Kibice Stelmet Falubazu Zielona Góra zbojkotowali ostatni mecz domowy z Bayersystem GKM Grudziądz. Fani drużyny nie pojawili się na trybunach stadionu przy W69 i nie był prowadzony doping w trakcie trwania rywalizacji. Do protestu również przyłączyli się goście i ich sektor świecił pustkami podczas wygranego spotkania w Zielonej Górze.
Konflikt z prezesem
Od jakiegoś czasu grupa kibicowska Fanatycy Naszego Falubazu jest w konflikcie z prezesem Adamem Golińskim. Głównymi powodami tego konfliktu są oprawy, ceny biletów, czy po prostu działania prezesa klubu. Kibice w czwartek zamiast na trybunach pojawili się przed stadionem na drugim łuku, gdzie protestowali przeciwko Golińskiemu.
Lepsze wyniki = powrót na trybuny?
Choć Stelmet Falubaz Zielona Góra przegrał z Bayersystem GKM Grudziądz, to na drugi dzień miał okazję do zrehabilitowania się i ją wykorzystał. Co prawda z Lublina nie wywieźli żadnych dużych punktów, ale zdobyć na najcięższym terenie w lidze aż 42 oczka, to spory wyczyn.
To jednak nie przekonało kibiców, którzy wciąż nie powrócą na trybuny. Wychodzi więc na to, iż następny mecz w piątek, 1 maja również zostanie rozegrany bez dopingu ze strony gospodarzy oraz przy pustkach na stadionie. Grupa przypomina, iż protest dotyczy prezesa i jego nieudolności.
To oznacza, iż bojkot przez cały czas trwa. Na czwartkowym meczu zanotowano frekwencję na poziomie 4500 osób, co jest najgorszym wynikiem w całej lidze. W nadchodzący piątek z dużym prawdopodobieństwem, można założyć iż będzie podobnie.
Pełna treść oświadczenie grupy Fanatycy Naszego Falubazu
Dostajemy wiele pytań, czy po lepszym występie drużyny w Lublinie wrócimy na trybunę. Odpowiedź jest jednoznaczna- NIE!
Chcemy to jasno podkreślić, nie odwracamy się od zawodników, których wspieraliśmy we Wrocławiu czy na Górce. Nasz protest dotyczy prezesa i jego nieudolności. Do dziś nie odniósł się do kwestii wtargnięcia ani nie przedstawił żadnych nagrań. Zamiast tego zdecydował się na kolejne niepotrzebne wydatki, przeznaczając środki na dodatkową ochronę, mimo iż zarówno drużyna gości, jak i my, nie planowaliśmy obecności na trybunach. Efekt? Ochrona w kaskach, z pałkami i tarczami pilnująca 4500 osób.
Nie usłyszeliśmy też odpowiedzi na zarzuty zawodników, którzy wprost mówią, iż tor podczas treningów znacząco różni się od tego przygotowanego na zawody.
W naszej sprawie nic się nie zmieniło. Nie widzimy w obecnym prezesie żadnej przyszłości dla klubu i przez cały czas będziemy dążyć do jego rezygnacji.
W piątek spodziewajcie się iż gniazdo będzie wyglądać tak samo. Widzimy się ponownie na Górce ! Bojkot trwa!














