstwo w hiszpańskim Rallye Ciudad de Pozoblanco. Rajd Skandynawii był jego pierwszym startem w ERC w samochodzie z napędem na cztery koła. Nic dziwnego, iż pojawiły się porównania choćby Sébastiena Loeba, który w 2001 roku podczas swojego pierwszego startu fabrycznym Citroënem walczył o zwycięstwo w San Remo.
Mentor młodego Estończyka, Juho Hänninen, przyznaje, iż sam miał podobne skojarzenia. „Myślałem dokładnie w ten sam sposób – iż to ten sam rodzaj wejścia na międzynarodową scenę” – powiedział. „Dla niektórych ludzi ze świata rajdów nazwisko było znane, ale wciąż nie wiedzieli, jak sobie poradzi i jaki jest jego poziom. A wejść w taki sposób i od razu być na szczycie – kilka jest takich przykładów w przeszłości”.
Jednocześnie Hänninen podkreśla, iż mimo zachwytów trzeba zachować spokój i nie nakładać na 19‑latka nadmiernej presji. „Musimy być cierpliwi” – zaznacza. „To dla niego dość wrażliwy moment – jest bardzo młody, spotka się z większym zainteresowaniem, większymi rajdami, a oczekiwania rosną natychmiast. Teraz będzie trudniej, bo wszyscy znają już jego tempo, więc musimy pozostać pokorni i twardo stąpać po ziemi”.
Fot. @World / Red Bull Content PoolToyota ma doświadczenie w prowadzeniu młodych talentów, a jej ostatnie sukcesy tylko wzmacniają porównania. Kalle Rovanperä trafił do WRC w 2020 roku i dwa lata później został najmłodszym mistrzem świata w historii, a Oliver Solberg wygrał w debiucie w samochodzie Rally1 i przez pewien czas prowadził w klasyfikacji generalnej sezonu. Nic dziwnego, iż wielu zastanawia się, czy Vaher może być kolejnym kierowcą tej miary. Hänninen nie ukrywa, iż podobieństwa są widoczne: „Nie chcę dokładać mu dodatkowej presji. Ale z pewnością – patrząc na to, co teraz zobaczyliśmy, co zrobił i jak to robi – widać pewne podobieństwa w poziomie talentu [do Rovanpery], w tym, jak potrafi być szybki od razu. Nie da się temu zaprzeczyć”.
Sam Vaher również nie ukrywa, iż jego wynik w Szwecji był dla niego ogromnym zaskoczeniem. „To był pierwszy prawdziwy punkt odniesienia i porównanie, jak to naprawdę wygląda” – przyznał. „Ale na pewno nie mogłem oczekiwać czy marzyć o prowadzeniu w rajdzie. Byłbym naprawdę szczęśliwy, gdybyśmy przez cały weekend regularnie mieścili się w pierwszej piątce czasów. Zdecydowanie nie spodziewałem się niczego takiego. Więc tak, jestem trochę w szoku”.
Fot. @World / Red Bull Content PoolMłody kierowca stara się jednak zachować spokój i nie ulegać emocjom. „Staram się twardo stąpać po ziemi, bo to wciąż bardzo wczesny etap mojej kariery. Skupiam się na sobie i ciężkiej pracy”.
Już w lipcu Vaher stanie przed kolejnym wielkim wyzwaniem – zadebiutuje w mistrzostwach świata podczas Rajdu Estonii, gdzie Toyota wystawi wszystkich czterech kierowców swojego programu rozwojowego. Start przed własną publicznością będzie dla 19‑latka kolejnym testem, a po tym, co pokazał w Szwecji, oczy całego rajdowego środowiska będą zwrócone właśnie na niego.
Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami ze świata motorsportu, obserwuj serwis RALLY and RACE w Wiadomościach Google.














