Pojawił się pomysł, aby Darius Garland został przyszłym rozgrywającym wschodzącego Cleveland Cavaliers. Ta myśl przyćmiła go, co doprowadziło go do udania się do Los Angeles Clippers w ostatecznym terminie wymiany walut w NBA. Oczywiście, rzeczywistość, w której liga przez cały czas jest biznesem, dziwi niektórych graczy. Ty Lue jako pierwszy skontaktował się z nowym strażnikiem, a wspólna miłość do Dave’a Chappelle’a sprawiła, iż Garland lepiej zintegrował się z drużyną prowadzoną przez Kawhi Leonarda.
Chappelle odegrał dużą rolę, pomagając Garlandowi w utrzymaniu dobrej chemii Clippers
Garland może być największym fanem komika. Po powołaniu do wojska jego pierwszą pasją było obejrzenie Chappelle, a potem spotkanie z nim. Nigdy nie zapomni tej chwili, gdy 19-latek wchodził do systemu Cavaliers i, co za tym idzie, do NBA. Lue, który nie wiedział, iż zostanie jego trenerem, również podzielał miłość do Chappelle i zaczęli tworzyć wokół niego więź.
Obrońca Clippers opowiedział, jak przebiegł ten wieczór w drafcie i jak pomógł mu bardziej zmiękczyć się w stosunku do głównego trenera, poprzez Jared Weiss z The Athletic.
„Lue właśnie wysłał mi zdjęcie, które zrobił z Chappelle kilka dni temu. Od tego momentu zaczęliśmy współpracę. To nowy rozdział w moim życiu Rich (Paul) mówił o tym choćby zeszłego lata, zanim to się stało, prawdopodobnie to będzie nasz ostatni rok tam. Byłam na to przygotowana. Wiedziałam, iż prędzej czy później to nastąpi. Kiedy to się stało, pomyślałam: „Po prostu to zróbmy. Dajmy czadu” – powiedziała Garland.
Od tego czasu Clippers znaleźli pewną rękę do prowadzenia ataku i ułatwiania szybkich przełamań. Garland również świetnie się bawi, tańcząc u boku trenerów Lue i Leonarda. Rozegrał dla nich 13 meczów i zdobywał średnio 21,3 punktu, tracąc jednocześnie 51% swoich prób z gry, co stanowi najwyższy w karierze wynik. Co więcej, każdego wieczoru rozdaje aż siedem asyst, aby utrzymać skuteczność w ataku.
„To jak nowy oddech życia, jak reorganizacja. Przebywanie w towarzystwie chłopaków znacznie ułatwia życie, ponieważ są bardzo gościnni. Wszyscy są niesamowicie głupi. Wszyscy są gadatliwi. Pierwszego dnia, kiedy tam byłem, naprawdę wyciągali ręce i mówili: „Witajcie”. W tym zespole jest wielu starszych braci” – dodała Garland.
Te momenty, w których nie traktowano NBA zbyt poważnie, bardzo pomogły Clippers. Wygrali pięć meczów z rzędu i zajmują ósme miejsce w Konferencji Zachodniej. Na zaledwie osiem meczów do rozegrania wygląda na to, iż wesołość Chappelle’a przyczyniła się do powstania bardzo pozytywnej chemii w drużynie Clippers. Garland, Leonard i Lue wciąż mają matematycznie prawdopodobną szansę na zajęcie piątego miejsca. Czy im się to uda?

4 dni temu














