
Za nami sześć rund sezonu WRC. Mamy drugą połowę maja a kampania 2026 powoli zbliża się do półmetka. Jest to czas, w którym możemy wyciągać pierwsze konkretniejsze wnioski. Możemy powoli zacząć oceniać poszczególnych kierowców – ich tempo i skalę rozwoju w najróżniejszych warunkach. I niestety – taka ocena, przynajmniej na ten moment, nie wygląda zbyt dobrze dla Jona Armstronga. Dla niektórych Irlandczyk jest wręcz największym rozczarowaniem sezonu.
Spis treści:
- Gdzie te przebłyski geniuszu?
- Awansował po średnim sezonie w ERC
- Największe rozczarowanie do tej pory?
- Irlandczyk musi to sobie przemyśleć
Armstrong sporym rozczarowaniem w WRC
Kiedy Jon Armstrong wchodził do świata WRC, w oczach wielu osób był kierowcą, który może pokazać przebłysk pewnego geniuszu. Mnóstwo kibiców miało wobec niego ogromne oczekiwania. Mieliśmy bowiem świadomość tego, iż to chłopak, w którym drzemie ogromny potencjał. Nikt oczywiście nie wymagał od niego regularnej walki o podia, nie mówiąc o czymś więcej. W końcu Irlandczyk otrzymał angaż w M-Sporcie, a to samo w sobie jest pewnym ograniczeniem. Spodziewaliśmy się natomiast tego, iż Armstrong pokaże „to coś”, iż pojawią się takie rajdy, na których parę razy przetrzemy oczy ze zdumienia patrząc w tabelę wyników.
fot. Jaanus Ree / Red Bull Content PoolJon wszedł do Rajdowych Mistrzostw Świata po udanej końcówce sezonu mistrzostw Europy. Wygrywał wtedy w ERC Rali Ceredigion i Rajd Chorwacji, co jednak nie dało mu tytułu. Bo choć końcówka rzeczywiście była w wykonaniu Irlandczyka mocna, sezon 2025 jako całość był… dosyć mieszany. Wielu kibiców zachwyciło się Jonem pod koniec kampanii, zapominając o tym, iż o tytuł walczy się w trakcie całego roku, a nie na pojedynczych rajdach. Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk regularnie punktowali we wszystkich rundach i zostali mistrzami Europy. Armstrong nie mógł mieć do nikogo pretensji – w ujęciu całego sezonu po prostu przegrał tę walkę. Kilka przebłysków nie wystarczyło do pokonania Polaków, bardzo solidnych przez cały sezon.
Zupełnie nie tego się spodziewaliśmy
Armstrong pojawił się w WRC i… na dobrą sprawę w tym momencie sezonu traktujemy go jako spore rozczarowanie. Ktoś powie, iż jego zespołowy kolega pozostało gorszy i to oczywiście jest prawda. Natomiast rzecz w tym, iż Josh McErlean to nie jest kierowca, odnośnie którego ktokolwiek miałby jakieś większe oczekiwania. Irlandczyk nie jest zawodnikiem na miarę samochodu Rally1 i chyba dla wszystkich jest to oczywiste. Nie jest rozczarowaniem, bo nikt zbyt wiele po nim nie oczekiwał. Natomiast dla mnie osobiście już Armstrong jest takim kierowcą – z talentem na miarę auta Rally1. Problem w tym, drugi z Irlandczyków wcale nie wygląda jakoś znacząco lepiej od tego pierwszego.
fot. Jaanus Ree / Red Bull Content PoolJon Armstrong ma po sześciu rundach sezonu 10 punktów na swoim koncie. W Monte Carlo jechał po całkiem niezłe 6. miejsce, natomiast w trakcie ostatniego dnia popełnił błąd i nie ukończył rajdu. Szwecja to jedyny finisz w pierwszej dziesiątce w tym sezonie – 8. miejsce ze stratą ponad 4 minut do zwycięzców. Safari to masa problemów i 15. miejsce ze stratą ponad 48 minut. Chorwacja – zbyt duża prędkość, wypadek, tryb SupeRally i pojedyncze punkty z niedzieli. Tak Wyspy Kanaryjskie, jak i Portugalia, oznaczały kolejne problemy i kolejne rajdy bez punktów. Tych najróżniejszych przygód była cała masa. Kapcie, uszkodzone zawieszenie, odbijanie się od nasypów, band, multum wizyt poza drogą – non stop „coś”. Armstrong nie przejechał w tym sezonie ani jednego czystego rajdu.
Z WRC wylatywało się za mniej…
Armstrong notorycznie popełnia błędy, jeden za drugim. Ma na swoim koncie 10 punktów. Więcej mają chociażby Esapekka Lappi i Hayden Paddon, którzy pojechali w tym roku po 2 rajdy. Jeszcze bardziej wstydliwe jest to, iż więcej mają i Yohan i Leo Rossel. Jadący autami Rally2 w wybranych rundach sezonu! 10 punktów ma na swoim koncie Robert Virves, który autem Rally2 wywalczył ten dorobek w jednym Rajdzie Safari. Sytuacja M-Sportu po sześciu rundach sezonu jest absolutnie beznadziejna. Obaj Irlandczycy ewidentnie sobie nie radzą i coś musi się zmienić.
fot. @World / Red Bull Content PoolWiem o tym, iż Jon jest bardzo szybkim kierowcą, z ogromnym potencjałem. Wiem, iż stać go naprawdę na dużo, ale co z tego? W WRC pozbywano się zawodników za mniej. Czy naprawdę trzeba przypominać komuś to, jak z hukiem z Hyundaia wyleciał kiedyś Oliver Solberg? Szwed latami nie mógł zdobyć później zaufania żadnego zespołu. Czy trzeba przypominać komuś banicję, na jaką zesłany został Adrien Fourmaux w M-Sporcie? Jeśli ktoś nie potrafi dojechać czysto choćby jednego rajdu, jaka jest jego rola? Po sześciu rundach ubiegłorocznego sezonu WRC McErlean miał 12 punktów. Drugi kierowca zespołu – Gregoire Munster – „aż” 18. To, o czym ja tutaj piszę, to jest oczywiście pewien absurd. Natomiast pokazuje to jaki sezon ma Armstrong. W tym sporcie nie chodzi o to, aby być szybkim na paru odcinkach. jeżeli Irlandczyk chce utrzymać swoje miejsce, musi to zrozumieć.
Zdjęcie główne: WRC Promoter GmbH / Red Bull Content Pool

2 godzin temu










