Saga transferowa wokół startów Bartosza Zmarzlika w lidze szwedzkiej oficjalnie dobiegła końca, a kibice Lejonen Gislaved mogą wznieść toast. Sześciokrotny mistrz świata podjął ostateczną decyzję i związał się nowym kontraktem z dotychczasowym pracodawcą. Choć jeszcze niedawno wydawało się, iż Polak opuści Bauhaus-Ligan ze względu na spór o przepisowy chaos sprzętowy oraz mocno przeładowany kalendarz, bezpośredni kontakt ze strony samego zawodnika wywrócił sytuację o 180 stopni. Lider porozumiał się z działaczami w kwestii elastycznego terminarza i w nadchodzących zmaganiach ponownie założy plastron z lwem na piersi.
Zwrot akcji i jasny warunek mistrza
Jeszcze parę tygodni temu w klubie panował niepokój. Zmarzlik oraz Kacper Woryna głośno sprzeciwiali się konieczności mieszania rodzajów opon w tygodniach poprzedzających turnieje Grand Prix, nie chcąc wprowadzać niepotrzebnej nerwowości w sprzętowe niuanse. Polak wykonał jednak telefon do menedżera szwedzkiego klubu, Andersa Fröjda, wycofując wcześniejsze zapowiedzi o rozstaniu. Obie strony wypracowały kompromis: polski dominator opuści mecze rundy zasadniczej przypadające bezpośrednio przed weekendami SGP, by nie przeciążać organizmu i uniknąć zamieszania ze sprzętem. Pojawi się za to w kluczowych starciach sezonu oraz poprowadzi zespół w pełnej fazie play-off. Dla szwedzkiej ekipy, która w minionych rozgrywkach pożegnała się z marzeniami o medalu po dramatycznym ćwierćfinale z Västervik, brak konieczności szukania zastępstwa dla najlepszego żużlowca świata to olbrzymi sukces organizacyjny.
Anders Fröjd zachwycony: „To najlepszy zawodnik naszych czasów”
Przedłużenie umowy z polskim zawodnikiempunktowym przywitano w Gislaved z otwartymi ramionami. Szef Lejonen nie ukrywa, iż praca z zawodnikiem tej klasy to ogromne wyróżnienie, ale i czysta przyjemność.
– Bartosz dołączył do Lejonen przed sezonem 2022. Miałem przywilej być jego menedżerem przez pięć sezonów i było to dla mnie ogromne wyróżnienie. Bartosz jest niesamowitym profesjonalistą we wszystkim, co robi. To wybitny żużlowiec i najlepszy zawodnik naszych czasów. Bartosz chciał zostać w Lejonen, a dla nas było oczywiste, iż chcemy zatrzymać go w zespole – przyznał bez ogródek Anders Fröjd.
Mimo iż w minionym sezonie Zmarzlik ponownie nokautował konkurencję na szwedzkich torach, wykręcając kosmiczną średnią 2,755 punktu na bieg i pewnie wygrywając klasyfikację skuteczności Bauhaus-Ligan, sam zawodnik czuje ogromny niedosyt. Srebro w cyklu Grand Prix, brązowy medal w Polsce oraz niespodziewanie wczesny wylot z fazy finałowej w Szwecji sprawiły, iż przed nowymi wyzwaniami lider Lejonen wchodzi na jeszcze wyższe obroty.
– Po minionym sezonie Bartosz jest niezwykle głodny rewanżu. W tym roku zdecydowanie dominował na listach średnich w Polsce i Szwecji, a także awansował do finału w siedmiu z dziesięciu rund Grand Prix. Mimo to zdobył srebro mistrzostw świata. W Szwecji odpadliśmy w ćwierćfinale minimalną różnicą, a w lidze polskiej skończyło się na brązie. Przed kolejnym sezonem Bartosz zamierza trenować jeszcze ciężciej niż dotychczas – dodał opiekun zespołu z Gislaved.
Zmarzlik to nie jedyne mocne ogniwo w układance szwedzkiego klubu. Oprócz sześciokrotnego mistrza globu w kadrze Lejonen na nadchodzące rozgrywki znajdują się Kacper Woryna, Dominik Kubera, Bartosz Bańbor oraz Robert Chmiel. Formację uzupełniają Duńczyk Jacob Jensen oraz Szwedzi Mathias Thornblom, Albin Sigvardsson, Eddie Bock i William Lindberg. Władze klubu, po dowiezieniu gliny i przebudowie domowego owalu na bardziej przyczepny, wyraźnie dają do zrozumienia, iż interesuje ich wyłącznie powrót na ligowy tron.
Aktualny skład Lejonen Gislaved:
– Kacper Woryna (Polska)
– Dominik Kubera (Polska)
– Bartosz Bańbor (Polska)
– Jacob Jensen (Dania)
– Mathias Thornblom (Szwecja)
– Albin Sigvardsson (Szwecja)
– Eddie Bock (Szwecja)
– William Lindberg (Szwecja)
– Robert Chmiel (Polska)
– Bartosz Zmarzlik (Polska)








![Gwiazdy sportu na celowniku Iranu? Pieniądze ważniejsze niż bezpieczeństwo [OPINIA]](https://sf-administracja.wphcdn.cloud/storage2/featured_original/6aeb2877ab75c9_25429710.jpg)





