Lambert nowym mistrzem świata! Ostatni bieg decydował

speedwaynews.pl 2 godzin temu

Sytuacja w klasyfikacji generalnej zmieniła się na kilka godzin przed startem turnieju. Kwalifikację do rundy FIM Speedway Grand Prix wygrał wprawdzie Dominik Kubera, ale 3 „oczka” poprzez sprint zdobył Bartosz Zmarzlik. Polak wrócił więc na prowadzenie w cyklu i miał 2 punkty więcej od drugiego Roberta Lamberta. Trzeci Brady Kurtz tracił do 31-latka natomiast 5 punktów. Bliżej tytułu i pobicia rekordu był zawodnik Orlen Oil Motoru Lublin.

Groźny upadek na start

Zawody rozpoczęły się bardzo pechowo. Przy pierwszym podejściu do inauguracyjnego wyścigu doszło do upadku Woryny i Thomsena. Brzydko wyglądał upadek Duńczyka, który ze sporym impetem uderzył o tor i dłuższy czas nie podnosił się z toru. Po chwili Thomsen wrócił o własnych siłach do parku maszyn, a w powtórce postraszył prowadzącego Maxa Fricke’a.

Starcie dwóch kandydatów do złota

Ozdobą pierwszej serii startów miał być pojedynek dwóch najwyżej sklasyfikowanych zawodników klasyfikacji FIM Speedway Grand Prix. Prawdziwe starcie tytanów zdecydowanie wygrał Bartosz Zmarzlik. Drugie miejsce po walce z Patrykiem Dudkiem obronił natomiast Robert Lambert, który jednak wszedł w zawody wyraźnie gorzej od swojego rywala.

Walki o mistrzostwo ciąg dalszy

Walczący o Indywidualne Mistrzostwo Świata zawodnicy w swoich biegach nie mieli łatwo. Z ostatniej na drugą pozycję przebił się jadący w piątym wyścigu Bartosz Zmarzlik. Drobne potknięcie aktualnego mistrza wykorzystał Robert Lambert. Brytyjczyk wygrał swoją gonitwę, zrównując się punktami z Polakiem. Pogubił się natomiast Brady Kurtz. Australijczyk nie zdobył w swoim starcie punktów.

Lambert wyprzedza Zmarzlika

W trzeciej serii startów znów nie pomylił się Robert Lambert. Jak Brytyjczyk wszedł na zwycięską ścieżkę, to nie zamierzał z niej schodzić. Z kolei Bartosz Zmarzlik przegrał z Leonem Madsenem, zdobywając dwa „oczka” i ustępując o punkt zawodnikowi miejscowego PRES Grupa Deweloperska Toruń. Z walki o tytuł zdawał się wypisywać powoli Kurtz.

Dwunasta gonitwa przyniosła kolejne groźne wydarzenie. Podobnie do biegu pierwszego zamieszany w nie był Kacper Woryna. Polak wyprzedzając Fredrika Lindgrena, założył go na wejściu w pierwszy łuk. Szwed nie zdołał jednak opanować motocykla i zaliczył upadek. Z powtórki wykluczony został biało-czerwony, a Lindgren stosunkowo gwałtownie podniósł się i wrócił do parku maszyn o własnych siłach.

Ogromny ścisk w czołówce

Po czterech seriach startów sytuacja w klayfikacji generalnej była szalenie interesująca. Prowadził Robert Lambert, jednak za jego plecami aż trzech żużlowców miało na swoim koncie po 9 „oczek”. W tym gronie znalazł się Daniel Bewley, Patryk Dudek oraz Bartosz Zmarzlik. Swoją sytuację poprawił również Brady Kurtz. Australijczyk wygrał wyścig ze swoim udziałem, pokonując polskiego mistrza świata. Po czterech seriach miał on na swoim koncie 7 punktów. Ostatnia seria była niesamowicie ważna dla końcowej klasyfikacji.

Dwa „Anioły” w finale

Losy wielkiego finału rozstrzygnęły się dość szybko. Jak się później okazało, „trójka” Patryka Dudka w biegu siedemnastym zapewniła mu udział w finale. Rundę zasadniczą wygrał natomiast Robert Lambert, który mógł wyczekiwać już ostatniego wyścigu. Pierwszeństwo wyboru w biegu ostatniej szansy miał Bartosz Zmarzlik. Podobnie było w przypadku Bradyego Kurtza, który ostatecznie zakończył rundę zasadniczą zaraz za Polakiem.

Trzy decydujące gonitwy

Przed biegami ostatniej szansy emocje sięgnęły zenitu. Ogromne napięcie towarzyszące ostatnim wyścigom tegorocznego Grand Prix na żużlu wytrzymał Bartosz Zmarzlik. Polak pewnie wygrał, awansując do wielkiego finału. Tej samej sztuki dokonał Brady Kurtz, który obronił się przed ofensywnie jadącym Danielem Bewleyem.

To oznaczało, iż o tym, kto zostanie Indywidualnym Mistrzem Świata drugi rok z rzędu zadecyduje ostatni wyścig całego cyklu. W nim pod taśmą ustawiło się trzech kandydatów do złota. Oprócz nich szansę na zwycięstwo miał również Patryk Dudek. Od startu prowadził natomiast Robert Lambert. Z kolei Bartosz Zmarzlik musiał przebijać się z ostatniej pozycji. Ostatecznie Polakowi udało się minąć Dudka, ale to nie wystarczyło. Złoty medal Indywidualnych Mistrzem Świata powędrował do Lamberta.

Wyniki 10. rundy Grand Prix w Toruniu

Idź do oryginalnego materiału