Jacek Murański ukarany przed walką. Sroga kara od organizacji

1 tydzień temu


Znany freak fighter, Jacek Murański został surowo ukarany przed swoją najbliższą walką. Jego jutrzejsza konfrontacja będzie jeszcze większym wyzwaniem, niż zakładano.

Atmosfera wokół gali FAME 31 robi się coraz gorętsza jeszcze przed wejściem zawodników do klatki. Po ogromnym zamieszaniu związanym z Don Kasjo i regulaminem organizacji, tym razem spore emocje wywołało spóźnienie Jacka Murańskiego na oficjalną odprawę związanej z walkami w boksie w małych rękawicach. Skończyło się to minusowym punktem, nerwową wymianą zdań i kolejną kontrowersją wokół wydarzenia.

Jacek Murański pojawił się na odprawie dosłownie kilka sekund przed jej zakończeniem. Sędzia Piotr Jarosz od początku nie zamierzał potraktować sytuacji ulgowo i jasno dał do zrozumienia, iż regulamin obowiązuje wszystkich uczestników bez wyjątku. Arbiter przypomniał, iż w przeszłości podobne sytuacje kończyły się karami, dlatego również tym razem zawodnik miał zostać ukarany odjęciem punktu jeszcze przed rozpoczęciem zmagań.

Słowa Jarosza wyraźnie zirytowały Murańskiego. Szczególnie mocno wybrzmiało stwierdzenie, iż odprawa odbywa się również kosztem prywatnego czasu sędziów, a spóźnienia zawodników nie mogą być ignorowane. Jarosz przywołał przy tym wcześniejsze przypadki nieobecności uczestników innych gal FAME, podkreślając, iż konsekwencje były identyczne niezależnie od nazwiska czy statusu zawodnika.

Jest po czasie. Mamy regulamin. Nie przyszedł ostatnio Matrix, nie przyszedł Alberto tam z pewnych względów. (…) Punkt będzie odjęty. To jest mój czas prywatny, ale ja tę odprawę zrobię.

– oznajmił sędzia Jarosz.

Początkowo Murański nie ukrywał zdenerwowania i było widać, iż trudno mu zaakceptować decyzję.

Tak? To zaraz walki nie będzie.

– pod nosem mówił poddenerwowany „Muran”.

ZOBACZ TAKŻE: Dana White potwierdza. Wiemy co z występem Conora McGregora

Ostatecznie jednak emocje opadły, a uczestnik walki rezerwowej Fight Club Tournamentu pogodził się z karą. Co ciekawe, mimo całej sytuacji zawodnik podkreślił swoją dużą sympatię do Piotra Jarosza. Murański zaznaczył, iż uważa go za bardzo dobrego sędziego i profesjonalistę, jednocześnie po raz kolejny uderzając w Piotra Michalaka, czyli głównego arbitra federacji PRIME SHOW MMA, którego od dawna otwarcie krytykuje.

A tam odjął. Co mi z tego punktu?

– żartował sobie później Jacek Murański, co uwiecznione zostało na „Kanale Sportowym”.

Warto odnotować, iż po chwili Piotr Jarosz faktycznie przeprowadził odprawę dla samego Jacka, pomimo zaplanowanych innych aktywności w czasie wolnym.

Chaos podczas odprawy

W centrum wydarzeń znalazł się dziś również Kasjusz Życiński. Mianowicie Don Kasjo wdał się w ostrą dyskusję z Piotrem Jaroszem po tym, jak zawodnikom oznajmiono, iż podpisali nieaktualną wersję regulaminu. Problem polegał na tym, iż dokument nie zawierał nowych zapisów dotyczących kar za obrażanie i publiczną krytykę sędziów, a Kasjo jako jedyny nie zamierzał składać nowego podpisu.

Federacja oczywiście próbowała gwałtownie naprawić swój błąd i poprosiła wszystkich uczestników o ponowne podpisanie poprawionego regulaminu, ale Don Kasjo nie zamierzał jednak odpuścić i stanowczo sprzeciwił się całej procedurze. Freak fighter argumentował, iż skoro wcześniej złożył już podpis, to sędzia Jarosz odpowiada za zamieszanie i nie powinien wymagać od zawodników ponownego podpisywania dokumentów.

ZOBACZ TAKŻE: Już w czerwcu w Grajewie gala USWM 38. Walki w wielu formułach i liczne atrakcje

W pewnym momencie sytuacja zrobiła się naprawdę napięta. Jarosz ostrzegał, iż brak podpisu może oznaczać brak zgody na warunki walki, co potencjalnie mogłoby doprowadzić choćby do problemów z dopuszczeniem zawodnika do występu. Don Kasjo długo pozostawał jednak nieugięty i nie chciał ustąpić. Ostatecznie strony doszły jednak do porozumienia z organizatorami, a występ Kasjusza na gali nie jest zagrożony.

Anulowany minus punkt

To nie był koniec problemów organizacyjnych podczas odpraw. Kolejna nietypowa sytuacja wydarzyła się przy okazji spotkania zawodników toczących jutro bój w formule K-1. Mianowicie na odprawie zabrakło MiniOwcy, przez co również pojawił się temat możliwej kary w postaci odjęcia punktu dla jego duetu z Karabinem.

Sędzia prowadzący odprawę początkowo był gotowy zastosować identyczne zasady jak wobec innych uczestników. Po kilku minutach MiniOwca pojawił się jednak na miejscu i gwałtownie wyjaśnił przyczynę spóźnienia. Zawodnik tłumaczył, iż zatrzymała go zwyczajna potrzeba skorzystania z toalety, co rozładowało napięcie i wywołało uśmiechy wśród obecnych.

ZOBACZ TAKŻE: Khamzat Chimaev nie wytrzymał. Mistrz kopnął Stricklanda podczas konferencji

Tym razem arbiter – jeden ze współpracowników Piotra Jarosza – podszedł do sprawy zdecydowanie łagodniej. Po krótkiej rozmowie podjęto decyzję, iż duet Mini Owca & Karabin nie otrzyma minusowego punktu.

Idź do oryginalnego materiału