Mateusz Kisielewski nie chce ograniczać swojej kariery wyłącznie do tego, co dzieje się w klatce. Przed walką wieczoru King’s Arena 4 zawodnik odwiedził studio Fansportu TV, gdzie opowiedział o medialnej stronie MMA i problemie, który jego zdaniem dotyczy wielu utalentowanych polskich fighterów.
Już 3 października w Łodzi odbędzie się gala King’s Arena 4. Na rozpisce pojawi się między innymi Jan Ciepłowski, który skrzyżuje rękawice z Deibym Tachonem. W walce wieczoru kibice zobaczą natomiast pojedynek Mateusza Kisielewskiego z Wawrzyńcem Bartnikiem.
Kisielewski chce być „postacią” polskiego MMA
Podczas rozmowy w Fansportu TV Michał Tuszyński wrócił do wcześniejszej deklaracji Kisielewskiego. Zawodnik powiedział swego czasu, iż „polskie MMA potrzebuje postaci i on chce być taką postacią”.
Kisielewski nie zamierza więc być fighterem, którego wypowiedzi przed każdą walką ograniczają się do informacji o udanych przygotowaniach i zrobieniu wagi. Jego zdaniem zawodnicy często sami odbierają sobie możliwość zbudowania większego zainteresowania wokół swojej kariery.
– Nie chcę być taki… „bezpłciowy” – powiedział Kisielewski. – Widzę, na przykład, wielu fajnych zawodników, którzy mogliby coś zmienić ogólnie i fajnie się pokazać, a oni tłamszą w zarodku. Jak ktoś ich pyta: „no, jak poszły przygotowania?”, to oni: „dobrze, no ten…” – kontynuował inscenizując sytuację z opuszczoną głową.
Zdaniem uczestnika walki wieczoru King’s Arena 4 nie trzeba od razu tworzyć sztucznych konfliktów czy budować całkowicie wymyślonego wizerunku. Czasem wystarczy ciekawiej opowiedzieć o sobie i dać kibicom coś, co faktycznie mogą zapamiętać.
– A choćby fajnie coś pozmyślać. Może nie pozmyślać, ale podkoloryzować. Coś dopowiedzieć, fajną anegdotkę, która może zainteresować osoby postronne. Jak będziesz mówił tylko „tu trenowałem, wagę zrobiłem”, to Ameryki nie odkrywasz w tym momencie, nie? Powiedziałeś już zdanie, które zostało powiedziane setki tysięcy razy.
Kisielewski zauważył również, iż część zawodników świadomie odsuwa się od całej medialnej otoczki, chcąc pozostać wyłącznie sportowcami. W jego ocenie takie podejście ma jednak swoją cenę.
– Wiadomo, iż niektórzy się bardzo koncentrują na robocie, jakby separują się od tego „show” i chcą być sportowcami. Ale prawda jest taka, iż w tym momencie skreślasz się z zarabiania pieniędzy, nie? – w punkt ocenił Kisielewski. – Jedyne co… No, wiadomo, iż poziom sportowy jest ultra ważny. Ale jak masz poziom sportowy, to sprzedaj go. Żeby ktoś go zobaczył, żeby ktoś cię docenił za to.
Kisielewski nie stawia więc medialności ponad umiejętnościami. Jego zdaniem dobry sportowiec powinien jednak umieć odpowiednio pokazać swoją wartość, bo dopiero wtedy może w pełni wykorzystać potencjał, który prezentuje w klatce. Najbliższą okazję dostanie podczas King’s Arena 4 w starciu z Wawrzyńcem Bartnikiem.
















