Lewandowski poleciał do Ameryki na rozmowy transferowe! Powitano go specjalnym bilbordem

2 godzin temu
Fot. Paweł Jerzmanowski

Robert Lewandowski może niedługo zamienić Camp Nou na Soldier Field. Według informacji Tomasza Włodarczyka z portalu Meczyki.pl, kapitan reprezentacji Polski wraz ze swoim sztabem wybiera się do Chicago na bezpośrednie rozmowy z władzami tamtejszego klubu MLS. Klub nie czeka z założonymi rękami, bo jak zauważył Adam Sławiński z Kanału Sportowego, przy autostradzie z lotniska w Chicago stanął już billboard z podobizną Lewandowskiego i napisem „Enjoy your visit, Robert Lewandowski”.

Cztery lata w Barcelonie to zamknięty rozdział. Lewandowski rozegrał w katalońskim klubie blisko 200 spotkań, strzelił ponad setkę goli i pomógł zdobyć mistrzostwo Hiszpanii. Kontrakt wygasł, przedłużenia nie będzie, a 37-latek szuka nowego pracodawcy jako wolny zawodnik.

Kierunek? Być może za ocean. Włodarczyk ustalił, iż Lewandowski wraz z najbliższymi współpracownikami planuje wizytę w Chicago, gdzie zasiądzie do rozmów z kierownictwem miejscowego klubu. To już nie są plotki ani spekulacje z dalekiego planu, ale konkretny krok w stronę podjęcia decyzji.

Billboard przy autostradzie mówi wszystko

Chicago Fire nie zamierza grać nieśmiało. Sławiński zwrócił uwagę na wielki billboard ustawiony wzdłuż trasy z lotniska do centrum miasta. Widnieje na nim wizerunek polskiego napastnika oraz wymowny napis zapraszający go do miasta. Trudno o bardziej dosłowny wyraz zainteresowania ze strony klubu. Fire komunikuje swoje ambicje nie tylko w gabinetach, ale i na miejskich bilbordach.

Chicago Fire rusza po Roberta Lewandowskiego!

Taki telebim stoi przy autostradzie z lotniska w Chicago. pic.twitter.com/oNfTTx44oL

— Adam Sławiński (@AdamSlawinski) June 12, 2026

Co oferuje klub z Illinois?

Szkoleniowiec zespołu, Gregg Berhalter, nie kryje zainteresowania, a za słowami idą konkretne pieniądze. Na stole leży propozycja rzędu 15 milionów euro za sezon, z możliwością przekroczenia granicy 20 milionów przy spełnieniu określonych warunków. Jak na ligę, która jeszcze dekadę temu kojarzyła się głównie z piłkarską emeryturą, to naprawdę inna bajka.

Mimo to Lewandowski nie powiedział jeszcze „tak”. Propozycja jest poważnie rozważana, jednak napastnik chce najpierw przyjrzeć się całej sytuacji z bliska. Stąd planowana wyprawa do Wietrznego Miasta, bo kontraktu nie podpisuje się tylko na podstawie cyfr w ofercie.

Chicago rośnie w siłę

Fire to dziś klub w wyraźnie lepszej formie niż jeszcze kilka lat temu. Drużyna Berhaltera plasuje się w górnej części tabeli Konferencji Wschodniej, a w szatni nie brakuje ambicji. Sprowadzenie Lewandowskiego byłoby jednak czymś więcej niż zwykłym wzmocnieniem składu, bo jego nazwisko zmieniłoby całą narrację wokół klubu i ligi.

Podobny efekt wywołali niegdyś Beckham w Los Angeles czy Ibrahimović właśnie w Chicago. Teraz Lewandowski stoi przed pytaniem, czy jest gotowy napisać własny amerykański rozdział. Billboard przy autostradzie sugeruje, iż miasto już na niego czeka.

Idź do oryginalnego materiału