Drugi mecz i drugie zwycięstwo w fazie grupowej EHF Ligi Mistrzów. To właśnie bilans Industrii Kielce po środowym meczu wyjazdowym z norweskim Kolstad Handball. Tym razem żółto-biało-niebiescy wygrali pewnie wynikiem 36:29 (20:14).
Kolstad Handball – Industria Kielce 29:36 (14:20)
Kolstad Handball: Neupart 7/31, Knudsen 3/13 – Berge 7, Jeppsson 6, Solheim 3, Ask 3, Stolefjell 2, Vestli 2, Johnsen 2, Sogard 1, Eck Aga, Blanche, Gullerud, Jakobsen, Mellemstrand.
Industria Kielce: Milosavljev 9/32, Morawski 2/8 – Vlah 9, Kounkoud 7, Karalek 4, Rabczyński 4, Jarosiewicz 4, Monar 3, Bos 2, Yusuf 1, Klarica 1, Nahi 1, Jędraszczyk, Latosiński.
Zwycięstwo oznacza, iż po dwóch spotkaniach zespół trenera Krzysztofa Lijewskiego ma komplet punktów i wiele wskazuje na to, iż w dalszym etapie fazy grupowej z niemieckim SC Magdeburgiem będzie toczył walkę o awans do fazy głównej rozgrywek z najwyższego miejsca.
W środę w Trondheim z bardzo dobrej strony pokazali się ci, którzy w tym sezonie są liderami kieleckiego zespołu, czyli Aleks Vlah oraz Dejan Milosavljev. Słoweniec zanotował dziewięć bramek, a Serb dziewięć obron.
Pierwsza połowa w wykonaniu całego kieleckiego zespołu była bardzo udana. Do przerwy prowadził oni aż 20:14. W drugiej połowie pojawiły się jednak słabsze momenty, które skutkowały błędami własnymi. I właśnie za to uwagi do zawodników miał po meczu trener kielczan Krzysztof Lijewski.
Krzysztof Lijewski, trener Industrii Kielce: Moi zawodnicy nie zagrali przez 60 minut tak, jak tego bym oczekiwał. Co było nie tak? 16 błędów technicznych. Po pierwszej połowie mieliśmy ich pięć, a po dziesięciu minutach drugiej połowy już 12, a łącznie 16. To za dużo. Zawodnicy, którzy weszli w końcówce spotkania byli zbyt rozprężeni i nie uszanowali wcześniejszej pracy kolegów, nie chciałbym żeby takie sytuacje powtarzały się w przyszłości. Liczy się końcowy wynik tego meczu, natomiast z samego meczu mogę być zadowolony, bo we wcześniejszych meczach w Trondheim wygrywaliśmy jedną, dwiema bramkami. Zawodnicy chcieli tego horroru uniknąć i od początku narzuciliśmy twarde warunki.
Aleks Vlah, rozgrywający Industrii Kielce: Zagraliśmy bardzo dobrze w obronie i ataku od samego początku. Popełniliśmy wtedy mało błędów, w późniejszym etapie meczu błędów już było niestety więcej. Za wyjątkiem ostatnich minut, myślę, iż zagraliśmy super mecz. Wszystko to, co planowaliśmy na treningach zrealizowaliśmy na boisku. Spodziewaliśmy się trudniejszego zadania, ale to nasza zasługa, iż okazało się ono łatwiejsze.
źródło: kielcehandball.pl

2 godzin temu













