
Sebastian Kerk trafił do Arki Gdynia po odejściu z Widzewa Łódź i okazał się jednym z najlepszych ruchów beniaminka w całym sezonie. Teraz, gdy Arka walczy o utrzymanie, a jego kontrakt dobiega końca, inni ekstraklasowicze zacierają ręce.
Historia Kerka w Polsce to opowieść o nowym początku. Niemiec nie zagrzał długo miejsca przy Piłsudskiego i gdy Widzew postanowił zakończyć współpracę, trafił do walczącej o awans z I ligi Arki. Przeskok okazał się dla niego inspirujący — w Gdyni odnalazł się zaskakująco gwałtownie i stał się jedną z kluczowych postaci drużyny. W 30 ligowych meczach zgromadził cztery gole i siedem asyst, a do tego wyróżnia się jako jeden z lepszych wykonawców stałych fragmentów gry w całej Ekstraklasie.
Arka walczy jednak o utrzymanie. Po dwóch bolesnych porażkach z rzędu znalazła się w grupie klubów zagrożonych spadkiem, obok Korony Kielce, Cracovii, Pogoni Szczecin, Legii Warszawa, Widzewa i Termaliki Nieciecza. Przed gdynianami niezwykle trudny finisz — zmierzą się jeszcze z Lechem Poznań, Górnikiem Zabrze, Termalicą i Rakowem Częstochowa. jeżeli Arka spadnie, pytanie o przyszłość Kerka stanie się jeszcze bardziej aktualne.
Włodarczyk: chce go sporo klubów
Tomasz Włodarczyk ujawnił, iż Kerk wzbudza poważne zainteresowanie wśród ekstraklasowiczów. Konkretnych nazw nie padło, ale skala zainteresowania sugeruje, iż Niemiec — niezależnie od tego, co wydarzy się w Gdyni w ostatnich czterech kolejkach — latem bez pracy nie zostanie. jeżeli Arka utrzyma się w elicie, klub na pewno będzie chciał go zatrzymać. jeżeli nie — Kerk błyskawicznie wróci do Ekstraklasy, tyle iż w innych barwach.

1 godzina temu















