Daniel Cormier ponownie odniósł się do głośnej afery, która wybuchła po gali UFC Freedom 250 w Białym Domu. Były mistrz UFC stanowczo zaprzecza, jakoby miał publikować wiadomości sugerujące ustawienie walk podczas historycznego wydarzenia.
Przypomnijmy, iż w mediach społecznościowych pojawił się wpis opublikowany z konta „DC”, zawierający rzekome zrzuty ekranu z rozmowy z Erikiem Trumpem. Syn prezydenta USA miał pytać komentatora UFC o możliwość ustawienia pojedynków podczas gali organizowanej na terenie Białego Domu. Wpis gwałtownie zniknął z sieci, a zarówno Cormier, jak i Eric Trump zaprzeczyli autentyczności całej sytuacji.
Cormier: „Nie miałem pojęcia, co się dzieje”
W najnowszym materiale na swoim kanale YouTube Daniel Cormier wyjaśnił, iż o całej sprawie dowiedział się dopiero na miejscu wydarzenia.
– Przyjechałem na galę UFC, a ludzie z działu social media pytali mnie o Erica Trumpa. Nie miałem pojęcia, o czym mówią. Nie wiedziałem, jak długo ten wpis był widoczny ani kiedy został usunięty – tłumaczył.
Były mistrz dwóch kategorii wagowych przekonuje, iż ktoś przejął kontrolę nad jego profilem i opublikował fałszywą treść.
– Ktoś włamał się na moje konto. Opublikował ten wpis, a później go usunął, licząc na to, iż ludzie w to uwierzą. Nigdy nie prowadziłbym takich rozmów i na pewno nie publikowałbym ich później w internecie.
Cormier zdradził również, iż przez kilka dni walczył z odzyskaniem dostępu do swojego profilu. Jak przyznał, problem pojawił się akurat podczas jednego z najważniejszych momentów jego kariery komentatorskiej.
– Próbowałem relacjonować historyczną galę, a jednocześnie zmieniałem hasła i kontaktowałem się z Twitterem, żeby odzyskać konto.
Były zawodnik UFC zwrócił też uwagę na nielogiczność całej historii. Podkreślił, iż choćby nie utrzymuje kontaktu z Erikiem Trumpem w mediach społecznościowych.
– On mnie nie zna. My się choćby nie obserwujemy. To wszystko nie ma sensu. Poza tym nigdy nie zrobiłbym czegoś takiego tuż przed galą, którą miałem komentować.
Cormier przyznał, iż afera odbiła się na jego życiu zawodowym. Jak ujawnił, zaczęli kontaktować się z nim sponsorzy, którzy chcieli wyjaśnień w sprawie całego zamieszania.
– To stało się dla mnie problemem. Nie ze strony UFC, ale sponsorów. Musiałem odbyć więcej rozmów niż przez ostatnie kilka lat. Najbardziej frustruje mnie to, iż mówię prawdę, a wiele osób i tak nie chce mi uwierzyć.
Mimo narastających spekulacji „DC” pozostaje nieugięty i po raz kolejny podkreśla, iż nie miał nic wspólnego z publikacją kontrowersyjnego wpisu.
– Nie było w tym nic więcej. Moje konto zostało zhakowane. Ktoś przejął dostęp i zaczął publikować różne rzeczy. Każdy, kto mnie zna, wie, iż nie wypowiadam się w taki sposób – podsumował Daniel Cormier.

11 godzin temu















