Marek Samociuk – Wiek, Waga, Wzrost, Walki, KSW

2 godzin temu


Jeden z najlepszych ciężkich w całym kraju, będący przyszłością dywizji królewskiej nad Wisłą. Nie boi się żadnych wyzwań. Kim jest Marek Samociuk? Oto jego sylwetka.

Kim jest Marek Samociuk?

Marek Samociuk to polski zawodnik MMA. W swojej karierze wojował już dla kilku organizacji, m.in. KSW, RIZIN czy Wotore. Jest w czołowej dziesiątce rankingu kategorii ciężkiej organizacji KSW. Jest zawodnikiem, który trenuje w Uniq Fight Club.

Marek Samociuk – Wiek, Waga, Wzrost

Marek urodził się 15 lipca 1996 roku w Warszawie. Polak walczy w kategorii ciężkiej, a zatem limit wagowy to 120 kilogramów. Samociuk na wagę wnosi najczęściej około 118 kilogramów. Wzrost zawodnika z Warszawy to 188 centymetrów, a zasięg ramion wynosi aż 193 centymetry.

ZOBACZ TAKŻE: „Nie przychodź po raz kolejny po zdjęcie”. Najman odpowiada na krytykę Gamrota

Marek Samociuk – Walki

Polski zawodnik rozpoczynał od walk amatorskich, wygrywając chociażby zawody na Amatorskiej Lidze MMA w 2018 roku. Stoczył także walkę na Armia Fight Night 5 z Adrianem Kozłowskim, którą wygrał na pełnym dystansie przez jednogłośną decyzję sędziów. Był to pojedynek w limicie kategorii średniej.

Zawodową karierę rozpoczął w maju 2019 roku na TFL, pokonując przez niejednogłośną decyzję sędziów Piotra Mochockiego. W drugim zawodowym boju zmierzył się z Pawłem Białasem na TFL 19. Przegrał przez ciosy w pierwszej odsłonie starcia. W 2020 roku trafił do Wotore, gdzie najpierw zawalczył w turnieju podczas Wotore 1. Rzecz jasna walki tam realizowane są na zasadach MMA na gołe pięści, nie wliczają się do oficjalnego rekordu. Dodatkowo nie było tam oktagonu, tylko specjalna mata bez żadnej bariery.

W swojej pierwszej walce wygrał z Damianem Majewskim przez dwukrotne wypchnięcie oponenta z maty. Takie były zasady podczas turnieju. W drugiej walce okazał się lepszy od Łukasza Wiśniewskiego, wygrywając w ten sam sposób. W finale pokonał natomiast Szymona Szynkiewicza przez TKO. Samociuk został zatem historycznym wygranym pierwszego turnieju Wotore. Dodajmy, iż wtedy Marek był już cięższym zawodnikiem niż w pierwszych swoich walkach.

Do kolejnego starcia Samociuka doszło na Wotore 2 w maju 2020 roku, gdzie zmierzył się z Denisem Załęckim w co-main evencie całego widowiska. Zawodnik z Warszawy okazał się lepszy od „Bad Boya”, kończąc go przez ciosy w parterze po nieco ponad minucie. Kilka miesięcy później doszło do jego kolejnej walki dla tej organizacji. Po raz pierwszy przegrał na zasadach Wotore, musząc uznać wyższość Michała Pasternaka.

Marek wrócił do walk w zawodowym MMA. Na EFM Show 1 w kwietniu 2021 roku pokonał Tomasza Janiszewskiego. Był to jego pierwszy pojedynek w limicie wagi ciężkiej w pełnoprawnym MMA, a na wagę wniósł 108 kilogramów. Raptem dwa tygodnie później zmierzył się z Izu Ugonohem, wchodząc na zastępstwo to byłego pięściarza. Pokazał nie lada charakter i pokonał Izu w drugiej rundzie walki na KSW 60.

ZOBACZ TAKŻE: „Rozbawił mnie do łez”. Komentator UFC opowiedział o spotkaniu z zawodnikiem

Kolejną walkę dla polskiego giganta stoczył w grudniu 2021 roku, ulegając Michałowi Kicie już w premierowej odsłonie starcia. Kilka miesięcy później doszło do jego rewanżu z Ugonohem na KSW 70. Pojedynek znów padł łupem Marka. Tym razem koniec walki nastąpił już w pierwszej rundzie. Dwa następne boje Samociuka nie należały do udanych, ponieważ przegrał z Kamilem Gawryjołkiem i Filipem Stawowym.

Od 2024 roku kariera Polaka wróciła na bardzo dobre tory. Rozpoczął od pokonania Jemeljanovsa na KSW 90 w Warszawie. Skończył Łotysza ciosami w drugiej rundzie. Kilka miesięcy później odprawił z kwitkiem Denisa Górniaka, a kapitalną rolę odegrały niskie kopnięcia zawodnika Uniq Fight Club. W warszawskim klubie słyną z dobrych low kicków, a Marek jest idealnym reprezentantem tego stylu, co pokazał właśnie na KSW 96.

Polski fighter na KSW 104 w marcu 2025 roku dopisał kolejną wiktorię. Zrewanżował się Filipowi Stawowemu, wygrywając na pełnym dystansie w Gorzowie Wielkopolskim. Następnie doszło do ciekawej sytuacji. Samociuk otrzymał szansę walki w turnieju sporej azjatyckiej organizacji – RIZIN. Polak wszedł do zmagań, które rozpoczęły się w maju 2025 roku. W ćwierćfinale okazał się lepszy od Daniela Jamesa na pełnym dystansie. Półfinał odbył się pod koniec lipca, a rywalem zawodnika KSW został Jose Augusto. Znów wiktoria padła łupem Marka.

Do finałowej walki doszło pod koniec września na RIZIN 51. Rywalem Polaka został Alexander Soldatkin. Pojedynek zapowiadał się na największe wyzwanie w zawodowej karierze Polaka i poniekąd takim był. Marek postawił twarde warunki, ale okazał się gorszy od Rosjanina na pełnym dystansie. Sama przygoda z RIZIN wyszła na plus Samociukowi. Pomimo braku wygranej w turnieju, która dałaby mu starcie o prawowity tytuł mistrzowski, to i tak zaprezentował się świetnie i zyskał nowych fanów.

Idź do oryginalnego materiału