W poniedziałkowy wieczór drużyna Houston Rockets przegrała z Los Angeles Lakers bez szwanku, a po meczu winę za problemy Houston w ataku wziął na siebie gwiazdor Kevin Durant.
Durant zdobył w meczu zaledwie 18 punktów – znacznie poniżej średniej w okresie – w tym tylko dwa w drugiej połowie. Miał też nietypowe siedem strat.
„Po prostu czułem, iż dzisiaj przegrałem dla nas mecz” – powiedział Durant przez via ESPN. „To takie proste. Oczywiście prawdopodobnie moglibyśmy zdobyć więcej trójek, ale to zależy ode mnie. Szczerze mówiąc, to ja jestem w ataku, a drużyna przeciwna użyje wszystkich swoich zasobów i nie pozwoli mi poczuć się komfortowo.
„W pierwszej połowie czułem się komfortowo w ISO, komfortowo schodząc po pindownach, pick-and-rollach, a oni zdecydowali, iż nie pozwolą mi już czuć się komfortowo. Więc muszę być mądrzejszy, lepiej posługiwać się piłką. Być może muszę strzelać nad niektórymi z nich w podwójnych zespołach, ale z dystansu, bądź gotowy do łapania i strzelania, bądź gotowy do bycia screenerem, po prostu bądź w miejscu do wsadu, po prostu będąc tam jako źródło informacji dla moich kolegów z drużyny, aby zapewnić przestrzeń. Ja nie musiałem mieć piłki tak często jak dzisiaj.”
Chociaż te komentarze wynikają z tego, iż Durant bierze na siebie winę, brzmią też trochę jak akt oskarżenia w związku z przewinieniem Houston. Mówiąc: „To ja jestem atakującym”, brzmi to tak, jakby Durant ubolewał nad dużym obciążeniem pracą w ofensywie i brakiem pomocy po tej stronie boiska. Może nie to miał na myśli, ale z pewnością tak to brzmiało.
Ale chociaż Durant zrzucał winę na siebie, Lakers również zasługują na uznanie za skuteczną defensywę w meczu z Houston w poniedziałkowy wieczór. Jako zespół Rockets zdobyli zaledwie 12 punktów w czwartej kwarcie zawodów.
Gwiazda Lakers, LeBron James, wyjaśnił, jak Lakers zmienili podejście do Duranta po meczu.
„Oczywiście jest jednym z najlepszych graczy, jakich kiedykolwiek widzieliśmy w grze, więc trzeba po prostu spróbować pokazać mu inny wygląd, wyprowadzić go z równowagi” – powiedział James. „A kiedy strzela, miejmy nadzieję, iż nie spudł. Nie spudłuje wielu strzałów. Pomyślałem więc, iż wykonaliśmy dobrą robotę, mając plan gry, ale także po prostu zmieniając nasze narzuty. Nie można pokazać tak wspaniałego zbyt wielu takich samych relacji przez cały mecz. „
Żadna z drużyn nie będzie musiała długo zastanawiać się nad wynikiem poniedziałkowego meczu, ponieważ Rockets i Lakers wrócą do rewanżu w środowy wieczór.
Więcej wiadomości z NBA:

2 tygodni temu














