Regularnie występujące w turniejach WTA Polki mamy tylko trzy, więc szansa na polsko-polskie starcie zawsze jest dość mała. ale nigdy zerowa i drabinka w Miami to udowadnia. Los zdecydował, iż już w II rundzie mogą się spotkać Iga Świątek oraz Magda Linette. Ta druga musiała jednak wpierw ograć Warwarę Graczową, swoją deblową partnerkę z Indian Wells (jakby zbiegów okoliczności nie starczyło). Udało jej się to, dzięki czemu będziemy świadkami drugiego w historii starcia Świątek - Linette. Do pierwszego doszło w 2023 roku w Pekinie i Iga bardzo pewnie wygrała 6:1, 6:1.
REKLAMA
Zobacz wideo Widzew ma kłopoty. Co dalej? "Dla właściciela to byłaby trauma"
Linette wyszła z dużych kłopotów. Oto co zmieniła
Teraz też będzie murowaną faworytką. Niemniej Linette z pewnością nie da jej niczego za darmo. Rok temu w Miami doszła do ćwierćfinału (porażka z Jasmine Paolini), a z Graczową pokazała, iż potrafi wychodzić z trudnych sytuacji. Przegrała w tamtym meczu bowiem pierwszego seta aż 2:6. Dopiero potem weszła na wyższy poziom i ograła Francuzkę 2:6, 6:2, 6:0. W rozmowie z Żelisławem Żyżyńskim przed kamerami Canal+ Sport Linette ujawniła, dlaczego w pierwszym secie było tak źle i co zmieniła, iż w dwóch kolejnych wyglądała tak dobrze.
- Zaczęłam mecz spięta. Warunki są dość inne niż zwykle na Florydzie. Było naprawdę chłodno, dość wietrznie. Czułam, iż mało mi leciały te piłki. Grałam za dużo w pół kortu. Warwara dobrze to wykorzystywała. (...) Dopiero później zaczęłam lepiej czuć, co muszę zrobić, by przyspieszyć. Gdy się rozluźniłam. W moim boksie od początku wiedzieli, co powinnam. Była to po prostu kwestia tego, kiedy przełożę to, co chcę robić, na to, co faktycznie robię - powiedziała Linette.
W Miami jak w domu. Dosłownie
Mecze w Miami są dla starszej z Polek do pewnego stopnia domowe. Linette mieszka w Miami i w przeciwieństwie do wielu tenisistek, nie musi mieszkać w hotelu. Może też np. dojechać na mecz własnym autem.
- Czasami prowadzę. Wczoraj ja prowadziłam, ale są tu moi znajomi, więc czasem mogę się relaksować. To długa droga, gdy nie ma korków, 40 minut w jedną stronę - stwierdziła Linette. Podkreśliła też, iż mieszkanie blisko kortów wiąże się z wieloma plusami. - To ulga, gdy można wyspać się w swoim łóżku i oglądać wieczorem, jak inni się męczą, to moja ulubiona część dnia - powiedziała z uśmiechem Polka.

2 godzin temu














