Majstersztyk selekcjonera Szwedów. W szatni zrobił coś wyjątkowego. „Podobno niektórzy płakali”

3 godzin temu

Szwecja w eliminacjach do mundialu nie wygrała ani jednego meczu grupowego — i mimo to znalazła się o krok od turnieju. Za tym paradoksem stoi między innymi Graham Potter, który od października przebudowuje nie tylko taktykę, ale też głowy swoich zawodników. Przed meczem z Ukrainą sięgnął po metodę, o której teraz mówi całe środowisko.

Bartosz Grzelak, trener na co dzień pracujący w Szwecji, opisał na Kanale Sportowym, jak Potter przygotowywał drużynę do półfinału barażowego. Anglik słynie z tego, iż przykłada ogromną wagę do sfery mentalnej — i tym razem nie było inaczej.

— Graham Potter jest trenerem, który słynie z bycia dobrym psychologiem. Podczas tego zgrupowania zrobił odprawę, na której puścił piłkarzom filmiki od ich rodzin. Podobno niektórzy płakali — powiedział Grzelak. Efekt był widoczny na boisku — Szwecja rozbiła Ukrainę 3:1, a Gyökeres strzelił hat-tricka.

Kontrakt przedłużony jeszcze przed barażami

Potter trafił na stanowisko selekcjonera w październiku i początkowo wyglądało to na tymczasowe rozwiązanie. gwałtownie jednak okazało się, iż federacja widzi w nim kogoś więcej niż tylko strażaka. Jeszcze przed marcowymi barażami Anglik podpisał nową umowę — wyraźny sygnał zaufania ze strony szwedskiego związku.

Szwecja w eliminacjach była cieniem samej siebie, ale Liga Narodów dała jej przepustkę do baraży. Potter dostał drugą szansę i na razie z niej korzysta.

Dziś finał. Czy filmiki znowu zadziałają?

We wtorek o 20:45 Szwecja zagra z Polską w Sztokholmie w finale barażowym o mundial. Stawka jest identyczna dla obu stron — zwycięzca jedzie do USA, przegrany zostaje w domu.

Metody Pottera zadziałały przeciwko Ukrainie. Czy zadziałają też przeciwko Polsce? Jan Urban ma własną wizję tego meczu — i własnych zawodników, których trzeba odpowiednio nastawić przed najważniejszym spotkaniem od lat.

Idź do oryginalnego materiału