Bezbarwni Tungate i Lidsey. „Nie potrafili sobie poradzić”

speedwaynews.pl 4 godzin temu

Australijczycy zostali zakontraktowani w Krono-Plast Włókniarzu Częstochowa do roli postaci, którzy będą w tej drużynie zawodnikami wiodącymi. Podczas 1. kolejki PGE Ekstraligi w Lesznie, wywiązali się ze swoich zadań, zdobywając dla Lwów po 12 punktów. W piątek jednak na tle wicemistrzów Polski z Lublina wyglądali mizernie.

Ani Tungate, ani Lidsay nie byli w stanie nawiązać równorzędnej walki z zawodnikami Orlen Oil Motoru. Ba, byli dalecy od nawiązania kontaktu z przeciwnikami. Obaj nie pokonali żadnego rywala, notując przy swoich nazwiskach odpowiednio 4 i 3 punkty.

O ile wszelkie przewidywania wskazywały na wysoką porażkę częstochowskiej drużyny w starciu z Motorem, tak raczej nikt nie przypuszczał, iż zarówno Tungate, jak i Lidsay zakończą mecz bez żadnego skalpu. Na torze było widać ich bezradność. Jaimon Lidsey wyjeżdżając z drugiego łuku podczas jednego ze swoich biegów wyraźnie kiwał głową.

Co sprawiło, iż tydzień temu obaj byli liderami Włókniarza w Lesznie i bronili jego honoru, a w piątek na domowym terenie wyglądali na całkowicie bezradnych? Odpowiedzi udzielił trener zespołu z Częstochowy. – Ten tor im nie pasuje i nie potrafili sobie na nim zupełnie poradzić, zresztą nie tylko oni. Mam tu na myśli przygotowanie nawierzchni. Muszę to zmienić i tyle – przyznał bez ogródek Mariusz Staszewski.

Pod „nieobecność” Australijczyków, którzy dopisywali przy swoich dorobkach jedynie punkty „z urzędu”, łącznie Włókniarz uciułał 26 „oczek”. – Trzeba było oczekiwać, iż wynik będzie lepszy i przede wszystkim, iż nasze starty będą wyglądać lepiej. To jest klucz. Wiadomo było, iż my nie będziemy zawodników Motoru Lublin mijać, bo na chwilę obecną jesteśmy słabsi. najważniejsze było wygrywanie startów, a tego nie robiliśmy. Na 20. metrze wyglądało to tak, jakbyśmy zaciągali ręczny, a zawodnicy z Lublina dojeżdżali do łuku. Cokolwiek nie próbowaliśmy robić, wyglądało to cały czas tak samo. Myślę, iż to nie jest kwestia sprzętu, bo nasi zawodnicy mają taki sam lub podobnej klasy sprzęt jak rywale – ocenił trener „Lwów”.

– Teraz trzeba wyciągnąć wnioski, albo najlepiej zapomnieć ten mecz, zresetować się i zacząć od nowa w piątek – zakończył Mariusz Staszewski.

W 3. kolejce PGE Ekstraligi, Krono-Plast Włókniarz Częstochowa podejmie mistrzów Polski, zespół Grupa Deweloperska Toruń.

Rohan Tungate
Idź do oryginalnego materiału