W nocy z piątku na sobotę polskiego czasu podopieczni Nikoli Grbicia zapewnili sobie udział w finałach tegorocznej Ligi Narodów. I o ile oni mieli powody do radości, o tyle inny zespół znany z biało-czerwonych kolorów przeżywa ogromny smutek. Kanadyjczycy, którzy jeszcze dwa lata temu rywalizowali w ćwierćfinale przed trójmiejską publicznością, spadli z prestiżowych rozgrywek. Ekipa spod znaku Klonowego Liścia nie wygrała choćby jednego seta z Kubańczykami.