Od dłuższego czasu całe leszczyńskie środowisko z niecierpliwością czeka na jakąkolwiek decyzję ze strony Janusza Kołodzieja. W kuluarach mówi się, iż legenda polskiego żużla po sezonie 2026 zakończy czynną karierę zawodniczą. Na piątkowym spotkaniu posezonowym z kibicami, 42-latek w końcu zabrał głos na temat swojej przyszłości. Doświadczony zawodnik nie przyznał niczego wprost, jednak między wierszami można wyczytać, iż Kołodzieja już raczej na torze nie zobaczymy.
– Wydaje mi się, iż po części możecie się domyślać, czego się spodziewać. W przyszłym tygodniu natomiast przejdę operację barku i dalej zobaczymy – powiedział Kołodziej podczas posezonowego spotkania z kibicami.
Ewentualne zakończenie kariery przez Kołodzieja byłoby z pewnością sporym osłabieniem dla „Byków”. Co prawda już w tym roku Kołodziej jeździł w trybie „ekonomicznym”, skupiając się na domowych meczach, w których 42-latek zwykle spisywał się bardzo dobrze – jego średnia biegopunktowa przy Smoczyku wyniosła równe dwa punkty na bieg. Biorąc pod uwagę rynek polskich zawodników, wydaje się iż Leszczynianie mogą mieć spore problemy w przyszłym sezonie, szczególnie jeżeli jeszcze weźmiemy pod uwagę odejście z klubu Grzegorza Zengoty. Co prawda do klubu przyjdzie Bartłomiej Kowalski, a w trakcie rozgrywek do składu dołączy niezwykle utalentowany Dawid Oscenda, jednak ciężko zakładać, iż będą oni punktować tak skutecznie jak poprzednicy.
źródło wypowiedzi: profil Speedway Club, Instagram
Janusz Kołodziej















