Joe Mazzulla wyznacza X Factor Celtics na play-offy NBA, to nie jest Jaylen Brown Jay Postrado

6 dni temu
Zdjęcie: Joe


Do końca sezonu, który można określić jedynie jako niesamowity sezon dla Boston Celtics pozostało tylko osiem meczów. Trener Joe Mazzulla i Jaylen Brown pomogli drużynie zachować konkurencyjność pomimo zauważalnego braku głębi. Jayson Tatum nieustannie odkrywa siebie na nowo, jeżeli chodzi o przystosowanie się do problemów związanych z kontuzjami. Jednak ten skład będzie w większym stopniu polegał na kimś spoza trzech wielkich nazwisk występujących w play-offach NBA – Paytonie Pritchardu.

Celtics Mazzulli potrzebują świecy zapłonowej w sprzęgle przed play-offami NBA

Kiedy realizowane są rozgrywki play-off NBA, drużyny mają za cel zmuszenie przeciwników do obmyślenia swoich gwiazd. Oczywiście Tatum i Brown już wiedzą, w jaki sposób mogą przez cały czas osiągać duże wyniki, czego dowodem były poprzednie play-offy NBA. Dzięki temu zdobyli choćby trofeum Larry’ego O’Briena. Jednak w tym roku sytuacja Celtics będzie inna. Trener Mazzulla nie może już pochwalić się tak dużą liczbą talentów, co wyśmiewa ludzi na podstawie raportów skautowych. Dlatego powoli integrował Pritcharda, aby został ich liderem w krytycznym momencie.

Nic dziwnego, iż to się sprawdziło, a bohaterska postawa Pritcharda doprowadziła ich choćby do wyprzedzenia Atlanta Hawks Jay’a Kinga z The Athletic.

„W tej grze wyszli w fazie przejściowej. A to mogło trochę zmienić grę. A on wszedł i rozbił się, i to była po prostu ważna gra” – powiedział główny trener Celtics.

Pritchard leciał przeciwko tak twardej drużynie defensywnej, jak Hawks. Ostatecznie zdobył 36 punktów, tracąc 56,5% strzałów z gry. Nie wspominając o tym, iż był także siłą napędową ofensywy, której Celtics potrzebowali wchodząc z ławki rezerwowych w meczu, w którym Brown nie brał udziału. Stracił cztery asysty, a także zebrał siedem zbiórek, aby dobrze zakończyć posiadanie piłki.

Rozumiał, iż Celtics potrzebują więcej dużych rozgrywających, gdy zbliżają się play-offy NBA. Podjął więc wyzwanie i szczegółowo opisał, w jakim stopniu system trenera Mazzulli rozwinął jego instynkty.

„To po prostu wygrywanie koszykówki. Chcę wygrać, to oczywiste, iż chcesz się odegrać. Widzisz, jak ktoś strzela piłką, a ja myślę, iż odbija się ona od obręczy i po prostu walczę, próbuję ją zdobyć, zyskać dodatkowe posiadanie. Takie małe rzeczy mogą zmienić grę i wygrać mecz. Więc tak, chodzi tylko o chęć i ducha rywalizacji” – oświadczył Pritchard.

Zbliżają się play-offy NBA, a Celtics mają w swojej drużynie najstraszniejszych zabójców, którzy mogą dostarczyć dziewiętnasty sztandar.

Więcej wiadomości o Celtics:

Idź do oryginalnego materiału