Los Angeles Lakers wiązali duże nadzieje z sezonem handlowym 2025–26.
Uznany skrzydłowy, który mógłby mieć wpływ na obie strony boiska, był postrzegany jako obowiązkowy element dla siedmiokrotnych mistrzów NBA. Były mistrz NBA Golden State Warriors, Andrew Wiggins, był jednym z celów handlowych Lakersów. Ostatecznie Los Angeles pozyskało z Atlanta Hawks trzypunktowego snajpera Luke’a Kennarda.
Biorąc pod uwagę, iż Kennard jest skuteczny tylko w jednej drużynie, można śmiało powiedzieć, iż Lakers byliby otwarci na dodanie zawodnika takiego jak Wiggins poza sezonem. Krótko po ostatecznym terminie handlu przypadającym na 5 lutego Dave McMenamin z ESPN poinformował, iż wylądowanie w Wiggins tego lata jest możliwość dla tej historycznej organizacji.
„Źródła ESPN poinformowały, iż nieograniczonym wolnym agentem, o którym mówiono wewnętrznie, jest Andrew Wiggins, ale ma opcję zawodnika w Miami, z której może skorzystać” – stwierdził we wtorek McMenamin.
Decyzja Warriors o wymianie Wigginsa na rzecz Heat nie wygląda najlepiej. Biorąc pod uwagę, iż Jimmy Butler doznał kończącej sezon kontuzji więzadła krzyżowego przedniego (ACL), a Jonathan Kuminga miał trudny początek roku, Wiggins mógł wskoczyć na boisko i grać w koszykówkę na wysokim poziomie u boku Stephena Curry’ego na obwodzie.
W końcu zawodnik z Kansas spisał się dobrze pod koniec swojej kadencji w Warriors, zdobywając średnio 17,6 punktów na mecz, trafiając 44,4% z gry i 37,9% zza łuku w ostatnich 43 meczach w drużynie.
Lakers mogliby wykorzystać sprawdzone w boju skrzydłowe typu 3-D, takie jak Wiggins, aby wzmocnić swoje strzelanie obwodowe i obronę w okresie 2026–2027 i później. jeżeli dotychczasowy wybór nr 1 stanie się dostępny, Los Angeles nie powinno wahać się, aby tego lata ścigać go na rynku wolnych agentów.
Mówiąc najprościej, McMenamin zapewnił Lakersom kolejny powód do ekscytacji okresem pozasezonowym.
Więcej NBA: Warriors podpisują kontrakt z mierzącym 180 cm byłym obrońcą Lakers, który ma pomóc Stephenowi Curry’emu

1 dzień temu












