Czas na Ligę Narodów
Takiej jesieni najstarsi kibice nie mogą pamiętać – tyle co się rozkręciły ligi, tyle co wystartowały europejskie puchary, a już nam każą odpoczywać od piłki klubowej aż trzy tygodnie. Wszystko za sprawą Ligi Narodów UEFA, w której europejskie reprezentacje rozegrają po cztery mecze w odstępie 11 dni.
Nasza kadra po raz pierwszy w historii nie wystąpi w najwyższej klasie, z której spadła za kadencji Michała Probierza. O powrót do elity powalczymy w najbliższym czasie dwukrotnie z Bośnią i Hercegowiną, a także z Rumunią w Warszawie i ze Szwecją na wyjeździe. Zwłaszcza mecz w Sztokholmie zapowiada się frapująco jako rewanż za przegrany wiosną baraż przedmundialowy. Ze Szwedami powinniśmy powalczyć o awans, w meczach z pozostałymi rywalami wystąpimy w roli faworytów, jeżeli w przypadku polskiej kadry narodowej w ogóle wolno używać takiego określenia.
Na okoliczność najdłuższego od lat zgrupowania reprezentacji Jan Urban ogłosił powołania i choć dziennikarze niejako z obowiązku szukają w liście kadrowiczów sensacji, aby im się teksty klikały, tak naprawdę Urban nie zaprosił nikogo na wyrost ani też nikogo niesprawiedliwie nie pominął. Zagrają najlepsi w tej chwili nasi piłkarze. Wśród nich kilku debiutantów, których obecność w kadrze jednak dziwić nie może.
Wiktor Nowak szaleje w Slavii Praga – młody polski pomocnik zdobył pięć goli i zaliczył asystę w ośmiu meczach ligi czeskiej, to powołanie było nieuniknione. Piłkarz pięknie się rozwija, gwałtownie przeszedł drogę od pierwszoligowego Znicza Pruszków, przez ekstraklasowy sezon w Wiśle Płock, by stać się podstawowym zawodnikiem mistrza Czech i zadebiutować w pierwszym składzie w Champions League. Wojciech Mońka, obrońca Lecha, jest talentem czystej wody, kolejną młodą gwiazdą poznańskiej akademii piłkarskiej, z której wywodzą się także inni powołani przez Urbana: odrodzony w azerskim Sabah Baku Tymoteusz Puchacz, stoper FC Porto Jan Bednarek, obrońca kijowskiego Dynama Tomasz Kędziora, pomocnik Benfiki Jakub Kamiński oraz skrzydłowy Lens Michał Skóraś.
Spośród nich najtrudniejszy start sezonu miał Kamiński, bo w lidze portugalskiej grzał ławę, ale w czwartek w prestiżowym starciu na San Siro z Milanem był bohaterem wieczoru – zaliczył asystę, a potem pewnie kropnął pod poprzeczkę w meczu Ligi Europy. Szansę na debiut w kadrze dostanie także Adrian Benedyczak, wyjątkowo skuteczny na początku sezonu w bardzo silnej lidze tureckiej.
Dziennikarze najbardziej grymaszą na brak nominacji dla Karola Czubaka, najlepszego polskiego snajpera Ekstraklasy, ale podzielam zdanie selekcjonera, iż skuteczność na polskich boiskach nie oznacza jeszcze klasy reprezentacyjnej. Jest za to inny ekstraklasowicz, Karol Świderski, na razie w Widzewie rozczarowujący, ale w reprezentacji sprawdzony i od lat niezawodny. Ja bym bardziej zwrócił uwagę na ignorowanie świetnej formy Mateusza Bogusza, który w Meksyku robi furorę, ale lista napastników siłą rzeczy musiała być ograniczona – skoro Robertowi Lewandowskiemu chce się przylecieć z Ameryki, brak powołania byłby afrontem wobec naszego najlepszego gracza w historii.
Znacznie krótszą drogę do pokonania będzie miał Mateusz Żukowski, supersnajper Magdeburga, ale czy liga meksykańska jest silniejsza od drugiej Bundesligi, nie mam przekonania. Bardzo mnie cieszy wybór bramkarzy, bo jest bezpośrednią reakcją na aktualną formę, nie ma przywiązania do nazwisk – Skorupski i Drągowski obniżyli loty, przytrafiają im się kuriozalne interwencje w kluczowych momentach, jak choćby Drągowskiemu w ostatnich chwilach meczu z Lechem Poznań.
Tymczasem Kamil Grabara zadebiutował
Post Falstart w Lidze Europy pojawił się poraz pierwszy w Przegląd.

2 tygodni temu
![LN: Bośnia - Polska. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000NDA5UVNL3O6TO-C321.webp)













