Smutne te soboty bez ligowego ścigania, prawda? Niestety czasem polska liga musi oddać pola zawodom indywidualnym, bo choć speedway to w dużej mierze sport drużynowy, każdy z zawodników ma także własne ambicje. I właśnie dziś, część europejskich gwiazd miała okazje rozpocząć marsz po spełnianie marzeń za sprawą eliminacji SEC Challenge.
Corrida szczęśliwa dla braci
Wcześniej, bo o godzinie 15:00, rozpoczęły się zawody w niemieckim Stralsund. Na specyficznym niemieckim torze można było spodziewać się dobrych zawodów głównie za sprawą listy startowej, wyglądającej całkiem okazale. Wiadome więc było, iż niezależnie od wyników końcowych, trudno będzie mówić o wielkich niespodziankach.
Mało kto spodziewał się jednak, iż w trakcie zawodów rozleci się tor. M.in. przez jego stan upadek zaliczył Antti Vuolas, który zawody zakończył w szpitalu. Na szczęście później obyło się bez ciężkich kraks. Na niemieckiej corridzie bardzo dobrze poradzili sobie Piotr i Przemysław Pawliccy, zapewniając sobie awans do SEC Challenge w Lonigo.
Widoczny rozstrzał umiejętności w Austrii
Chwilę po godzinie 16:00 do rywalizacji ruszyło też 16 zawodników znajdujących się na liście startowej turnieju eliminacyjnego w Mureck. Tam, w odróżnieniu od Stralsund, różnica w jakości pomiędzy poszczególnymi zawodnikami była na tyle duża, iż niemal w ciemno można było wskazać faworytów do awansu.
Niestety dla żużlowych emocji, faktycznie skończyło się bez niespodzianek. Choć niżej notowani zawodnicy walczyli o swoje do samego końca, faworyzowana piątka zajęła pierwsze pozycje na liście wyników. Wśród szczęśliwców znaleźli się Maciej Janowski i Paweł Przedpełski.

















