Fatalne informacje dla kibiców – Liga Mistrzów może zniknąć z otwartej telewizji. „Ceny absolutnie nieadekwatne”

2 godzin temu
Fot. Flickr // licencja Creative Commons

Kibice przyzwyczajeni do oglądania jednego meczu Ligi Mistrzów w otwartym paśmie mogą niedługo stracić tę możliwość. Telewizja Polska poważnie rozważa rezygnację z sublicencji na rozgrywki — i podaje konkretne powody.

Ceny rosną, oglądalność spada

Dyrektor Jakub Kwiatkowski w rozmowie z WirtualneMedia.pl nie owijał w bawełnę. — Bardzo poważnie bierzemy pod uwagę rezygnację z tych rozgrywek w kolejnym sezonie. Ceny za mecze Ligi Mistrzów są absolutnie nieadekwatne do tego, ile osób ogląda dane spotkania. Zwłaszcza gdy zestawi się je z ubiegłymi latami — powiedział.

Liczby, które przytoczył, mówią same za siebie. Hitowe starcie Realu Madryt z Manchesterem City trzy lub cztery lata temu przyciągało do ekranów choćby dwa miliony widzów. Ten sam mecz, rozegrany w ubiegłym tygodniu, obejrzało na obu antenach TVP łącznie niecałe 750 tysięcy osób. To spadek o ponad 60 procent — i wyraźny sygnał, iż model dystrybucji Ligi Mistrzów w Polsce przestał się po prostu opłacać.

Canal+ ma prawa, TVP dokupuje sublicencję

Wyłączne prawa do pokazywania Ligi Mistrzów w Polsce posiada Canal+, który przejął je od Polsatu. Umowa obowiązuje do końca sezonu 2026/2027. TVP od lat wykupuje od Canal+ sublicencję na jeden środowy mecz drugiego wyboru oraz skróty wszystkich spotkań z danej kolejki.

To właśnie ten model jest teraz pod znakiem zapytania. Obecna umowa dotyczy konkretnego sezonu — i wszystko wskazuje na to, iż po jego zakończeniu TVP może z niej zrezygnować.

Co to oznacza dla kibiców?

Jeśli TVP zdecyduje się odpuścić temat, Liga Mistrzów w Polsce będzie dostępna wyłącznie za paywallem Canal+. Kibice bez płatnej subskrypcji stracą dostęp do meczu w otwartym paśmie — a to może dotyczyć milionów widzów, którzy dotąd oglądali rozgrywki bezpłatnie.

Ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Kwiatkowski mówił o poważnym rozważaniu, nie o faktycznej rezygnacji. Ale ton wypowiedzi nie pozostawia wiele miejsca na optymizm.

Idź do oryginalnego materiału