Grigorij Łaguta zapytany o powrót do Włókniarza. Szokująca reakcja

speedwaynews.pl 1 godzina temu

W Częstochowie panika zagląda w oczy wszystkim – od działaczy, przez zawodników, aż po trybuny. Krono-Plast Włókniarz zamyka tabelę PGE Ekstraligi i widmo spadku na zaplecze stało się przerażająco realne. Pod Jasną Górą sytuacja jest na tyle dramatyczna, iż w kuluarach zaczęto szukać ratunku dosłownie wszędzie. To doprowadziło do kuriozalnego sondowania rynku. Głos na łamach rosyjskiego portalu speedway-press.ru zabrał bowiem… Grigorij Łaguta, który wprost wyśmiał rzekome zapytania płynące z Częstochowy.

Sytuacja Włókniarza jest dramatyczna. Ostatnie miejsce w tabeli i fatalna postawa niemal wszystkicj zawodników sprawiają, iż klub desperacko potrzebuje punktów. W akcie desperacji ktoś pod Jasną Górą musiał pomyśleć o powrocie do przeszłości. Grigorij Łaguta, który w latach 2011–2014 był niekwestionowanym idolem częstochowskiej publiczności i kapitanem „Lwów”, w wypowiedzi dla serwisu speedway-press.ru odniósł się do sygnałów płynących z Polski.

Pozdrawiam wszystkich kibiców na początku sezonu! Pojechałem w Bałakowie, zadanie awansu do finału wykonałem. Pościgałem się, jak to mówią, dla własnej przyjemności. Zainteresowanie Włókniarza? Polacy, oczywiście, rozmieszyli mnie. Ale i tak miło, iż pamiętają i szanują – przekazał Grigorij Łaguta na łamach rosyjskiego portalu po półfinale IM Rosji.

Przypomnijmy, iż Grigorij Łaguta – podobnie jak inni Rosjanie – został wyrzucony z ligi polskiej wiosną 2022 roku po zbrojnej agresji Rosji na Ukrainę. O ile jednak Artiom Łaguta czy Emil Sajfutdinow po roku przerwy wrócili pod taśmę dzięki polskim paszportom i jasnemu odcięciu się od działań Kremla, o tyle przypadek Griszy jest zupełnie inny.

Starszy z braci zaprezentował skrajnie prowokacyjne zachowanie. W głośnych wywiadach dla rosyjskich mediów wprost popierał działania Władimira Putina, atakował PZM i publicznie kpił z zachodnich sankcji. Droga powrotna do Polski jest dla niego na zawsze zamknięta.

Podczas gdy kluby PGE Ekstraligi toczą mordercze boje o miliony z kontraktów telewizyjnych i jadą na najlepszym sprzęcie świata, Łaguta utknął w sportowej rzeczywistości rodem z poprzedniej epoki. Jego start w Bałakowie to eliminacje krajowych mistrzostw, gdzie ściga się na mocno okrojonym podwórku, rywalizując z garstką rodaków na wysłużonych motocyklach, całkowicie odciętych od dostaw od najlepszych zachodnich tunerów.

Grigorij Łaguta
Idź do oryginalnego materiału