Fatalna forma Hyundaia na asfalcie. Thierry Neuville ma dosć?

rallypl.com 2 godzin temu

Passa słabych występów Thierry’ego Neuville’a w Rajdowych Mistrzostwach Świata trwa w najlepsze. Podczas ostatniego weekendu na Wyspach Kanaryjskich Belg ponownie nie zdołał nawiązać walki z czołówką. Cały zespół Hyundaia od początku zawodów znajdował się w defensywie, jednak to właśnie Neuville najbardziej odstawał tempem od swoich rywali.

Problemy mistrza na kanaryjskich oesach

Belgijski kierowca nie był w stanie dotrzymać kroku Adrienowi Fourmaux, a w początkowej fazie rajdu musiał uznawać wyższość choćby swojego kolegi z zespołu, Daniego Sordo. Hiszpan, który wrócił do auta klasy Rally1 po długiej przerwie, od razu narzucił lepszy rytm. Dopiero gdy dominacja Toyoty stała się bezdyskusyjna, Sordo nieco odpuścił, co pozwoliło Neuville’owi awansować na piąte miejsce w klasyfikacji generalnej.

Hyundai spodziewał się trudności na asfaltowej nawierzchni, ale całkowity brak postępów w porównaniu z ubiegłym sezonem jest powodem do poważnych obaw dla inżynierów z Alzenau. Sam zawodnik nie krył swojej irytacji po zakończeniu rywalizacji.

– Oczywiście, to było bardzo frustrujące, gdy cały czas widziało się czasy naszych głównych konkurentów, którzy byli od nas ciągle bardzo, bardzo szybsi. Walczyliśmy o uzyskanie prędkości – powiedział Thierry Neuville, cytowany przez rallyjournal.com

Jaanus Ree / Red Bull Content Pool

Podczas finałowego odcinka Power Stage Belg starał się uratować choć skrawek honoru, jednak podsterowność auta skutecznie mu to utrudniała.

– Czasami byliśmy blisko, a czasami naprawdę daleko. Oczywiście próbowaliśmy wielu ustawień, nigdy nie znaleźliśmy niczego rozsądnego ani szybkiego. Ale przynajmniej na Power Stage, kiedy mocniej nacisnęliśmy mimo dużej podsterowności, wciąż zdołaliśmy zdobyć jeden punkt – powiedział Thierry Neuville.

Evans ucieka w klasyfikacji WRC

Mistrz świata z 2024 roku znajduje się w tej chwili w trudnym położeniu. Po pięciu rundach Neuville zajmuje dopiero siódmą lokatę w punktacji, tracąc do lidera, Elfyna Evansa, aż 66 punktów. Choć w obozie Hyundaia pojawiają się głosy, iż prawdziwa walka zacznie się od nowa na szutrach w Portugalii, Belg zdaje się nie podzielać tego optymizmu.

– Sezon zaczął się jak dla wszystkich innych w Monte Carlo. Ale powiedzmy, iż skończył się wcześniej, niż myśleliśmy – przyznał Thierry Neuville.

Przyczyny tak słabej formy na asfalcie pozostają nierozwiązaną zagadką dla całego personelu.

– Nikt nie wie. Ja nie wiem, inżynierowie nie wiedzą i moi koledzy z zespołu też nie wiedzą – powiedział Thierry Neuville.

Szansa na przełamanie w rajdach szutrowych

Przed zawodnikami jeszcze dziewięć rajdów, z których większość odbędzie się na nawierzchni nieutwardzonej. Jedynym asfaltowym wyjątkiem w najbliższym czasie będzie Rajd Japonii pod koniec maja. Na szutrze samochody i20 N Rally1 powinny być znacznie bardziej konkurencyjne, jednak Neuville ostrzega przed nadmierną pewnością siebie.

– Oczywiście dobrze jest pozostać optymistą, bo to pcha nas do przodu. Ale nie powinniśmy też być nadmiernymi optymistami. Musimy twardo stąpać obiema stopami po ziemi – powiedział Thierry Neuville.

Rywalizacja z Toyotą wymaga perfekcji w każdym elemencie, a japoński producent dysponuje w tej chwili przewagą liczebną, wystawiając aż pięć maszyn przeciwko trzem autom Hyundaia.

– Mierzymy się z bardzo silnym konkurentem, który robi wszystko dobrze. Nie możemy polegać tylko na naszej pozycji na drodze, aby ich pokonać. Oni mają pięć samochodów, a my mamy trzy. Możemy mieć większą prędkość, ale rajd jest zawsze długi – powiedział Thierry Neuville.


Źródło: rallyjournal.com

Idź do oryginalnego materiału