Ależ emocje na MŚ! Semirunnij pędził, ile sił w nogach

1 dzień temu
W holenderskim Heerenveen trwa walka o medale mistrzostw świata w wieloboju klasycznym w łyżwiarstwie szybkim. Wśród zawodników rywalizujących o końcowy sukces znajduje się Władimir Semirunnij, który po sobotnich przejazdach zajmował czwarte miejsce. Niedzielę zaczął od startu na 1500 metrów, gdzie z czasem 1:45.06 udało mu się uplasować na piątej pozycji. Przed nim jeszcze jeden przejazd na koronnym dystansie 10 000 metrów.
Panczenistki i panczeniści od soboty 7 marca rywalizują w holenderskim Heerenveen na słynnym torze Thialf na mistrzostwach świata w wieloboju klasycznym. Wśród zawodniczek i zawodników walczących o medale znalazło się miejsce dla dwójki Biało-Czerwonych - Zofii Braun oraz Władimira Semirunnija, czyli wicemistrza olimpijskiego z Mediolanu i Cortiny na dystansie 10 000 metrów.


REKLAMA


Zobacz wideo Wojciech Fortuna o wielkim sukcesie Władka Semirunnija! "Ja najeździłem się do sowietów i widziałem, iż to dobrzy ludzie są"


Semirunnij walczy o medal mistrzostw świata. Przed nim koronny dystans!
Semirunnij w sobotę walczył na dystansie 500 metrów, na którym na co dzień nie zdarza mu się startować. Ostatecznie zajął dziewiątą lokatę, bijąc życiówkę i wjeżdżając na metę z czasem 36.69 sekundy. Dużo lepiej było w biegu na 5000 metrów, w którym uplasował się na trzeciej pozycji z czasem 6:08.14. Po pierwszym dniu zmagań zajmował czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej.


- Na 500 metrów startuję raz czy dwa razy w roku, a tutaj ten przejazd wyszedł mi dobrze, bo zrobiłem życiówkę. Jestem zadowolony. jeżeli chodzi o 5000 metrów, to zanotowałem trzeci czas, więc jestem trochę smutny. Tak naprawdę był to jednak bardzo równy bieg w moim wykonaniu. Fajnie też, iż miałem okazję rywalizować w parze z Holendrem. To jest wielobój, trzeba walczyć do samego końca. Wszystko jest dalej w grze, więc muszę dobrze zjeść, wyspać się i w niedzielę walczyć o medal - mówił cytowany przez Polsat Sport reprezentant Polski.


Niedzielną rywalizację na torze Thialf Semirunnij rozpoczął od przejazdu na dystansie 1500 metrów. Jego rywalem w parze był Norweg Peder Kongshaug. "Władek" był jednak wolniejszy od swojego przeciwnika o niespełna sekundę. Z czasem 1:45.06 udało mu się zająć czwartą lokatę i wyprzedzić m.in. mistrza olimpijskiego na 10 000 metrów Metodeja Jilka. W klasyfikacji generalnej Polak wciąż zajmuje czwarte miejsce. Liderem jest Amerykanin Jordan Stolz, a za jego plecami plasują się Norwegowie - Sander Eitrem i wspomniany wcześniej Kongshaug.


Kolejny i ostatni start Władimira Semirunnija podczas tegorocznych mistrzostw świata będzie miał miejsce również w niedzielę 8 marca. O godz. 16:06 rozpocznie się rywalizacja na koronnym dystansie reprezentanta Polski, a więc na 10 kilometrów. Jak w rozmowie z Polsatem Sport podkreślał dyrektor sportowy Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego Konrad Niedźwiedzki, "to właśnie w tym biegu może najwięcej odrobić".


Zobacz też: Polska bez Tomasiaka tylko tłem. Żadnych szans na MŚJ
Idź do oryginalnego materiału