Marcos Fernández strzelił w 98. minucie gola, który dał Espanyolowi remis z Sevillą. Chwilę później zrobił coś, co sprawiło, iż o jego bramce zaczęły pisać nie tylko sportowe media. Pokazał koszulkę z napisem: „Ceuta no se vende, Ceuta se defiende” – „Ceuta nie jest na sprzedaż, Ceuta się broni”.
6 września podczas spotkania z Sevillą Marcos Fernández zdobył swojego pierwszego gola w Primera División. Napastnik trafił w 98. minucie, doprowadzając do remisu 1:1. Zamiast jednak ograniczyć się do tradycyjnego wybuchu euforii, skierował się w stronę kamery i odsłonił koszulkę z hasłem dotyczącym Ceuty – hiszpańskiej autonomii graniczącej z Maroko,.
Fernández i jego protest. Foto / źródło: Facebook. Kliknij, aby powiększyć.Fernández w poprzednim sezonie występował w AD Ceuta FC. To właśnie tam, jak sam później tłumaczył, otrzymał szansę wejścia do profesjonalnego futbolu. Po meczu powiedział, iż Ceuta przyjęła go „jak jednego ze swoich”, dała mu możliwość rozwoju i otoczyła go dużą życzliwością. Dlatego swój pierwszy gol w najwyższej klasie ligowej postanowił zadedykować właśnie temu miastu.
„Mam nadzieję, iż sytuacja w Ceucie jak najszybciej się rozwiąże” – mówił zawodnik po spotkaniu.
Słowa piłkarza nabierają zupełnie innego znaczenia, kiedy spojrzymy na to, co w ostatnich tygodniach wydarzyło się w hiszpańskiej enklawie położonej w Afryce.
Miasto na granicy Europy
Ceuta jest 80-tysięcznym, hiszpańskim miastem autonomicznym na północnym wybrzeżu Afryki, tuż przy granicy z Marokiem. To jedna z dwóch hiszpańskich enklaw na kontynencie afrykańskim, a zarazem zewnętrzna granica Unii Europejskiej.
30 i 31 lipca doszło tam do bezprecedensowego napływu osób próbujących przedostać się z Maroka. Według danych hiszpańskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych do Ceuty dostało się około 72 tys. osób. W kulminacyjnym momencie, w ciągu jednej nocy, liczba przekraczających granicę miała sięgać dziesiątek tysięcy. W ciągu kilkudziesięciu godzin liczba osób próbujących się do niego dostać była więc porównywalna z liczbą jego mieszkańców. Doprowadziło to do paraliżu miasta i stało się jednym z największych wyzwań migracyjnych, z jakimi Hiszpania mierzyła się w ostatnich latach.
Dzięki staraniom służb większość napływowych osób została zawrócona lub dobrowolnie wróciła do Maroka.
„Ceuta nie jest na sprzedaż”
Hasło, które pokazał Fernández, pojawiło się wcześniej na ulicach miasta, podczas protestów mieszkańców oraz wydarzeń sportowych.
22 sierpnia przed meczem AD Ceuta FC z UD Las Palmas oba zespoły wystąpiły z tym samym przesłaniem. Na stadionie pojawiły się hiszpańskie flagi, odśpiewano hymn Hiszpanii, a część kibiców skandowała hasła wymierzone w premiera Pedro Sáncheza.
Sprawa była na tyle kontrowersyjna, iż UD Las Palmas początkowo nie chciało publicznie uczestniczyć w akcji. Według relacji Cadena SER klub obawiał się możliwych problemów podczas podróży przez Maroko. Ostatecznie zawodnicy wyszli jednak z hasłem „Ceuta no se vende, Ceuta se defiende”.
Opinia publiczna chce wiedzieć
Po lipcowych wydarzeniach pojawiły się pytania o to, w jaki sposób w ciągu tak krótkiego czasu dziesiątki tysięcy osób mogły dotrzeć do granicy i przedostać się do Ceuty.
Hiszpańskie służby prowadzą postępowanie dotyczące okoliczności masowego przekroczenia granicy. Według informacji ujawnionych na początku września raport Centro Nacional de Inmigración y Fronteras (CENIF) wskazywał na niezwykłą bierność marokańskich służb, a także na możliwość aktywnego kierowania części migrantów w stronę hiszpańskiej granicy. Raport opierał się m.in. na analizie nagrań, materiałów z mediów społecznościowych oraz zeznaniach świadków.
Pojawiły się choćby informacje, iż przekroczenie granicy mogło być działaniem zorganizowanym, którego celem nie było wyłącznie przedostanie się migrantów do Hiszpanii, ale przeciążenie hiszpańskiego systemu ochrony granicy.
Nie jest prawdą, iż hiszpańska policja oficjalnie stwierdziła, iż rząd Maroka zorganizował całą operację. Dyrektor generalny hiszpańskiej policji Francisco Pardo oświadczył, iż nie istnieje raport przypisujący marokańskim służbom planowanie lub wykonanie całego przedsięwzięcia.
Rząd Hiszpanii pod presją
Cała sprawa stała się również poważnym problemem politycznym dla premiera Pedro Sáncheza. Szef hiszpańskiego rządu odrzuca tezę, iż istnieją dowody na to, iż Maroko celowo zorganizowało masowe przekroczenie granicy. Sánchez przyznaje jednocześnie, iż marokańska policja przez około dziesięć godzin pozwalała ludziom przedostawać się w kierunku granicy.
Opozycja wykorzystuje sprawę do ataku na rząd. W Hiszpanii odbywały się demonstracje, a część ich uczestników domagała się dymisji premiera. Kryzys stał się tym poważniejszy, iż w hiszpańskich władzach pojawiły się rozbieżności dotyczące tego, jakie informacje służby posiadały przed wydarzeniami z 30 i 31 lipca.
8 września rząd Hiszpanii zapowiedział ujawnienie raportów otrzymanych między 1 lipca a 1 sierpnia przez m.in. CNI, policję, Guardia Civil i wywiad wojskowy. Ma to odpowiedzieć na pytanie, czy rząd rzeczywiście nie wiedział o możliwości wystąpienia wydarzenia na taką skalę.
Dlaczego właśnie piłkarz?
Na tym tle spontaniczny gest Marcosa Fernándeza stał się głosem Hiszpanów. Strzelił gola w najważniejszym momencie meczu i wykorzystał kilka sekund po zdobyciu bramki, aby przypomnieć o mieście, w którym rok wcześniej rozpoczynał profesjonalną karierę. To właśnie dlatego jego gest odbił się tak szerokim echem. Fernández nie przedstawił przy tym żadnego programu politycznego. Jego późniejsza wypowiedź była przede wszystkim wyrazem solidarności z mieszkańcami Ceuty, których, jak podkreślał, darzy wdzięcznością.
Zgodnie z regulaminem ligowym piłkarzom nie wolno prezentować na strojach komunikatów politycznych, religijnych lub osobistych. Hiszpańskie media zwracają uwagę, iż zawodnik może w związku z tym zostać ukarany.
Polacy wiedzą dobrze
W tym kontekście warto przypomnieć, iż podobne obrazy znamy z własnego podwórka. W 2021 roku tysiące migrantów próbowały przedostać się przez granicę polsko-białoruską, a polskie służby wskazywały, iż Mińsk świadomie organizował i wykorzystywał napływ migrantów jako narzędzie presji na Polskę i Unię Europejską.
Ludzie byli sprowadzani na Białoruś, przewożeni w okolice granicy i kierowani w stronę polskich zabezpieczeń. W listopadzie 2021 roku doszło do masowych prób sforsowania granicy, w tym do ataków na polskich funkcjonariuszy i żołnierzy.
→ I.R. Parchatkiewicz
9.09.2026
• zdjęcie tytułowe: Ceuta, 2 września 2026 r., 20 tysięcy ludzi manifestowało na ulicach miasta, foto: Javier Hernández / EL PAÍS
• więcej tekstów autora: > tutaj
• więcej tekstów z tagiem „lepper”: > tutaj

3 tygodni temu
![LN: Bośnia - Polska. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000NDA5UVNL3O6TO-C321.webp)













