Australia już teraz obnażyła wielki absurd Formuły 1

10 godzin temu



Zgodnie z zapowiedziami, tor Albert Park okazuje się być znacznie trudniejszym do ładowania baterii niż Bahrajn czy Barcelona. Nagrania z treningów to potwierdzają.

W nowych silnikach F1 ładowanie baterii to duże wyzwanie i kierowcy oraz zespoły muszą być kreatywni planując swoje przejazdy by mieć w jak najwyższym stopniu naładowaną baterię na prostych.

Zazwyczaj ładowanie baterii odbywa się poprzez odpuszczanie gazu przed dohamowaniami. Jest to prostszy sposób, który jednak może być zdradliwy w kontekście utrzymania pozycji.

Bardziej wydajną metodą może być tzw. “super clipping” silnika, a zatem ładowanie baterii silnikiem spalinowym. Kierowca ustawia odpowiednie parametry ładowania przed okrążeniem, a resztą zajmuje się komputer, który w określonym momencie sprawi, iż silnik spalinowy zamiast w pełni napędzać koła, zajmie się przede wszystkim ładowaniem baterii.

W efekcie bolid przy “pełnym gazie” będzie zwalniał. Na torze Albert Park najbardziej widać to w zakręcie 9. W przypadku Franco Colapinto jego prędkość spadła z 317 km/h do 251 km/h mimo ciągłego wciskania gazu. Oczywiście dzięki wciskaniu gazu, aktywna aerodynamika pozostaje otwarta.

Colapinto lost a total of 67 km/h due to super clipping bewteen turns 8 and 9 during one of his FP2 lapspic.twitter.com/ZuQWRuS30H

— Holiness (@F1BigData) March 6, 2026

Ponad 50 km/h traciło też kilku innych kierowców. Dobrze ten efekt na przestrzeni całego okrążenia widać na onboardzie Oscara Piastri:

An Aussie on top Down Under 🙃

Ride onboard with @OscarPiastri as he set Friday’s fastest lap around Melbourne’s Albert Park Circuit 🇦🇺#F1 #AusGP pic.twitter.com/WRpJ3nkEIe

— Formula 1 (@F1) March 6, 2026



Idź do oryginalnego materiału