Lekkoatletyka jest sportem indywidualnym, ale nie oznacza to, iż zawodnicy nie korzystają z siły grupy. Z powodzeniem robią to elitarne ośrodki w Papendal, Manchesterze i na Florydzie, gdzie podczas jednej sesji treningowej potrafi spotkać się kilku medalistów olimpijskich. Obok nich pracują pretendenci do tytułów, którzy wierzą, iż żelazo ostrzy żelazo i ani myślą odpuszczać mistrzom.
World Athletics przygotowała serię trzech filmów dokumentalnych pokazujących funkcjonowanie elitarnych grup treningowych. W holenderskim Papendal pod okiem Szwajcara Laurenta Meuwly’ego trenują m.in. Femke Broeders-Bol, Lieke Klaver czy Nadine Visser. W Manchesterze u Trevora Paintera i Jenny Meadows biegają Keely Hodgkinson i Georgia Hunter Bell. Na Florydzie, w rejonie Orlando, działa natomiast kuźnia sprinterów trenera Dennisa Mitchella – Star Athletics. W grupie są m.in. mistrzynie świata na 100 m: Melissa Jefferson-Wooden z Tokio 2025 i Sha’Carri Richardson z Budapesztu 2023.
Laurent Meuwly: Nie każdy skorzysta z treningu w grupie
Pośród lasów we wschodniej Holandii znajduje się ośrodek szkolenia mistrzów Papendal. W elitarnej grupie Szwajcara Laurenta Meuwly’ego trenują nie tylko holenderskie gwiazdy, takie jak Femke Broeders-Bol, Lieke Klaver czy Nadine Visser, ale też reprezentująca Czechy halowa mistrzyni świata na 400 m Lurdes Gloria Manuel oraz Węgier Attila Molnár, aktualny rekordzista Europy na 400 m pod dachem. W sumie do grupy z Papendal należą reprezentanci kilkunastu krajów.
Sprawdź materiał wideo: https://www.youtube.com/embed/1O1I8KgsGYA&t=67s

– Tym, co przyciąga zawodników zza granicy, jest fakt, iż tworzymy środowisko, w którym można się rozwijać. Jest dużo rywalizacji, ale też dużo śmiechu – mówi Laurent Meuwly, główny trener sprintów reprezentacji Holandii.
– Kiedy trenujesz w grupie i widzisz, jak inni osiągają niesamowite wyniki, łatwiej jest ci uwierzyć, iż też możesz tego dokonać. Jesteśmy profesjonalistami, ale przy okazji potrafimy się dobrze bawić – na treningach i w czasie wolnym – dodaje Femke Broeders-Bol.
Meuwly docenia siłę treningu w grupie, ale zaznacza, iż nie każdy sportowiec odnajdzie się w takim środowisku.
– Sceptycznie podchodzę do przyjmowania osób, które trenowały jeden na jednego z trenerem i potrzebują jego uwagi przez cały czas. Dlatego przed dołączeniem do grupy przeprowadzam z kandydatem poważną rozmowę – tłumaczy szkoleniowiec.
Laurent Meuwly już jako 18-latek próbował swoich sił w roli trenera lekkoatletyki. Na jego popularność wpłynęły przede wszystkim sukcesy z Femke Bol, którą doprowadził m.in. do tytułu mistrzyni świata na 400 m przez płotki. W 2023 roku został za swoją pracę wyróżniony specjalną nagrodą przez World Athletics. Z pomocy Szwajcara korzystała też m.in. Anna Kiełbasińska, która o jego warsztacie mówiła: „to świat, którego nigdy wcześniej osobiście nie poznałam”.
„Kiedy wchodzisz na bieżnię, wchodzisz do strefy walki”
Udokumentowane przez kamery World Athletics treningi w Papendal to przede wszystkim ćwiczenia sprawnościowe na płotkach i praca na siłowni. Nie wyczuwa się tam szczególnie napiętej atmosfery rywalizacji. Jest za to dużo uśmiechu i swobodnych rozmów. Meuwly sprawia wrażenie człowieka wyważonego, który spokojnie i rzeczowo rozwiewa wątpliwości zawodników.
Zupełnie inny klimat ma nagranie z Florydy, gdzie trenuje prestiżowa grupa sprinterów Star Athletics kierowana przez Dennisa Mitchella. W jej składzie znajdują się takie gwiazdy jak Melissa Jefferson-Wooden, Sha’Carri Richardson, Christian Coleman czy Kenny Bednarek. Do niedawna z czołowymi sprinterami świata trenował też Sam Blaskowski, który ma rekord życiowy 9,89 na 100 m i chce w przyszłości reprezentować Polskę. Zawodnik pożegnał się jednak z teamem, po tym jak wyszło na jaw, iż kilka lat temu w wulgarny sposób żartował z osób czarnoskórych (więcej o tej sprawie napiszemy w osobnym artykule).
Na florydzkiej bieżni pot leje się szeroką strużką i nie jest to spowodowane jedynie upałem. Można odnieść wrażenie, iż każdy odcinek zawodnicy biegną na maksimum możliwości. Żartów jest kilka – dominują determinacja i pełne skupienie.
– Kiedy wchodzisz na bieżnię, wchodzisz do strefy walki. Każde powtórzenie jest wyścigiem samym w sobie. choćby w dni, kiedy nie chcemy, żeby zawodnicy się ścigali, mentalnie właśnie tak do tego podchodzą – tłumaczy Chareif Lewis, asystent Dennisa Mitchella.
Jak dodaje, chodzi o to, aby zawodnik nie musiał dopiero w dniu najważniejszego startu szukać w sobie odpowiedniego nastawienia. Rywalizacja ma być czymś, do czego przygotowuje się każdego dnia.
Star Athletics jest wspólnym projektem Dennisa Mitchella i jego żony Damu Cherry-Mitchell. Oboje mają za sobą kariery zawodnicze. Większe sukcesy odnosił Dennis, który w sztafecie 4 × 100 m zdobył m.in. olimpijskie złoto w Barcelonie w 1992 roku.
Kariera Mitchella miała również kontrowersyjny rozdział. W 1999 roku IAAF nałożyła na niego dwuletnią dyskwalifikację po wpadce z 1998 roku, kiedy wykazano u sprintera podwyższony poziom testosteronu. [Więcej o jego tłumaczeniach i innych nietypowych przypadkach dopingowych pisaliśmy w artykule: Jak tłumaczą się dopingowicze? Między absurdem a niewinnością].
Jak tłumaczą założyciele elitarnej drużyny sprinterskiej z Florydy, „Star” w nazwie nie wzięło się od „gwiazdorzenia”. Chodzi o Gwiazdę Polarną – symboliczny punkt odniesienia i zestaw wartości, którymi mają kierować się członkowie ekipy.
Brytyjski styl: krew, pot i TikToki
Sprawdź materiał wideo: https://www.youtube.com/embed/ZhVl_gqnjxs
Trzecią grupą przedstawioną w serii jest M11 z Manchesteru. Jej założycielami są Jenny Meadows i Trevor Painter. Meadows jest brązową medalistką mistrzostw świata z 2009 roku na 800 m. W M11 więcej czasu poświęca na kwestie organizacyjne, m.in. układanie harmonogramu zajęć. Codzienne treningi prowadzi natomiast jej mąż Trevor.
Pod skrzydła małżeństwa już jako 17-latka trafiła Keely Hodgkinson, która wspólnie z Georgią Hunter Bell jest dziś największą gwiazdą M11. Obie mają w dorobku medale olimpijskie: Hodgkinson zdobyła złoto w Paryżu i srebro w Tokio, a Hunter Bell – brąz w Paryżu.
Jak sygnalizowaliśmy w artykule Od parkrun do olimpijskiego medalu. Georgia Hunter Bell o wypaleniu, pracy na etacie i bieganiu, od którego nie można uciec, w M11 stawiają na ciężki trening, który nierzadko kończy się skrajnym zmęczeniem.
– jeżeli chcesz być najlepszy, otaczaj się osobami, które wiedzą, jak wygrywać. W M11 nikt nigdy na treningu nie odpuścił i ja nie chcę być pierwszą. Lubimy harówkę – mówi Keely Hodgkinson.
– Trevor powtarza, iż nie jesteśmy tutaj po to, żeby tworzyć drużynę. Jesteśmy po to, żeby przywozić do domu medale. Czasami, kiedy trening jest naprawdę ciężki, mam nadzieję, iż trener podejdzie i powie: „Dobra, kończymy”. Ale nigdy tak się nie dzieje. Zamiast tego mówi, iż właśnie w momencie, w którym najbardziej chcesz się poddać, zachodzą największe zmiany. Gdyby to było łatwe, każdy mógłby przez to przejść – opowiada Georgia Hunter Bell.
Painter podkreśla, iż regularnie otrzymuje prośby o przyjęcie do grupy. Jego oczekiwania wobec kandydatów są jasne. – Nie da się u nas uciec od bólu. Ci, którzy są na to gotowi, a przy okazji potrafią dobrze się bawić, są u nas mile widziani – mówi w materiale BBC.
Prawdziwą specjalistką od dobrej atmosfery w M11 jest Hodgkinson. Biegaczka lubi się wygłupiać i wciąga innych członków zespołu do nagrywania zabawnych filmów na TikToka. Nierzadko sama staje się reżyserką krótkich nagrań, w których w roli głównej obsadza… trenera Paintera.
Trener jak na polu minowym
Elitarna grupa sportowa jest mieszanką różnych osobowości. Jak mówi Laurent Meuwly, to niemałe wyzwanie, zwłaszcza podczas mityngów, kiedy każdy z jego podopiecznych potrzebuje nieco innego podejścia.
– Jedni są bardziej analityczni i potrzebują konkretnego planu. Muszą wszystko z tobą omówić. Są też zawodnicy bardziej emocjonalni, którzy potrzebują zastrzyku adrenaliny. Musisz ich pobudzić. Jako trener cały czas zmieniam swoje zachowanie, to, co mówię, a choćby język ciała. Czasami trzeba zrobić krok w tył, a innym razem wręcz przeciwnie – wejść z zawodnikiem w dialog – tłumaczy lider grupy z Papendal.
– Mamy w grupie osoby o różnych charakterach i szanujemy się bez względu na te różnice. Nie musisz zachowywać się w określony sposób, żeby pasować. Po prostu bądź sobą – dodaje Femke Broeders-Bol.
Ciekawe spostrzeżenia dotyczące charakterów swoich najlepszych spinterek ma Dennis Mitchell. W Star Athletics trenują w tej chwili dwie mistrzynie świata na 100 m: Melissa Jefferson-Wooden z Tokio 2025 oraz Sha’Carri Richardson, która zwyciężyła w Budapeszcie w 2023 roku. Obie są też medalistkami ostatnich igrzysk olimpijskich. W Paryżu Richardson była druga, a Jefferson-Wooden trzecia.
– Melissa jest wyjątkową młodą kobietą. Jest pełna życia, zawsze pierwsza mówi „dzień dobry” i świetnie się z nią rozmawia. Ale najbardziej podoba mi się to, iż kiedy nadchodzi czas rywalizacji, jest jak ogień i lód. Na rozgrzewce zmienia się w zupełnie inną osobę. Lubię wtedy być obok niej, bo można poczuć jej determinację i to, co zamierza zrobić tego dnia – opisuje Jefferson-Wooden trener.
W przypadku Richardson szkoleniowiec używa określenia „star power”. Chodzi o charyzmę i rozpoznawalność, które sprawiają, iż wokół sprinterki niemal zawsze jest sporo zainteresowania.
– Sha’Carri jest najbardziej wyjątkową zawodniczką, jaką kiedykolwiek trenowałem. Musiałem dostosować się do jej otoczenia i trochę zmienić sposób działania. Z nią nie można po prostu przyjechać na zawody, wystartować i wrócić do domu. Są autografy, ludzie, którzy chcą ją zobaczyć, i wiele dodatkowych rzeczy, które trzeba uwzględnić w planie. Bywa wymagająca, bo jestem jej pracownikiem – ale też jestem pracownikiem pozostałych moich zawodników. Wymaga ode mnie tego, co najlepsze i nieczęsto wybacza mi błędy – tłumaczy Mitchell.
Żelazo żelazem się ostrzy
Sprawdź materiał wideo: https://www.youtube.com/embed/7tWGTBR5N_A

Serię filmów o elitarnych grupach treningowych łączy hasło „iron sharpens iron”. Jest to nawiązanie do biblijnego „żelazo ostrzy się żelazem”, pochodzącego z Księgi Przysłów. Wspólnym mianownikiem wszystkich przedstawionych środowisk jest ciągłe ścieranie się ze sobą najlepszych.
– Na tym polega nasza wyjątkowość. Możesz trenować obok osoby, z którą kilka miesięcy później będziesz walczyć o medal. kilka grup jest w stanie stworzyć takie środowisko, w którym żelazo naprawdę ostrzy żelazo – mówi Dennis Mitchell.
W Star Athletics funkcjonuje również określenie „the block”. Nie chodzi jednak o skałę czy bryłę, ale o nawiązanie do sąsiedztwa – miejsca, w którym wszyscy się znają, spędzają razem czas i tworzą wspólnotę.
– Chcieliśmy stworzyć właśnie taką grupę, w której wszyscy są jak rodzina. Oczywiście rywalizujemy ze sobą, ale bez względu na wszystko darzymy się sympatią i wspieramy – tłumaczy Damu Cherry-Mitchell.
W warunkach ciągłej rywalizacji można się rozwinąć, ale można też się spalić. W przypadku grupy z Papendal koleżanki z treningów regularnie stają naprzeciw siebie podczas najbardziej prestiżowych mityngów. Dobrym przykładem są Lieke Klaver i Lurdes Gloria Manuel. Tylko w tym roku ścigały się ze sobą dziewięć razy na 400 m. Pięciokrotnie lepsza była Czeszka.
– Rywalizacja z lepszymi od ciebie popycha do przodu, ale nie każdy będzie potrafił rozwinąć się w takiej atmosferze. W grupie musisz umieć zaakceptować, iż dziś ty jesteś lepszy, a jutro lepszy będzie ktoś inny – zaznacza Laurent Meuwly.
– Trening w grupie jest dla osób, które potrafią zrezygnować ze swojego ego – w podobnym tonie wypowiada się gwiazda M11 Keely Hodgkinson.
Jenny Meadows, podobnie jak Meuwly, podkreśla, iż w elitarnej grupie treningowej różnice między zawodnikami są niewielkie. Czasami może się wydawać, iż złoty medalista olimpijski automatycznie będzie najlepszy na każdej jednostce, ale w praktyce tak nie jest. Jako przykład Meadows przywołuje trening z Hodgkinson.
– Jeden jest mocniejszy na podbiegach, inny będzie górą podczas treningu szybkościowego albo wytrzymałościowego. Nie ma w naszej grupie osoby kompletnej, która wszystkie parametry ma na najwyższym poziomie. Pamiętam trening ze stycznia 2024 roku w RPA. Keely, która ma na koncie mnóstwo medali, odstawała wtedy od grupy na podbiegach. Widziałam, jak niektórzy uśmiechali się pod nosem, myśląc: „ona jednak nie jest idealna”.
Ciekawe spojrzenie na treningową rywalizację z mocniejszymi od siebie ma również węgierski specjalista od 400 metrów Attila Molnár. Członek grupy z Papendal porównał dotrzymywanie kroku szybszemu koledze do technologii Wavelight [Wavelight – rewolucyjna technologia zadebiutuje na Halowych Mistrzostwach Europy –Bieganie.pl].
– jeżeli masz na treningu ludzi szybszych od siebie, dostajesz technologię Wavelight w naturalnej formie. Właśnie tak należy patrzeć na rywalizację w grupie, zamiast traktować drugiego biegacza jak człowieka, który odbierze mi medal mistrzostw Europy. Mistrzostw Europy dzisiaj nie ma. Jest trening – podsumowuje Węgier.
Jako bieganie.pl regularnie zaglądamy za kulisy treningów czołowych polskich lekkoatletów. W ramach serii „Kierunek Trening” byliśmy z kamerami na zgrupowaniu w portugalskim Monte Gordo u Natalii Bukowieckiej, a we Włocławku na treningu tempowym towarzyszyliśmy Klaudii Kazimierskiej. Ponadto sprawdziliśmy jak trenują: Pia Skrzyszowska, Elżbieta Glinka, Wiktoria Gajosz, Kamil Herzyk, Mateusz Kaczor czy Maciej Wyderka
Fot./grafika: World Athletics

6 dni temu














