W świetnym stylu reprezentacja Polski zakończyła Halowe Mistrzostwa Świata w Lekkiej Atletyce Kujawy Pomorze 26. Bohaterką niedzielnego wieczoru była Pia Skrzyszowska, która w finale biegu na 60 metrów przez płotki wywalczyła brąz ustanawiając przy tym nowy rekord Polski (7.73). Do pełni szczęścia polskim kibicom zabrakło tylko medalu dla kobiecej sztafety 4 x 400 metrów.
Skrzyszowska: perfekcyjny moment formy
Polska płotkarka po raz kolejny udowodniła, iż należy do ścisłej światowej czołówki i potrafi idealnie przygotować się na najważniejsze starty. Już półfinał był sygnałem, iż jest gotowa na walkę o medal. Uzyskała w tej fazie rywalizacji czas 7.76, który był wówczas najlepszym wynikiem na świecie.
Finał tylko potwierdził klasę całej stawki. Złoto zdobyła reprezentantka Bahamów Devynne Charlton, która wyrównała rekord świata (7.65) i sięgnęła po trzeci z rzędu tytuł halowej mistrzyni globu. Srebro przypadło Holenderce Nadine Visser (7.73), a Skrzyszowska, z identycznym wynikiem, gorszym o zaledwie tysięczne sekundy, wywalczyła brąz. Jednocześnie o setną sekundy poprawiła własny halowy rekord Polski z zeszłego sezonu.
fot. Tomasz Kasjaniuk
– Rzuciłam się na metę wszystkim, co miałam. Nie wiedziałam, które mam miejsce. To była czysta euforia – mówiła po biegu Pia Skrzyszowska. – Dopiero po chwili dotarło do mnie, iż to rekord Polski. To piękne zakończenie sezonu halowego – dodała.
Jej medal był jednym z dwóch krążków zdobytych przez polskich płotkarzy w Toruniu. Przypomnijmy, iż wczoraj Jakub Szymański wywalczył złoto mistrzostw w tej konkurencji.
800 metrów: niesamowita Hodgkinson
Jednym z najmocniejszych punktów programu były biegi na 800 metrów. W rywalizacji kobiet absolutną dominację pokazała Brytyjka Keely Hodgkinson. Od początku kontrolowała tempo i bieg finałowy poprowadziła pod własne dyktando. Jej czas na mecie 1:55.30 to rekord mistrzostw i drugi wynik w historii zawodów rozgrywanych w hali.
fot. Christel Saneh for World Athletics
– To dla mnie ogromna ulga. Wiele razy byłam faworytką i nie wygrywałam. Teraz w końcu mam złoto – przyznała Keely Hodgkinson, która niespełna godzinę później pobiegła jeszcze fenomenalną zmianę w sztafecie 4 × 400 m.
Za Brytyjką finiszowały Szwajcarka Audrey Werro (1:56.64) oraz młodziutka Amerykanka Addison Wiley (1:58.36), która w finale pobiegła jeszcze szybciej niż wczoraj, gdy po raz pierwszy w karierze złamała barierę 2 minut.
Jeszcze więcej emocji dostarczył finał mężczyzn. 17-letni Amerykanin Cooper Lutkenhaus rozegrał bieg z dojrzałością weterana. Decydujący atak przypuścił na trzecim okrążeniu i nie oddał prowadzenia do mety. Wygrał w czasie 1:44.24.
– Wiedziałem, iż jeżeli znajdę się w finale, mam szansę wygrać. Chciałem wykonać jeden mocny ruch i uwierzyć, iż to wystarczy – mówił po biegu.
Za nim finiszowali Belg Eliott Crestan (1:44.38) i Hiszpan Mohamed Attaoui (1:44.66).
1500 metrów: Kazimierska szósta na świecie
W biegu kobiet złoto wywalczyła Brytyjka Georgia Hunter Bell, która znakomicie rozegrała taktycznie finał i zwyciężyła z najlepszym wynikiem sezonu (3:58.53). W stawce znalazła się także Klaudia Kazimierska, która zajęła szóste miejsce (4:02.80).
fot. Tomasz Kasjaniuk
– Świat poszedł bardzo do przodu. Żeby walczyć o medale, trzeba biegać poniżej czterech minut – przyznała po biegu.
Wśród mężczyzn zwyciężył Hiszpan Mariano García (3:39.63), który odważnie zaatakował na kilkaset metrów przed metą i nie pozwolił się dogonić. Srebro zdobył Portugalczyk Isaac Nader, a brąz Australijczyk Adam Spencer.
W skoku o tyczce triumfowała Brytyjka Molly Caudery (4.85 m), potwierdzając powrót do najwyższej formy po trudniejszych sezonach. W skoku w dal sensacyjne zwycięstwo odniósł Portugalczyk Gerson Baldé (8.46 m), zapewniając sobie złoto ostatnią próbą.
W pięcioboju czwarte miejsce zajęła Adrianna Sułek-Schubert (4638 pkt.), a szóste Paulina Ligarska (4557 pkt.). Kluczowa okazała się konkurencja skoku w dal, która przekreśliła medalowe ambicje.
– Po pchnięciu kulą miałam apetyt na więcej, ale na tym etapie nie jestem jeszcze gotowa na skoki na poziomie światowej czołówki – przyznała Sułek-Schubert.
Sztafety 4 × 400 m: polska drużyna o krok od brązu
Rywalizacja sztafet tradycyjnie zamykała program i nie zawiodła. W biegu kobiet Amerykanki potwierdziły swoją dominację i zwyciężyły w czasie 3:25.81. Holenderki finiszowały drugie (3:26.00), a Hiszpanki trzecie (3:26.13). To dla nich pierwszy w historii medal halowych mistrzostw świata w tej konkurencji.
fot. Tomasz Kasjaniuk
Polska sztafeta w składzie Natalia Bukowiecka, Anna Gryc, Anastazja Kuś i Justyna Święty-Ersetic przez niemal cały dystans utrzymywała trzecie miejsce na podium. Decydujące metry należały jednak do Hiszpanki Blanki Hervás, która wyprzedziła Święty-Ersetic tuż przed metą. Czas 3:26.17 to drugi wynik w historii polskiej lekkoatletyki.
– Ten medal był naprawdę blisko. Wierzę, iż to doświadczenie zaprocentuje w okresie letnim – podkreśliła Święty-Ersetic.
W rywalizacji mężczyzn Amerykanie również okazali się bezkonkurencyjni i trymfowali z rekordem mistrzostw (3:01.52). Belgowie zdobyli srebro (3:03.29), a Jamajczycy brąz (3:05.99).
Cztery polskie medale
Reprezentacja Polski zakończyła mistrzostwa z dorobkiem czterech medali i trzecim miejscem w klasyfikacji punktowej (48 punktów), ustępując jedynie Jamajce i Stanom Zjednoczonym. Polska kończy halowe mistrzostwa świata z dorobkiem czterech medali – złota, srebra i dwóch brązów. W klasyfikacji punktowej biało-czerwoni zgromadzili 48 oczek i zajęli znakomite trzecie miejsce za Jamajką oraz Stanami Zjednoczonymi. Polacy o punkt wyprzedzili ekipy Włoch i Holandii.
W klasyfikacji medalowej biało-czerwoni zajęli dziewiąte miejsce. Najwięcej, bo aż 18 krążków wywalczyli Amerykanie.
Za rok imprezą docelową w hali będą mistrzostwa Europy, których gospodarzem będzie Walencja. Kolejne edycje globalnego czempionatu, na mocy podjętych w Toruniu decyzji Rady World Athletics, odbędą się w roku 2028 w Indiach (Bhubaneswar) i 2030 w Kazachstanie (Astana).
Źródło: PZLA, World Athletics, red
fot. w nagłówku Tomasz Kasjaniuk

2 godzin temu






