Król igrzysk zdeklasowany przez Tomasiaka. Nie pomogło sześć złotych medali

3 godzin temu
Zdjęcie: Sportowiec w białej kurtce z biało-czerwonym godłem Polski oraz czerwonej czapce gryzie srebrny medal zawieszony na niebieskiej wstążce, wyrażając radość z osiągnięcia.


22 lutego oficjalnie zakończyły się tegoroczne zimowe igrzyska olimpijskie. Ich niekwestionowanym królem został Johannes Hoesflot Klaebo, który powrócił do kraju z rekordową liczbą sześciu złotych "krążków". Mimo to ma on pewien powód, aby zazdrościć zarówno Kacprowi Tomasiakowi, jak i Władimirowi Semirunnijowi. Powodem tym jest kwestia honorarium, przyznawanego norweskim medalistom IO. Blednie ono bowiem przy sumach, jakie otrzymali "Biało-czerwoni" medaliści.
Idź do oryginalnego materiału