Bataleon przez dwadzieścia dwa lata budował tożsamość na jednej rzeczy: jego deski nie są płaskie. Trzy płaszczyzny podeszwy, uniesione krawędzie przy najszerszych punktach, mniej zaczepiania. To był cały argument marki. Dlatego kiedy przewijałem katalog na sezon 26/27 i trafiłem na deskę, która tej technologii nie ma w ogóle, cofnąłem się o stronę i przeczytałem ją drugi raz.

Bataleon przez dwadzieścia dwa lata budował tożsamość na jednej rzeczy: jego deski nie są płaskie. Trzy płaszczyzny podeszwy, uniesione krawędzie przy najszerszych punktach, mniej zaczepiania. To był cały argument marki. Dlatego kiedy przewijałem katalog na sezon 26/27 i trafiłem na deskę, która tej technologii nie ma w ogóle, cofnąłem się o stronę i przeczytałem ją drugi raz.
To nie jest sezon kosmetycznych poprawek. Linia desek skurczyła się z 28 do 27 modeli, co brzmi nudno, dopóki nie zajrzy się do środka: weszło osiem nowych desek, wypadło dziewięć, a kilka wracających dostało realne zmiany konstrukcyjne, a nie tylko nową grafikę. Po stronie wiązań ruch jest podobnie duży — z czternastu modeli na dwanaście, mimo trzech premier.
| Sezon 25/26 | Sezon 26/27 | |
| Deski w linii | 28 | 27 |
| Nowe modele desek | 0 | 8 |
| Modele wycofane | 0 | 9 |
| Deski damskie | 6 | 7 |
| Wiązania w linii | 14 | 12 |
Placebo, czyli Bataleon bez 3BT
Zacznijmy od tego, co w tej kolekcji najbardziej zaskakuje. Placebo to pierwsza porządna deska dwuwymiarowa w historii marki — płaska od krawędzi do krawędzi, bez uniesionych sidebase’ów, które są znakiem firmowym Bataleona. Uwaga na nieporozumienie: to nie znaczy flat camber. Profil jest klasyczny, z średnim camberem od nosa do ogona. Płaska jest podeszwa w przekroju poprzecznym, nie w profilu.
I to nie jest tani eksperyment wrzucony na dół cennika. Placebo ma flex 8/10, laminat Tri-Ax, Light Core, carbon stringery, centralną rurę C.S.T. Super Tube, płyty Impact Plates pod wiązaniami i podeszwę Ultra Glide S. Rozmiarówka od 149 do 164W. To jest jedna z najostrzejszych desek w całej linii, obok Goliatha+.
Sens tego ruchu jest dla mnie oczywisty i widzę go co sezon w sklepie. Zawsze była grupa ludzi, którzy mówili: „Bataleon nie dla mnie, nie lubię czuć tych uniesionych krawędzi”. Część z nich jeździła kiedyś na 3BT i nie polubiła, część nigdy nie spróbowała i powtarzała cudzą opinię. Teraz mam co im pokazać — deskę zbudowaną przez ten sam zespół, z tych samych materiałów, tylko na płaskiej platformie. Sam katalog ujmuje to bez owijania: nie każdy szuka deski 3D i to jest w porządku, więc zbudowaliśmy płaską deskę po swojemu.


Stereo – nowa rodzina freestyle’owa i konstrukcja HyCap
Drugi duży temat to rodzina Stereo: trzy deski, wspólna konstrukcja i nowa historia techniczna. Stereo Team ma flex 6, męskie Stereo 4, damskie Stereo też 4.
Nowość konstrukcyjna nazywa się HyCap i polega na połączeniu dwóch szkół budowy deski. Na długości kontaktowej, czyli tam, gdzie deska pracuje krawędzią, mamy pełną konstrukcję cap — lekką i precyzyjną, bo laminat schodzi jednym płynnym ruchem na krawędź. Przy nosie i ogonie wracają poliuretanowe sidewalle, czyli tam, gdzie deska freestyle’owa dostaje w kość na railach i lądowaniach. Na papierze to sensowny kompromis: energia capa plus odporność sidewalla dokładnie w miejscach, gdzie pęka najwięcej desek.
Do tego dochodzi nowy kontur 3BT opracowany specjalnie pod Stereo, nowy sidecut i SideKick 2.0 w nosie i ogonie przy niskim uplifcie. Deklarowany efekt: szybsze przejścia z krawędzi na krawędź, płynniejsze wchodzenie w skręt i mniej zaczepień.
Stereo Team dostał Light Core, podeszwę Ultra Glide S i centralną rurę C.S.T., a jego rozmiarówka od 141 do 159W jest nietypowo szeroka — to deska dla bardzo różnych ludzi. Zwykłe Stereo jest miększe, na Core Core i Hyper Glide S. Za projektem stoją Ethan Morgan i Halldór Helgason, który dołączył do składu marki.
W praktyce rodzina Stereo przejmuje miejsce po Blow i Moodboard, które z linii zniknęły. Nie są to zamienniki jeden do jednego, ale ta sama półka: miękki, wybaczający freestyle.



MultiSync – nowy sidecut z gwiazdką
Na stronie technologicznej katalogu jest jedna pozycja oznaczona jako nowość: sidecut MultiSync. Opis mówi o płynnym łączeniu wielu promieni, tak żeby poprawić trzymanie krawędzi, reakcję i kontrolę w zmiennych warunkach.
Drobiazg, który warto znać, jeżeli będziecie czytać zagraniczne testy: w opisach konkretnych desek ten sam katalog używa sformułowania „tri-radial sidecut”, a na stronie technologii nazywa to MultiSync. To ta sama rzecz pod dwiema nazwami i w recenzjach zobaczycie oba określenia. Co ciekawe, nazwa MultiSync krążyła wcześniej w materiałach dystrybutorskich przy innej marce, w której katalogu jej ostatecznie nie ma — u Bataleona jest, czarno na białym, w sekcji „More Tech”.
Tornado – ta sama nazwa, inna deska
Tornado, sygnowane przez Tora Lundströma, jest w katalogu oznaczone jako nowość, mimo iż nazwa została ta sama. I słusznie, bo zmian jest sporo: nowy kształt, nowy sidecut, SideKick 2.0 w nosie i ogonie, Step Down Rails, sześć rur D.R.S.T. Super Tubes, Ultra Light Core, podeszwa Ultra Glide S i laminat Tri-Ax.



Flex wzrósł z 7 na 8, a charakter przesunął się wyraźnie w stronę puchu i dużego terenu kosztem parku. Zmieniła się też rozmiarówka: weszły 153, 162 i 160W, wypadły 151, 154, 158W i 161W. o ile jeździliście na starszym Tornado w 154, to w nowej linii po prostu nie ma dla was tego samego rozmiaru — trzeba przemyśleć wybór na nowo.
Wracające modele – co się zmieniło, a co tylko na papierze
Największy realny lifting wśród wracających desek dostał Party Wave: rdzeń Pop Core w miejsce Core Core i podeszwa Super Slick X zamiast Hyper Glide S. Kształt i rozmiarówka zostały bez zmian, ale to inna deska pod nogami — sztywniejszy, bardziej sprężysty rdzeń przy tej samej geometrii.
Reszta zmian to głównie korekty specyfikacji. Disaster+ wraca do flexu 3 po sezonie z oceną 4, a uplift nosa i ogona urósł z niskiego na średni. Męski Disaster zjechał z 3 na 2, czyli wrócił do wartości sprzed poprzedniego sezonu, i stracił rozmiary 140 i 144 — te przejął nowy damski Disaster. Push Up+ jest teraz opisany jako 5 zamiast 6 i pozycjonowany bardziej parkowo. Cameleon dostał wyższy uplift nosa. Surfer jest opisany średnim camberem zamiast niskiego, a Turbo wysokim zamiast średniego.
Przy tych ostatnich trzech nie towarzyszy im żadna zapowiedź zmian konstrukcyjnych, więc zakładam, iż to przeklasyfikowanie w katalogu, a nie nowe formy. Piszę o tym, bo jeżeli porównacie tabelki 25/26 i 26/27 obok siebie, te liczby będą się różnić — i łatwo wyciągnąć z nich wniosek o przebudowie deski, której nie było.



Co zniknęło z linii
Dziewięć modeli nie wróciło na sezon 26/27:
- Cruiser
- Chaser
- Wallie
- Blow
- Distortia
- Moodboard
- Spirit
- Stuntwood
- Surfer Mini
Brzmi dramatycznie, ale większość tych miejsc ktoś przejął. Mojo wchodzi dokładnie tam, gdzie było Chaser. Damski Disaster zastępuje Distortię. Rodzina Stereo zagospodarowuje przestrzeń po Blow i Moodboard. Po Stuntwoodzie zostaje Evil Teen w tych samych rozmiarach młodzieżowych. Bez oczywistego następcy zostają Cruiser, Wallie i Surfer Mini — i to jest realna strata, szczególnie dla mniejszych jeźdźców szukających krótkiego, ustawionego pod puch kształtu.
Linia damska rośnie
Mimo iż cała kolekcja się skurczyła, liczba desek damskich wzrosła z sześciu do siedmiu. Weszły cztery nowe modele.
Damskie Stereo to miękki freestyle w rozmiarach 141–150, na tej samej konstrukcji HyCap co wersja męska. Damski Disaster ma flex 2, niski camber i rozmiary 140–151 — to najbardziej wybaczająca, railowa deska w damskiej ofercie. Damskie Mojo jest odpowiednikiem męskiego Mojo dla osób wchodzących w sport. A damski Thunderstorm to wydzielone z ogólnej rozmiarówki 144, 148 i 152 — ten sam kierunkowy kształt, carbon, D.S.T. Super Tubes, Step Down Rails i wysoki uplift nosa co w wersji męskiej.
Ten ostatni ruch podoba mi się najbardziej, bo to nie jest „damska deska” w sensie marketingowym, tylko dokładnie ta sama konstrukcja w rozmiarach, które wcześniej ginęły w męskim katalogu.



Mojo – deska, którą będę polecał po wypożyczalni
Mojo to nowy model dla osób po pierwszym czy drugim sezonie. Flex 3, kształt 3D Directional Twin, Core Core, Hyper Glide S, laminat Bi-Ax, średni uplift. Wersja męska ma niski camber, damska średni — i to jedyna zauważalna różnica w specyfikacji.


Ważny szczegół sprzedażowy: obie wersje Mojo są dostępne w zestawie z wiązaniem Fly. Dla kogoś, kto kończy z wypożyczalnią i kupuje pierwszy własny sprzęt, komplet w jednej cenie jest zwykle rozsądniejszy niż dobieranie na siłę.
Wiązania: MonoFrame i ofensywa FASE
Po stronie wiązań Bataleon robi jedną rzecz konsekwentnie — wpycha system szybkiego wpinania FASE w każdą półkę cenową. Marka była jedną z czterech, które uruchamiały ten system, i teraz z tego korzysta.
Nowość konstrukcyjna to chassis MonoFrame: jednoczęściowa platforma z dodanym włóknem szklanym dla responsywności, w odróżnieniu od dotychczasowych hybrydowych konstrukcji AsymWrap, FullWrap i HeelWrap z aluminiową ramą. Efekt ma być spójniejszy w odczuciu — jeden kawałek zamiast złożenia.



Na MonoFrame stoją trzy premiery: męskie Ghost FASE (flex 5, rozmiary XS–L), damskie Ghost FASE (flex 5, XS–M) i młodzieżowe Youth Ghost FASE w rozmiarze XS. Do tego dochodzi damskie Blaster AW FASE o flexie 6 na sprawdzonym chassis AsymWrap. Wszystkie dostają highback Ghost lub AutoBack, klamry i paski AuxTech, regulowaną rampę palca i forward lean.
Wypadło pięć modeli: Astro AsymWrap, Blaster HeelWrap, Chaos AsymWrap, Etna HeelWrap i Donna AsymWrap. Widać kierunek: mniej wariantów bez fast entry, więcej z FASE, w tym po raz pierwszy porządnie w wersjach damskich i dziecięcych.
Detal, który doceni każdy, kto kiedyś urwał ladderek w środku wyjazdu: wybrane wiązania z funkcją „Never Miss a Day” mają w pudełku zapasowy zestaw części — ladderki, śrubki i podkładki.
Buty: BOA H5 Coiler w całej linii
Buty to dla Bataleona wciąż młoda kategoria — kolekcja wystartowała trzy sezony temu — i widać, iż marka przez cały czas ją dociska. Na 26/27 przekrojono na nowo szelle i wkładki w całej linii, przy czym ACID i SALSA poszły bardziej w stronę performance, a RAVE i TWIST w stronę komfortu.
Dwie zmiany są wspólne dla wszystkich modeli. Pierwsza to nowy dial BOA H5 Coiler w całej kolekcji — dwukierunkowy, z lustrzanym interfejsem, pozwalający doregulować dopięcie w trakcie jazdy. Druga to artykułowany cuff, oznaczony w katalogu jako nowość przy ACID, SALSA i RAVE: artykulacja pod kątem 45 stopni pozwala górnej i dolnej części buta pracować niezależnie, co ogranicza deformację szella przy nacisku na język.


Sama linia wygląda tak: ACID z flexem 7, konfiguracją dwóch dialów H5 po bokach, wkładką D1 DeluxeLiner i podeszwą Vibram XS TREK to model topowy. SALSA z flexem 6 jest butem, w którym jeździ większość zawodników marki i jest dostępny również w klasycznej wersji sznurowanej o flexie 5. RAVE z flexem 5 dostał układ H5/M+2 i gumowy ToeCap. TWIST z flexem 4 przeszedł największą metamorfozę — dorzucono mu drugi dial w układzie H5/M+2, co przy jego pozycji cenowej robi z niego najmocniejszą propozycję stosunku jakości do ceny w całym katalogu. Do tego dziecięcy Minishred z pojedynczym BOA i wkładkami „grow-in”.
Wszystkie wkładki są termoformowalne, a wszystkie modele oznaczono jako „FASE Optimized”, czyli zoptymalizowane pod szybkie wpinanie.
Mój typ na sezon
Gdybym miał wybrać jedną deskę z tej kolekcji do własnego worka, biorę Placebo. Nie dlatego, iż z góry zakładam, iż będzie lepsza od 3BT — tego nie wiem i nie będę udawał, iż wiem, dopóki na niej nie pojeżdżę. Biorę ją, bo to najciekawszy produkt, jaki ta marka wypuściła od lat: dwadzieścia dwa sezony doświadczenia w kształtowaniu desek przełożone na platformę, której marka dotąd zasadniczo unikała. Flex 8 i Tri-Ax mówią wprost, iż to nie jest deska do nauki.
Dla kogoś, kto szuka bezpieczniejszego wyboru, typuję Stereo Team. Nowa konstrukcja, flex 6, bardzo szeroka rozmiarówka i charakter, który powinien działać zarówno w parku, jak i na przejazdach po całej górze.
Gdzie kupić
Deski, wiązania i buty Bataleona znajdziecie w snowboardshop.pl — zarówno w sklepie internetowym, jak i stacjonarnie w Warszawie i Krakowie, gdzie można przymierzyć buty i dobrać rozmiar deski na miejscu. Dostępność konkretnych modeli z kolekcji 26/27 warto sprawdzić bezpośrednio na stronie, bo część premier trafia do Polski w kolejnych transzach.
Wiązania Bataleon
Deski Bataleon
Buty Bataleon

Bataleon 26/27 – co naprawdę nowego w kolekcji na sezon 2027

Vans 26/27 – co nowego w butach snowboardowych na sezon 2027

Rome 26/27 – co nowego w kolekcji na sezon 2027













