Ogromne rozczarowanie po kwalifikacjach do Grand Prix Hiszpanii czuje Charles Leclerc, który rozbił bolid w Q3. Przepraszał on swój zespół.
Charles Leclerc nie ma dobrej passy. Po słabym Grand Prix Monako i wypadku w końcówce wyścigu, teraz zaliczył on dużą przygodę na początku ostatniego segmentu kwalifikacji w Barcelonie.
Kierowca z dużą prędkością uderzył w bandę, mocno uszkadzając swoje Ferrari.
That’s a pretty big hit 💥
Here’s the moment Leclerc’s qualifying came to an end 🎥#F1 #BarcelonaGP pic.twitter.com/XmX5kp76mw
— Formula 1 (@F1) June 13, 2026
Wypowiedzi Leclercka po kwalifikacjach były bardzo dołujące.
“Próbowałem wcześniej odpuścić hamulec, wjechać z wyższą prędkością w zakręt gdyż wiem, iż to była moja największa słabość, być może jedyna bo byliśmy bardzo szybcy we wszystkich zakrętach. To się udało, ale wyjechałem na brudną stronę toru i straciłem tył auta. Ale nie mam wymówki dla siebie” – powiedział Leclerc.
Monakijczyk próbuje nowej konfiguracji hamulców w swoim aucie po problemach z tym komponentem w Kanadzie i Monako. Nie zamierza on jednak upatrywać tu przyczyn swojego dzisiejszego wypadku.
“Nie chodziło o to. Szczerze mówiąc, bardzo dobrze zaadaptowałem się do zmiany od 2. treningu. Czułem się z tym bardzo dobrze. Nie szukam wymówki. Jest mi po prostu wstyd za trzy ostatnie weekendy, które były dla mnie trudne. Próbowałem znaleźć tempo i odpowiedź na problemy, które miałem” – mówi Charles.
“Dziś, w ten weekend, wszystko wyglądało dobrze, naprawdę dobrze. Powinienem dostarczyć wynik, a tego nie zrobiłem i jest mi wstyd. Ogólnie jestem zawstydzony przed wszystkimi, którzy mnie wspierają, przed zespołem, który pracował jak szalony w ostatnich miesiącach by mi pomóc. Nie jest łatwo mi kibicować” – dodaje Leclerc.
Na podstawie: racingnews365.com

4 godzin temu















