Robert Góralczyk był jednym z najlepszych obrońców w historii polskiego hokeja. Jego młodszy brat – Feliks – zapowiadał się na wspaniałego skrzydłowego. Nieszczęście, jakie spotkało go podczas MŚ w Rumunii w 1972 roku, zakończyło jednak przedwcześnie być może piękną karierę. Podobnie, jak nieszczęście przerwało przygodę trenerską, a przede wszystkim życie, Roberta.