
W transporcie różnica między terminem na fakturze a faktycznym wpływem pieniędzy potrafi przesądzać o płynności firmy. Towar trzeba przewieźć od razu, kierowcom zapłacić na czas, paliwo kupić wcześniej, leasing pojazdów i opłaty drogowe regulować na bieżąco. Faktura może jednak zostać opłacona wiele tygodni po wykonaniu usługi.
Właśnie ten dystans mierzy Indeks Płatności Malcom Finance. To wskaźnik oparty na analizie setek tysięcy faktur finansowanych przez tę firmę, wystawianych przez przedsiębiorstwa z sektora transportu, spedycji i logistyki (TSL) dla kontrahentów w Europie.
Krótszy termin na papierze nie wystarcza, kiedy klient nie płaci na czas
Na papierze polscy przewoźnicy wykonali ruch we adekwatną stronę. Skrócili uzgodniony termin płatności o 10 dni wobec poprzedniego analizowanego kwartału. Chcieli szybciej odzyskiwać należności i ograniczać zamrażanie kapitału.
Tyle iż zapis na fakturze nie gwarantuje przelewu. jeżeli kontrahent płaci po terminie, to przewoźnik przez cały czas finansuje usługę z własnej kieszeni. W pierwszym kwartale 2026 r. suma uzgodnionego terminu i opóźnienia dała Polsce wynik 63 dni.
– Problem polega na tym, iż sama zmiana zapisów na fakturze nie wystarczy, jeżeli kontrahent nie reguluje płatności na czas. W praktyce przewoźnicy przez cały czas przez ponad dwa miesiące finansują działalność z własnych środków: od paliwa i wynagrodzeń kierowców po leasing pojazdów, zanim otrzymają zapłatę za wykonaną usługę – mówi Marcin Wawrzkiewicz, dyrektor krajowy Malcom Finance w Polsce.
Przeczytaj także: Columbus Energy może słono zapłacić. Urząd wylicza zarzuty przeciwko prawom konsumentów
Na tle części sąsiadów Polska wypada pozornie dobrze. Średni uzgodniony termin płatności wyniósł u nas 43 dni. W Czechach było to 53 dni, a na Słowacji 50 dni.
Różnica pojawia się jednak w liczbie dni po terminie płatności. Kontrahenci polskich firm transportowych spóźniali się średnio o 20 dni. W Czechach opóźnienie wyniosło 6 dni, a na Słowacji 5 dni.
To zmienia ocenę sytuacji. Problemem polskiego rynku nie jest wyłącznie długość terminów płatności, ale ich niedotrzymywanie. Przewoźnicy mogą negocjować krótszy termin, ale jeżeli druga strona i tak płaci później, efekt dla firmowego konta jest ograniczony.
– To jedna z najciekawszych obserwacji z najnowszego Indeksu. W Czechach czy na Słowacji kontrahenci mają formalnie więcej czasu w zapłatę, ale znacznie częściej dotrzymują ustalonych terminów. W Polsce sytuacja jest odwrotna: terminy są krótsze, ale opóźnienia zdecydowanie większe. To pokazuje, iż dziś największym wyzwaniem nie jest negocjowanie warunków płatności, ale ograniczanie ryzyka związanego z ich niedotrzymywaniem – tłumaczy Marcin Wawrzkiewicz.
Przewoźnicy czekają na zapłatę dwa miesiące
Polska zajęła 7. miejsce wśród analizowanych rynków europejskich pod względem rzeczywistego czasu oczekiwania na zapłatę. Wyższe wartości Indeksu odnotowano m.in. w Hiszpanii, gdzie wskaźnik wyniósł 77, na Węgrzech – 68 oraz na Litwie – 67. Im wyższa wartość, tym dłużej firma czeka na pieniądze.
Lepsze wyniki niż Polska miały m.in. Czechy z wynikiem 59 i Słowacja z wynikiem 55. Najkrócej na zapłatę czekali przewoźnicy w Niemczech, gdzie wskaźnik wyniósł 22, w Szwajcarii – 27 oraz w Chorwacji – 35.
Te różnice dobrze pokazują, iż sama długość terminu płatności nie przesądza o bezpieczeństwie firmy. W Niemczech i Szwajcarii faktury były regulowane przeciętnie przed upływem uzgodnionego terminu. Tam dyscyplina płatnicza rekompensowała krótkie terminy.
Polska wśród państw z dużymi opóźnieniami
W rankingu opóźnień Polska znalazła się wysoko. Średnie 20 dni zwłoki dało nam piąte miejsce wśród analizowanych państw. Większe opóźnienia odnotowano na Litwie, gdzie wyniosły 33 dni, w Hiszpanii i Danii – po 25 dni oraz w Austrii – 24 dni.
Zestawienie Malcom Finance pokazuje też, iż dłuższy termin płatności nie musi oznaczać gorszej sytuacji. We Włoszech, Czechach i Estonii przewoźnicy wystawiali faktury ze średnim terminem 53 dni, w Hiszpanii było to 52 dni, a na Węgrzech 51 dni. Mimo to Czechy osiągnęły lepszy wynik niż Polska, bo kontrahenci rzadziej przekraczali ustalenia.
Najkrótsze terminy obowiązywały we Francji, Szwajcarii i na Litwie. Wynosiły odpowiednio 31, 32 i 34 dni. Polska ze średnim terminem 43 dni znalazła się więc bliżej środka zestawienia, ale jej słabym punktem były opóźnienia.
Firmy szukają ochrony przed zatorami
Rosnące opóźnienia zwiększają presję na firmy transportowe. Przewoźnik musi regulować koszty działalności niezależnie od tego, czy klient zapłacił już fakturę. Gdy pieniądze nie wpływają na czas, w firmie rośnie napięcie wokół gotówki.
W takich warunkach przedsiębiorcy sprawdzają kontrahentów i sięgają po narzędzia, które pomagają ograniczać ryzyko. Jednym z nich jest faktoring. Polega on na tym, iż firma szybciej otrzymuje pieniądze z wystawionej faktury, zamiast czekać do terminu płatności lub jeszcze dłużej, jeżeli kontrahent się spóźnia.
– Przedsiębiorcy chcą wiedzieć nie tylko, kiedy otrzymają środki za fakturę, ale również z kim warto współpracować. Firmy transportowe działają dwutorowo: coraz częściej weryfikują swoich kontrahentów w międzynarodowych bazach płatników i zleceniodawców branży TSL, a także, mając świadomość systemowych wyzwań z terminami płatności, wybierają rozwiązania finansowe takie jak faktoring, które pozwalają uwolnić gotówkę w momencie wykonania usługi transportowej – mówi Marcin Wawrzkiewicz.
Dane Malcom Finance pokazują paradoks polskiego rynku transportowego. Przewoźnicy dają kontrahentom mniej czasu w zapłatę niż wcześniej, ale w rzeczywistości czekają dłużej, bo druga strona częściej przekracza ustalenia.
To szczególnie dotkliwe w branży, która pracuje na krótkim oddechu finansowym. Ciężarówki nie ruszą bez paliwa, kierowcy nie mogą czekać na wynagrodzenie, a leasing i serwis floty nie zatrzymują się dlatego, iż klient opóźnia przelew.
Polecamy również:
- Co trzeci freelancer pracuje bez ochrony. Wystarczy jeden opóźniony przelew
- Chiny wyłączają „papierowe złoto”. Sztabki przez cały czas można kupować
- Co trzeci przedsiębiorca chce odejść z firmy. Rodzina nie zawsze ją przejmie

1 godzina temu
















