Nie tylko fani i komentatorzy byli zdziwieni surowością kary dla Olivera Bearmana za kolizję z Pierrem Gaslym w Grand Prix USA. Jak komentuje ją sam kierowca?
Oliver Bearman ruszał do GP USA z 13. miejsca i mógł liczyć na walkę o punkty na Circuit of the Americas. Niedługo po starcie przebił się na 11. miejsce i walczył o pierwszą 10-tkę z Pierrem Gaslym. Wówczas doszło do tego kontaktu:
⚠️ TEN-SECOND PENALTY ⚠️
Ollie Bearman is penalised for this collision with Pierre Gasly from the first lap ⬇️
#F1 #USGP https://t.co/GHPwIx1UqG
— Formula 1 (@F1) October 25, 2026
Sędziowie ukarali kierowcę Haasa 10-sekundami doliczonymi do czasu pit-stopu. Ostatecznie Anglik jako pierwszy odpadł z rywalizacji – właśnie wskutek tego kontaktu.
Jeszcze w trakcie wyścigu, gdy inżynier oznajmił mu wymiar kary, Bearman pytał “czy żartuje”. Pytany po wyścigu o surowość kary dla siebie, nie krył zdziwienia.
“Szczerze mówiąc, byłem zszokowany. o ile już, to był incydent wyścigowy, nic więcej. Czułem się bardzo ostro potraktowany karą 10-sekund, zwłaszcza biorąc pod uwagę pewne incydenty, które miały miejsce w tym roku i w których nie było żadnych kar lub maksymalnie 5-sekundowe” – powiedział Bearman w rozmowie z racingnews365.com.
“Kara 10-sekund za incydent tego typu wydaje się bardzo rozległa według mnie. Miałem świetny start, znakomite pierwsze okrążenie, a potem dobrze wykonałem restart po wirtualnej neutralizacji, dając sobie szansę ataku na Pierra. Wszedłem na wewnętrzną zakrętu 13. i czułem, iż byłem wystarczająco zrównany z nim by uznać, iż to mój zakręt i powinienem dostać miejsce” – tłumaczy Bearman.
Podkreśla on, iż próbował uniknąć kontaktu.
“Nie byłem jednak w stanie, choćby po przejechaniu przez krawężnik. Nie mogłem tak po prostu zniknąć gdy już zdecydowałem się na atak. Nie zablokowałem kół, nie straciłem kontroli nad autem. 10 sekund kary jest szalone biorąc pod uwagę te fakty. Szczerze mówiąc sam poniosłem największą karę bo miałem uszkodzenia auta. To był bardzo mały kontakt, ale poluzowała się podłoga i wibrowała przez kolejne okrążenia. Z każdym kolejnym okrążeniem było coraz gorzej” – mówi Oliver.
“Robiło się niebezpiecznie, samochód stał się nieprzewidywalny, a przecież chodziło też o oszczędzenie jednostki napędowej. gwałtownie stało się jasne, iż w takich warunkach nie da się dalej ścigać” – dodaje kierowca.
Na podstawie: racingnews365.com

12 godzin temu














