Kibice dali mu popalić. Teraz klub przeprasza

speedwaynews.pl 12 godzin temu

Niedzielne spotkanie miało dużą wagę dla obu ekip. Marzą one bowiem o awansie do fazy play-off, choć na razie sytuacja nie była dla nich zbyt korzystna. Przed meczem Rzeszowianie mieli trzy punkty, Ostrowianie jeden mniej. Było to więc starcie drużyn bezpośrednio rywalizujących o miejsce w decydującej fazie sezonu. Po wyrównanym spotkaniu lepsi minimalnie okazali się gospodarze, którzy pokonali ostrowian w stosunku 47:43.

Ciekawie działo się również po spotkaniu. Wtedy to kibice dali upust swoim emocjom w kontekście Taia Woffindena. Padały wyzwiska, groźby a Brytyjczyk odpowiedział dwuznacznymi gestami co tylko podkręciło temperaturę. Później w mediach społecznościowych skomentował tę sytuację o czym pisaliśmy tutaj. Z nieco większym opóźnieniem pojawiła się w nich też reakcja klubu z Rzeszowa na te wydarzenia.

Zarząd rozumiał, iż temu spotkaniu towarzyszyły skrajne emocje. Ze względu na rangę i obecność w drużynie z Ostrowa brytyjskiego Mistrza Świata. Przypomnijmy, iż rok wcześniej był on zawodnikiem Stali, jednak ze względu na poważną kontuzję nie odjechał choćby spotkania. Kibice ewidentnie nie mogą mu tego zapomnieć. Klub aczkolwiek nie popiera takiego zachowania i przeprosił Brytyjczyka za zachowanie swoich kibiców.

„W imieniu całego klubu chcemy przeprosić Taia za sytuację do której doszło po zakończeniu meczu. Na naszym stadionie nie ma i nigdy nie będzie miejsca na agresywne zachowania wobec kogokolwiek – niezależnie od klubowych barw”. Przekazali również, iż to sprawy odniesie się sam Brytyjczyk. „W najbliższym czasie wyda osobne oświadczenie w której przedstawi swoją wersję wydarzeń” – przekazano.

Po przegranym na Podkarpaciu spotkaniu sytuacja Taia Woffindena i całej ekipy z Ostrowa prezentuje się niezwykle blado. Po pięciu kolejkach startów okupuje ostatnie miejsce w tabeli z dwoma punktami na koncie. Jest to fatalny początek sezonu drużyny, która miała przecież walczyć o fazę play-off. Czyżby był to koniec marzeń o walce o awans?

Idź do oryginalnego materiału