W środowe popołudnie o godzinie 16:00 Lech Poznań zorganizował Piknik Rodzinny dla najmłodszych kibiców Mistrza Polski. Przypomnijmy, iż już sezon lub dwa temu klub z Wielkopolski także organizował takie wydarzenie. Późniejsza data była spowodowana oficjalnym potwierdzeniem kadry pierwszej drużyny Lecha na sezon 2026/2027. Oznacza to, iż do klubu przed zimą nikt już nie dołączy. Wydarzenie przyciągnęło rzeszę fanów.
ReklamaNa przyjazd piłkarzy Kolejorza trzeba było poczekać około godziny od oficjalnego startu Pikniku. Klub przewidział ogromne zainteresowanie tym wydarzeniem, więc zorganizował je w innym miejscu. W ubiegłych latach Piknik był organizowany za drugą trybuną na trawie. Teraz była to znacznie większa powierzchnia. Piłkarze wyrzucili piłeczki do fanów, a później przeszli do podpisywania autografów, koszulek czy szalików. Tutaj ogromny szacunek dla Nielsa Frederiksena. Duński trener zaczął od samego końca, gdy cała drużyna zaczęła od początku. Na końcu stały osoby niewierzące w to, iż ktoś da im upominek. Około godziny 17:00 miało miejsce główne wydarzenie promujące Piknik z Mistrzami Polski. Pablo Rodriguez wypuścił trzeci trykot Kolejorza w stratosferę, a balon z przepiękną srebrną koszulką błyskawicznie wzniósł się w powietrze. Po około 15 minutach zniknął z pola widzenia. Podczas spotkania z kibicami dla mediów wypowiedział się Robert Gumny, odpowiadając dziennikarzom na bieżące tematy.


Robert Gumny (obrońca Lecha):
Znasz koncepcję z wysłaniem koszulki w kosmos? Podoba Ci się ten pomysł?
– Nic o niej wcześniej nie wiedziałem. Jakieś Minionki ją tam odbiorą i też zostaną kibicami Lecha (śmiech). Kibiców nigdy za mało, więc to super sprawa.
Wróciłeś do Lecha Poznań, grasz tu już od półtora roku, ale tego typu spotkania z fanami chyba nie zdarzają się zbyt często. Jak do nich podchodzisz?
– Przedstawienie drużyny i nowych twarzy na początku sezonu to tradycja i nasz obowiązek. Traktuję to jak normalną część pracy. Trzeba poświęcić trochę czasu kibicom. To trwa zaledwie dwie godziny, a możemy uszczęśliwić mnóstwo osób. I to jest w tym wszystkim najważniejsze.
Rozmawiamy w nieco naukowej atmosferze. Na Twój temat padło ostatnio określenie „wolny elektron”, bo tak właśnie funkcjonujesz na boisku. Skąd ten nagły wystrzał formy ofensywnej?
– Ostatnio dostałem szansę na nowej pozycji, dzięki czemu grałem bliżej bramki rywala. No i te gole jakoś tak wpadły – można powiedzieć, iż z przypadku. Oby działo się to jak najczęściej, wtedy i bramek będzie przybywać.

Niels Frederiksen to trener, którego zaufanie chyba trudno zdobyć. Część kibiców z chęcią widziałaby Cię w wyjściowym składzie znacznie częściej.
– Oczywiście, iż chciałbym grać więcej, żeby uszczęśliwiać kibiców i samego siebie. Taka jest jednak piłka i na tym polega rywalizacja. Trener podejmuje decyzje, które uważa za najlepsze, a ja muszę to szanować i czekać na kolejny mecz.
Już w sobotę gracie z Górnikiem. Jakie są najmocniejsze strony tego rywala?
– Górnik jest w dobrej formie, podobnie zresztą jak i my. Myślę, iż czeka nas świetne widowisko. Dobrze byłoby wygrać to spotkanie i umocnić się na pozycji lidera. Sądzę, iż w tym sezonie – analogicznie do poprzedniego – Górnik do samego końca będzie liczył się w walce o czołową szóstkę.
Pewnie zaczęliście ten sezon – dawno nie mieliście takiego otwarcia. To najlepszy start Lecha w Ekstraklasie w XXI wieku. Jak na to patrzysz?
– Sam nie pamiętam sezonu, w którym Lech wystartowałby aż tak dobrze. Mamy na tyle jakościową kadrę i tak dobrych zmienników, iż niezależnie od tego, kto wchodzi na boisko, wyglądamy bardzo solidnie. Oby to utrzymało się do końca rozgrywek. jeżeli ominą nas kontuzje, to myślę, iż będzie naprawdę dobrze.
Czy spotkanie w Zabrzu będzie jednym z najważniejszych w rundzie jesiennej? Zagracie o pozycję lidera z Górnikiem, który również znajduje się w ścisłej czołówce tabeli.
– Na pewno to istotny mecz, ale pamiętajmy, iż to wciąż początek sezonu. Myślę, iż w późniejszej fazie rundy jesiennej jeszcze wiele zespołów potraci punkty. Kluczem do zdobycia mistrzostwa jest to, by przydarzało się nam jak najmniej wpadek z teoretycznie słabszymi rywalami. Trzeba po prostu wygrywać mecze, w których jesteśmy faworytem, a tych wielkich hitów przynajmniej nie przegrywać. Weryfikacja przyjdzie tak naprawdę na koniec rundy wiosennej. To wtedy wszystko się rozstrzygnie.

Chciałbym jeszcze zapytać o spotkania w Lidze Europy. Czekają Was naprawdę bardzo ciężkie pojedynki, m.in. z Crystal Palace, Sunderlandem czy Bayerem Leverkusen. Na którego z tych rywali czekasz najbardziej i kto Twoim zdaniem będzie najtrudniejszym przeciwnikiem?
– Śledzę na co dzień ligę angielską, dlatego to tamtejsze zespoły i stadiony interesują mnie najbardziej. W Niemczech spędziłem już trochę lat, więc z wylosowania Bayeru Leverkusen nie byłem zbytnio zadowolony – wiem, jak znakomity to zespół. Tak jak wspomniałem, z całej stawki najbardziej ekscytują mnie starcia z drużynami z Anglii.
To ja zapytam jeszcze o bramkę. Tę pierwszą po powrocie na Bułgarską. Już w zeszłym sezonie widzieliśmy, iż szukałeś tego gola, żeby przywitać się z kibicami, ale wtedy się nie udało. Teraz trafiłeś w meczu z FC Thun – ustaliłeś wynik spotkania i widać było, iż to już nie była taka euforia, jakiej można by się spodziewać po powrocie. Czy bramka z Jagiellonią miała dla Ciebie większe znaczenie? Zgodzisz się z tym? Wtedy było widać u Ciebie naprawdę wielką radość.
– Bramka z Thun? Jestem już zbyt doświadczony, żeby szaleć z euforii po golu na 7:0. Emocji nie było zbyt wiele. Za to z Jagą to było trafienie, jakich w mojej karierze po prostu brakuje – rzadko strzelałem gole, które aż tyle ważyły i tak dużo dały drużynie. Na pewno, tak jak mówisz, po bramce z Jagiellonią były o wiele większe emocje i dużo większa radość.
Czyli na razie nie masz przygotowanej żadnej „cieszynki”?
– Nie mam, bo zupełnie się nie spodziewałem, iż strzelę trzy gole w tak krótkim czasie. Mam nadzieję, iż jeszcze trafię do siatki, więc pewnie nad czymś popracuję.
Autor: Filip Miller

Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

![LN: Bośnia - Polska. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000NDA5UVNL3O6TO-C321.webp)













