Było już 25:15 w meczu Wisły. I nagle atak, co za końcówka w Lidze Mistrzów
Zdjęcie: Sergei Kosorotov
Skrajne emocje zafundowali swoim kibicom piłkarze ręczni Orlen Wisły Płock, którzy w czwartkowy wieczór rywalizowali o ćwierćfinał Ligi Mistrzów. Polski zespół po szalonej drugiej połowie przegrał ze Sportingiem zaledwie czterema bramkami 29:33. Zaledwie, bo Portugalczycy w pewnym momencie prowadzili choćby 25:15. O przebiegu tego starcia fani Nafciarzy gwałtownie nie zapomną.

2 godzin temu















