Sytuacja Jeremy'ego Sochana w ostatnich tygodniach jest dość trudna. Trener Mitch Johnson przestał brać reprezentanta Polski uwagę nie tylko przy ustalaniu wyjściowej piątki, ale także przy rotacji z ławki. W efekcie Sochan gra coraz rzadziej. W okolicach świąt Bożego Narodzenia dostał łącznie siedem minut gry, a potem przesiedział cztery mecze na ławce rezerwowych. W ostatnim miesiącu miał serię czterech występów bez ani jednego punktu.
REKLAMA
Zobacz wideo Kamil Majchrzak o minionym sezonie. "Mam nadzieję, iż jeszcze sporo przede mną"
Dobre wejście Sochana w NBA, przerwanie czarnej serii
Dziś Sochan może mówić o pewnym przełamaniu złej serii. Dostał szansę na grę w nieco większym wymiarze czasowym. Jego San Antonio Spurs grało na wyjeździe z Memphis Grizzlies. Teksańczycy zaczęli bardzo dobrze, mieli dziesięć punktów przewagi po pierwszej kwarcie. Ale gospodarze zdołali odwrócić wynik na swoją korzyść do końca trzeciej kwarty. Ostatnie 12 minut gry było bardzo wyrównane. W końcówce Spurs przez moment prowadzili czterema punktami, ale ostatecznie przegrali z Grizzlies 105:106.
Sochan zagrał niecały kwadrans, dokładnie 14 minut i 17 sekund. W tym czasie zdołał rzucić dwa punkty, zaliczyć sześć zbiórek i jedną asystę. Trzykrotnie próbował trafić z dystansu, ale się nie udało. Od wejścia na parkiet starał się być bardzo aktywny. Widać było po nim głód gry. Zdobył swoje pierwsze punkty od 9 grudnia i starcia z New Orlean Pelicans (135:132, dwa punkty Sochana).
Zwracano też uwagę, iż Sochan dał w tym meczu niż Harrison Barnes w ostatnich tygodniach. Sochan miał w starciu z Memphis lepsze statystyki od Amerykanina, choć grał kilka minut mniej. Barnes w ciągu 20 minut zdobył dwa punkty, zaliczył trzy zbiórki i jedną asystę. Nie trafił żadnej z trzech "trójek", a na sześć rzutów za dwa do kosza wpadł tylko jeden.
Sochan miał też piłkę meczową. Na 26 sekund przed kocem ńznalazł się w dobrej sytuacji do rzutu z dystansu, nikt nie wywierał na nim presji. Piłka zatańczyła na obręczy, ale ostatecznie nie wpadła do kosza. Koszykarze z Mamphis utrzymali przewagę jednego punktu do końca.
Reprezentant Polski był po meczu chwalony przez trenera Spurs. - Uważam, iż był znakomity. Statystyki i wynik meczu mogą być w tym przypadku mylące. Myślę, iż był ogromną pozytywną siłą. Bardziej niż to wynika z tabel - powiedział Mitch Johnson.
Zobacz też: Było tuż przed północą. Barcelona wydała pilny komunikat ws. Ter Stegena
Jeremy Sochan ma istotny kontrakt z San Antonio Spurs do końca sezonu. Ekipa z Teksasu nie jest skłonna, by go przedłużyć, dlatego sporo się mówi o zimowym transferze z udziałem Sochana.

1 dzień temu








