Gigantyczny skandal w warszawskiej szkole. "To naprawdę olbrzymi problem"

3 dni temu
15-letnia Daria Hładyr, córka Jurija Hładyra, zawodnika Aluronu CMC Warty Zawiercie, była prześladowana przez uczniów w jednej z warszawskich szkół. Teraz Hładyr przekazał w wywiadzie, jakie kroki prawne podejmuje wobec szkoły. - Gdzie w tym wszystkim jest szkoła? Nic nie zrobili, a później mówią, iż jednak jakoś reagowali, choć wiemy doskonale, iż to nieprawda - komentuje siatkarz.
Jurij Hładyr grał na poziomie PlusLigi w latach 2008-2017 w barwach AZS-u Politechniki Warszawskiej, ZAKSY Kędzierzyn-Koźle i PGE Skry Bełchatów. Hładyr wrócił do naszej ligi po dwóch latach przerwy - od 2019 do 2024 r. reprezentował barwy Jastrzębskiego Węgla, a potem przeniósł się do Aluronu CMC Warty Zawiercie. Na początku swojej kariery Hładyr reprezentował Ukrainę, a potem w 2013 r. otrzymał polskie obywatelstwo. W drugiej połowie grudnia 2025 r. media obiegła informacja, iż córka Hładyra, Daria, padła ofiarą prześladowania w jednej z warszawskich szkół.


REKLAMA


Zobacz wideo Paweł Zatorski komentuje awans Asseco Resovii Rzeszów do turnieju finałowego TAURON Pucharu Polski


Hładyr mówi o prześladowaniu jego córki. "Naprawdę olbrzymi problem"
Hładyr odniósł się do tego tematu w rozmowie z portalem weszlo.com. Siatkarz przyznał, iż chciał na tę sytuację zareagować inaczej.
- Chcemy walczyć i iść do końca. Dopiąć swego. Pragniemy, by sprawiedliwość wzięła górę. Myślę, iż dużo dzieci w podobnych sytuacjach może się zamykać. Bardzo dobrze, iż córka na tyle nam ufa, iż o wszystkim powiedziała. Walczymy z niesprawiedliwością, a gdzie w tym wszystkim jest szkoła? Nic nie zrobili, a później mówią, iż jednak jakoś reagowali, choć wiemy doskonale, iż to nieprawda - powiedział.


- Oni choćby przesyłają nam dokument, iż córka została skreślona z listy uczniów. Na szczęście, gdy naświetliliśmy tę sprawę, odbiło się to dużym echem i władze liceum postanowiły zawiesić postępowanie skreślenia córki. Czyli zaczęli się trochę wycofywać. Takich sytuacji jest teraz bardzo dużo w szkołach. To naprawdę olbrzymi problem, a ludzie często zamykają oczy. Dlatego walczymy o obronę naszej córki. Przy okazji chcemy szerzej naświetlić ten problem - dodał środkowy Aluronu.
Jednocześnie Hładyr zaznaczył, iż wyobraża sobie, iż jego córka przez cały czas będzie chodzić do tej szkoły.


- Bardzo dobrze, iż córka chodzi do tej szkoły, bo, pomijając opisywane sytuacje, to miejsce jej się podoba i córka chodzi do niej szczęśliwa. Ma też sporo fajnych relacji z osobami ze starszych klas. Dlaczego miałaby odchodzić? Gdy mówiłem o dopięciu swego, chodziło mi o to, iż chcemy, żeby te osoby, które wyrządziły córce krzywdę, poniosły konsekwencje. Chcemy również paru innych rzeczy, ale o tym tutaj nie powiem - wytłumaczył.
Zobacz też: Rywale Polaków z potężnym wzmocnieniem! Legenda wraca
Córka siatkarza otrzymywała obrzydliwe głosówki. "Je***my Ukraińców"
Cała sprawa została nagłośniona przez "Przegląd Sportowy Onet". Daria Hładyr uczęszczała do liceum Towarzystwa Edukacyjnego Vizja w Warszawie, a od innych uczniów miała otrzymywać wiadomości głosowe w stylu "Spie****aj, je***a s**o!" czy "je***my, k***a, Ukraińców".
"Szkoda, iż wciąż musimy wracać do przypadków haniebnego traktowania Ukraińców w Polsce. Ale takie podejście, jak w przypadku Darii, jest absolutnie nie do przyjęcia. Naród ukraiński z pewnością nie zasługuje na takie traktowanie" - ogłosił Andrij Sybiha, minister spraw zagranicznych Ukrainy, który rozmawiał w tej sprawie m.in. z Radosławem Sikorskim.


"Z dokonanych przez Dyrekcję ustaleń wynika, iż opisywane zdarzenia nie miały miejsca na terenie szkoły, ani w czasie realizacji zajęć dydaktycznych, ale poza placówką i po godzinach lekcyjnych, a ponadto, iż źródłem incydentu był osobisty konflikt między nastolatkami, który rodzice uczennicy Darii Gladyr przenieśli na przestrzeń szkolną" - przekazała dyrekcja szkoły.
Idź do oryginalnego materiału