Mariusz Misiura narzeka na realia polskiego rynku. „Człowiek bierze zawodnika z drugiej ligi hiszpańskiej, bo jest 10 razy tańszy”

1 tydzień temu
Ekonomia transferów tudzież wynagrodzeń zawodników to twardy orzech do zgryzienia w polskiej piłce. Przynajmniej z takiego założenia zdaje się wychodzić trener Motoru Lublin Mariusz Misiura. Jak sam przyznał w rozmowie dla Kanału Sportowego, znacznie prościej jest zakontraktować zawodnika z zaplecza LaLigi niż takiego z naszej rodzimej I ligi.
Idź do oryginalnego materiału