To była prawdziwa przejażdżka rollercoasterem dla polskich kibiców. Reprezentacja Polski przegrywała do przerwy z Albanią 0:1 po trafieniu Arbera Hoxhy, a ponadto jej gra - nie licząc dobrego pierwszego kwadransa - pozostawiała wiele do życzenia. Jan Urban i jego podopieczni mieli piętnaście minut na wprowadzenie zmian, które pozwoliłyby awansować do finału baraży o mundial.
REKLAMA
Zobacz wideo Oskar Pietuszewski i jego "odpały"! "Kopiował Zlatana"
Po zmianie stron Biało-Czerwoni zadali Albańczykom cios w 63. minucie. Z rzutu rożnego dośrodkował Sebastian Szymański, a do piłki dopadł Robert Lewandowski, który pokonał Thomasa Strakoshę. Dziesięć minut później genialne uderzenie zza pola karnego posłał Piotr Zieliński i ustalił wynik spotkania.
Hiszpanie obserwowali reprezentację Polski. Chwalą tych zawodników
Meczem Polaków żyli nie tylko nad Wisłą. Oczy na PGE Narodowy zwróciły także hiszpańskie media, które oczywiście głównie skupiły się na występie Lewandowskiego. Snajper FC Barcelony był tym, który dał sygnał do, jak się okazało, skutecznego ataku.
"Ten gol był prawdziwym paliwem dla gospodarzy" - zaznacza "Marca" i podkreśla, iż Albańczycy mogli pluć sobie w brodę za zmarnowane sytuacje pod bramką Kamila Grabary. "Polacy solidnie bronili, kontrolowali tempo gry zmianami, faulami, przechwytami i dobrze zamkniętym blokiem, który zapobiegał niebezpieczeństwu w końcowych minutach" - pisze hiszpański dziennik.
"Lewandowski walczył, obniżył swoją pozycję na boisku w poszukiwaniu piłek i próbował znaleźć przestrzenie, choć bez powodzenia przeciwko solidnej obronie" - analizowało po pierwszej połowie grę polskiego napastnika "Mundo Deportivo". Zachwyt tamtejszych dziennikarzy spadł na debiutującego w reprezentacji Polski Oskara Pietuszewskiego.
"Piłkarz Porto dał więcej głębi atakom Polaków. To był krok naprzód, który pozwolił coraz mocniej napierać w kierunku bramki rywali" - czytamy.
"Lewandowski "zabił" Sylvinho" - głosi z kolei nagłówek dziennika "AS". Mimo to, więcej uwagi poświęcono pięknej bramce Zielińskiego, która "zamknęła mecz i dała Polakom awans do finału ścieżki B, gdzie dojdzie do pojedynku świetnych napastników - Gyoekeresa i Lewandowskiego".
O bratobójczym pojedynku w nadchodzącym finale baraży przeciwko Szwecji pisze za to "Sport". Kataloński portal zauważył, iż we wtorek 31 marca Lewandowski zagra przeciwko swojemu koledze z FC Barcelony Roony'emu Bardghjiemu. "Zostanie tylko jeden" - czytamy.
Mecz Szwecja - Polska odbędzie się we wtorek 31 marca. Początek spotkania zaplanowano na godz. 20:45. Relację tekstową na żywo przeprowadzi portal Sport.pl.
Zobacz też: Jan Urban przemówił po meczu. "Bardzo się martwiłem"

2 godzin temu












![Przebiśniegi: "Z wnętrza, które chce się odezwać" [WYWIAD]](https://i.iplsc.com/-/000MJMKFJTI1N71M-C461.jpg)
