PGE Projekt Warszawa wciąż jest w walce o zwycięstwo w fazie zasadniczej PlusLigi. Wygrana po tie-breaku Aluronu CMC Warty Zawiercie z Treflem Gdańsk oznacza, iż stołeczna drużyna mogła zbliżyć się już na punkt do liderów tabeli. Warunek jest tylko jeden - pokonać w trzech lub czterech setach Cuprum Stilon Gorzów.
REKLAMA
Zobacz wideo PGE Projekt zgarnął komplet punktów w Olsztynie. Jan Firlej: Mieliśmy w sobie sportową złość
Gorzowianie walczą o utrzymanie i robią to całkiem skutecznie. W ostatnich tygodniach wygrali trzy bardzo ważne mecze, z czego dwa zwycięstwa odnieśli nad bezpośrednimi rywalami - Barkomem Każany Lwów i Norwidem Częstochowa. Sprawia to, iż Stilon ma nad ostatnim Norwidem cztery punkty przewagi.
Projekt Warszawa zawodzi
Wyjazdowy mecz z wiceliderem nie powinien być jednak łatwym wyzwaniem. Tak to mogło zresztą wyglądać na samym początku pierwszego seta. Projekt prowadził już bowiem 7:4. Chwilę później goście już wyrównali, a duży w tym udział miał Kamil Kwasowski. Blok na Linusie Weberze, potem as i było już 9:9. Gorzowianie nie zatrzymywali się, a coraz więcej błędów popełniał Projekt. Zablokowany został Jurij Semeniuk i goście wyszli na trzypunktowe prowadzenie, którego już do końca seta nie oddali. Stilon wygrał pierwszego seta do 20.
Zobacz też: Piłkarze mogą się tylko uśmiać. Tyle zarobiły polskie kluby w Europie
Po zaledwie kilkudziesięciu minutach kibice zebrani w warszawskiej hali Torwar już mogli przeczuwać, iż to spotkanie będzie niezwykle trudne. Drugi set rozpoczął się od długiej gry punkt za punkt. Żadna z drużyn nie była w stanie wywalczyć sobie przewagi większej niż dwa punkty. Pierwszy zrobił to Stilon dzięki serii czterech wygranych akcji z rzędu. Skuteczny znów był Kwasowski. I podobnie jak w secie pierwszym, Gorzowianie nie oddali wywalczonego prowadzenia już do końca partii. Tym razem goście wygrali do 22 i już było wiadomo, iż dopiszą oni do tabeli niezwykle cenny punkt.
Wielka sensacja w Warszawie!
To jednak było mało. O ile przebieg dwóch pierwszych setów był zaskakujący, tak trzeci to najprawdziwsza sensacja. Cuprum Stilon Gorzów kompletnie zmiótł warszawskich siatkarzy z parkietu. 3:0, 6:1, 10:3 - to była prawdziwa egzekucja. Fantastycznie grał Mathis Henno. Od tego momentu sytuacja się wyrównała. Gra punkt za punkt w pełni pasowała Stilonowi. Co chwilę goście zbliżali się do wygranej, a w końcówce jeszcze powiększyli przewagę do dziewięciu punktów. Projekt stać było jedynie na niewielkie zniwelowanie strat.
PGE Projekt Warszawa - Cuprum Stilon Gorzów 0:3 (20:25, 22:25, 19:25)
Wygrana Stilonu w trzech setach praktycznie wypisuje ich z walki o utrzymanie. Mają już siedem punktów przewagi nad Norwidem Częstochowa. Tymczasem Projekt nie wykorzystał potknięcia Aluronu CMC Warty Zawiercie. Warszawianie na pięć meczów do końca tracą do liderów cztery punkty.

2 godzin temu














