Strefa kibica na stadionie Red Bulls Nowy Jork - paradoksalnie postawionym kilkanaście kilometrów za Nowym Jorkiem - zaczyna się wypełniać na pół godziny przed meczem Brazylia - Szkocja. Mimo iż sam mecz jest rozgrywany w Miami, jakieś 2 tys. km na południe od stanu New Jersey, na trybunach pojawia się kilkaset, może ponad tysiąc fanów obu drużyn. Oglądają mecz na telebimach, dopingują, przeżywają, mimo iż ich mundial to lizanie lizaka przez papierek.