Mamy to! Polacy najlepsi w United Cup!

4 miesięcy temu

Próbowaliśmy wcześniej trzy razy. Najpierw skończyło się na półfinale. Potem był finał z Niemcami, w którym było niesamowicie blisko triumfu. A w zeszłym roku przegrana już po meczach singla rywalizacja o tytuł z USA. W tym roku Polacy po raz trzeci z rzędu doszli do finału United Cup. I po dwóch meczach singla oraz jednym miksta, wreszcie możemy napisać: mamy to! Iga Świątek, Hubert Hurkacz, Jan Zieliński i Katarzyna Kawa wreszcie dopięli swego. Polska jest najlepszą reprezentacją na starcie tego sezonu!

Spis treści

  1. United Cup wreszcie nasz! Polacy pokonali Szwajcarię
  2. Mikst? Polska siła
  3. Do trzech razy sztuka!

United Cup wreszcie nasz! Polacy pokonali Szwajcarię

Zaczęło się od meczu z Niemcami, w którym poszło nam… znacznie lepiej, niż się spodziewaliśmy. Przede wszystkim zaimponował Hubert Hurkacz, który w dwóch setach pokonał Alexandra Zvereva, zaznaczając tym samym z przytupem swój powrót po drugim zabiegu kolana i półrocznej rehabilitacji. Iga Świątek – choć nie bez problemów – pokonała do tego Evę Lys, a mikst to po prostu przypieczętował. Podobnie było z Holandią – dwa singlowe zwycięstwa i „dodatek” od naszej pary.

Ale już z Australią w ćwierćfinale sytuacja się skomplikowała. Hubert uległ tam Alexowi de Minaurowi, mikst musiał wkroczyć do akcji – tym razem na poważnie. Polacy zdecydowali się posłać do boju tę samą parę, co i wcześniej, czyli Jana Zielińskiego i Katarzynę Kawę.

Wielu fanów, gdy to zobaczyło, z miejsca gratulowało Australii. A co się okazało? Że Zieliński i Kawa doskonale się na korcie rozumieją i grają znakomicie. Biało-Czerwoni ograli australijską parę i Polska weszła do półfinału. A tam czekało starcie z USA. Pogromcami sprzed roku. Coco Gauff znów okazała się lepsza od Igi Świątek. Ale Hubert Hurkacz w dwóch tie-breakach pokonał Taylora Fritza. Znów więc: mikst. I znów wygrana, też po dwóch tie-breakach.

Czy ja dobrze widzę, iż wystawiliśmy na Australię miksta złożonego z:
– mistrza wielkoszlemowego w mikście i finalisty w deblu
– solidnej singlistki, która w ostatnich latach udowadniała, iż swoje w deblu potrafi

A ludzie rozpaczali już przed starciem, iż na pewno przegramy?

— Sebastian Warzecha (@sebwarzecha) January 9, 2026

Zieliński i Kawa wyrastali na główne postaci naszej drogi po sukces. I zostali nimi do samego końca.

Mikst? Polska siła

Iga Świątek dziś znów nie podołała. O ile w poprzednich latach nierzadko to na niej opierała się gra kadry Polski, o tyle w tym roku Polka dawała radę do ćwierćfinału. Ale w meczu półfinałowym i w starciu o tytuł już było gorzej. Dziś po trzech setach lepsza od niej okazała się Belinda Bencic, która sezon zaczęła ewidentnie w gazie – w United Cup wygrała wszystkie swoje mecze, a do tego wspomagała też Szwajcarię w grze mieszanej. Dla Helwetów była kluczową postacią.

I dziś też się taką okazała, bo jej wygrana nad Igą zapewniała ich, iż dotrwają co najmniej do miksta.

A to było kluczowe, bo Stan Wawrinka – w Sydney w roli grającego kapitana Szwajcarów – swoje lata już ma i nie był faworytem rywalizacji z Hubertem Hurkaczem. Ale pokazał się z naprawdę dobrej strony. Urwał choćby Polakowi seta, Hubi jednak doprowadził ten mecz do szczęśliwego dla nas końca. Wygrał 2:1, zaliczając znakomity „powrotny” turniej – z bilansem 4:1 i wygranymi nad dwoma zawodnikami z TOP 10, jednym z trzeciej dziesiątki rankingu, no i legendą, jaką niewątpliwie jest Stan.

Jego dzisiejsze zwycięstwo oznaczało też jednak coś jeszcze. Po raz trzeci z rzędu o losach meczu Polaków miał decydować mikst. I znów w tej sytuacji – choć tym razem nikt już tego wyboru nie kwestionował – na kort wyszli Katarzyna Kawa i Jan Zieliński.

Do tej pory w United Cup niepokonani. Wszyscy Polacy liczyli, iż tak zostanie do końca.

Do trzech razy sztuka!

I wiecie co? Zostało! Po drugiej stronie siatki stanęli Jakub Paul i Belinda Bencić, którzy grali do tej pory w tym turnieju naprawdę nieźle. W półfinałowym starciu z Belgami wygrali decydujący mecz i wprowadzili Szwajcarię do rywalizacji o tytuł. Dziś jednak – choć się starali – nie byli w stanie przeciwstawić się parze Zieliński/Kawa. Bo ta grała – po raz kolejny! – fantastycznie. Serio, to największe odkrycie tego turnieju i nie dziwią nas głosy o tym, iż mogliby grać miksty – choć to niełatwe, turnieje gry mieszanej w Szlemach to bardzo elitarna sprawa – regularnie.

Bo widać, iż doskonale się rozumieją. Wzajemnie nakręcają. Szaleją na korcie. I gdy są tam wspólnie, to grają swój najlepszy tenis.

Czy sens ma szersze opisywanie tego meczu? Wszystko, co musicie wiedzieć to to, iż Kasia Kawa znów grała genialnie i nie pękała choćby w wymianach z Jakubem Paulem. Janek Zieliński był na korcie wszędzie i dokładał a to wolej, a to serwis, a to znakomity forehand. Warto tu dodać, iż Kawa też imponowała serwisem, ale również tym, jak prezentowała się przy siatce, a bywało, iż i na returnie. Kasia wyglądała, jakby mogła stać się czołową deblistką świata i gdyby nie to, iż jest na misji, by wejść do TOP 100 singlowego rankingu, rekomendowalibyśmy jej, by właśnie o to walczyła.

Incredible scenes in KRA

Poland are the 2026 United Cup Champions pic.twitter.com/ampW4dTcNt

— United Cup (@UnitedCupTennis) January 11, 2026

Zieliński z kolei czołowym deblistą jest już od jakiegoś czasu, to akurat wiemy. Wiemy też, iż dobrze rozumie miksty – jest dwukrotnym mistrzem wielkoszlemowym w grze mieszanej. Ale teraz jest też zdobywcą United Cup. I to pełnoprawnym. Jego mecze, jego punkty, jego wymiany – i te Kasi Kawy – były równie ważne, co te Igi Świątek czy Huberta Hurkacza, którzy Janka i Kasię dopingowali z boksu.

Jesteśmy najlepsi! Oni są najlepsi!

Zieliński/Kawa – Bencic/Paul 6:4, 6:3

Polska – Szwajcaria 2:1

Fot. Newspix

Czytaj więcej o tenisie:

  • Jaki pierwszy turniej, taki sezon? Sprawdzamy jak jest u Świątek
  • 25 momentów polskiego sportu na ćwierćwiecze. Sporo Igi Świątek
  • Bitwa płci? Nie, dziękuję. Tenis już ich nie potrzebuje
  • Linda Klimovicova. Czeska tenisistka wybrała Polskę i już dla niej wygrywa
Idź do oryginalnego materiału